niedziela, 31 sierpnia 2008

Szkockie bułeczki śniadaniowe


Najlepsze na ciepło , zaraz po upieczeniu. Podobno w Szkocji są to ulubione bułeczki , serwowane najczęściej ze smażonym jajkiem i bekonem. Ja zrobiłam z nich na świeżo tradycyjne kanapki , a na drugi dzień , choć już nieco czerstwe , świetnie sprawdziły się jako zapiekanki.

Źródło: Ch. Ingram i J. Shapter "The book of bread".

Składniki na 10 bułeczek:
- 450 g mąki
- 2 łyżeczki soli
- 20 g świeżych drożdży (dałam 7 g suszonych)
- 150 ml (2/3 szkl.) letniego mleka
- 150 ml letniej wody
- 2 łyżki mleka do posmarowania bułeczek

Makę przesiać z solą do dużej miski. Na środku zrobić wgłębienie , wlać do niego drożdże rozpuszczone w mleku , dolać wodę , wymieszać i zagnieść miękkie ciasto (w misce , nie na stolnicy). Miskę przykryć naoliwioną folią i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę lub do podwojenia objętości.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę , trochę pougniatać w celu odgazowania i podzielić na 10 równych kawałków. Każdy z nich rozwałkować na kształt owalu (10 x 7,5 cm) lub kółka (9 cm). Poukładać na natłuszczonych blachach w dość dużych odstępach , przykryć lekko naoliwioną folią i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 200 st.C. Każdą wyrośniętą bułeczkę lekko nacisnąć trzema środkowymi palcami w celu pozbycia się nadmiaru pęcherzyków powietrznych. Z wierzchu posmarować mlekiem i oprószyć mąką. Piec 15 - 20 minut , do lekkiego zbrązowienia. Ponownie lekko posypać mąką (chociaż nie wiem co by to miało na celu - ja nie dość , że nie posypywałam drugi raz , to jeszcze pozbyłam się nadmiaru mąki). Podawać ciepłe.

Sernikobrownies z malinami


Ostatnio na kilku blogach pojawił się ten smakołyk i kusił , kusił... aż w końcu uległam. A główną "winowajczynią" okazała się Liska , która jako pierwsza podała ten przepis ;-)
To ciasto przypomina mi trochę "Izaurę" (taki murzynek z serem , tylko bez malin). Jest zdecydowanie słodkie , choć ja może jeszcze bardziej dosłodziłam je , dodając mleczną czekoladę zamiast gorzkiej. Dlatego też radzę trzymać się przepisu - będzie lepszy efekt zarówno smakowy jak i wizualny. Jednak takim łasuchom jak my , ciasto i tak baaardzo smakowało :-)


Ciasto:
- 200 g gorzkiej czekolady
- 200 g masła
- 250 g cukru pudru
- 3 jajka
- 110 g mąki

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej , ostudzić. Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem. Wbijać po 1 jajku , za każdym razem dokładnie ucierając mikserem. Dodać rozpuszczoną czekoladę i ponownie utrzeć. Na koniec wsypać mąkę i jeszcze raz utrzeć. 3/4 ciasta wlać do lekko natłuszczonej i wyłożonej pergaminem formy (ok. 20 x 30 cm). Na to wyłożyć masę serową , a następnie resztę ciasta (rozsmarowanie go na masie serowej jest prawie niemożliwe , więc najlepiej jest delikatnie kłaść łyżką małe porcje). Na wierzchu ułożyć maliny. Piec 45 - 60 minut w temperaturze ok. 170 st.C. (ja piekłam trochę dłużej).

Masa serowa:
- 400 g serka kremowego (dałam 1 kostkę "Philadelphii" , a resztę dołożyłam tłustego białego sera)
- 150 g cukru pudru
- 2 jajka
- cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Poza tym:
- 120 g malin (zdecydowanie polecam dodać więcej)

Ser utrzeć z cukrem pudrem , dodać jajka i jeszcze raz dokładnie utrzeć na jednolitą masę o gładkiej konsystencji (dość rzadkiej).

środa, 27 sierpnia 2008

Panini All'Olio


Tak nazywają się włoskie bułeczki o różnych kształtach i dość wyraźnym oliwkowym smaku. Ciekawy , choć trochę pracochłonny , dodatek do obiadu i nie tylko.
Przepis pochodzi (chyba już tradycyjnie) z mojej książki chlebowej.



Składniki:
- 450 g mąki białej chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- 15 g świeżych drożdży (użyłam 7 g suszonych)
- 1 szkl. letniej wody
- 4 łyżki (60 ml) oliwy z oliwek + dodatkowo do smarowania

Mąkę przesiać z solą do dużej miski , na środku zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić w połowie wody , a następnie dolać resztę. Całość wlać do "dołka" w mące , dodać oliwę i dobrze wymieszać. Przełożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i zagniatać przez 8 - 10 minut , aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć folią i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około 1 godzinę , aż ciasto prawie podwoi swoją objętość.
Przełożyć z powrotem na stolnicę i lekko ugnieść. Podzielić na 12 części i uformować z nich 3 rodzaje bułeczek:
1. Wianuszki: cztery z dwunastu kawałków ciasta rozwałkować na kształt dość cienkich pasków o długości ok. 30 cm i szerokości 4 cm. Każdy z nich skręcić spiralnie i połączyć końce.
2. Paluszki: kolejne 4 kawałki ciasta spłaszczyć i rozwałkować na długość ok. 23 cm. Jeden koniec powinien mieć ok. 10 cm szerokości , a drugi ok. 5 cm. Każdy kawałek rozwałkowanego ciasta zrolować , zaczynając od szerszego końca. Powstałe ruloniki rozciągać delikatnie palcami na długość 20 - 23 cm i przecinać w połowie (wyjdzie z tego 8 paluszków).
3. Karczochy: z każdego z ostatnich czterech kawałków ciasta uformować kulki i poukładać (razem ze wszystkimi wcześniej przygotowanymi bułeczkami) na lekko naoliwionych blachach w dość dużych odstępach. Wszystkie bułeczki (także wianuszki i paluszki) posmarować lekko oliwą z oliwek , przykryć lekko naoliwioną folią i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 - 30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do temp. 200 st.C. Na wyrośniętych kulkach zrobić nożyczkami 5 nacięć większych - dookoła każdej kulki i 5 mniejszych - na górze (na głębokość ok. 5 mm). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 15 minut.

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

Przekładaniec krucho-drożdżowy


Kiedy robiłam to ciasto pierwszy raz (dawno temu) , wyszło dość cienkie i baaardzo słodkie. Dlatego też , tym razem użyłam mniejszej formy i zrezygnowałam z cukru do nadzienia (marmolada i cukier waniliowy w zupełności mi wystarczyły). Nie wzięłam jednak pod uwagę , że grubsze ciasto powinno piec się dłużej i moje wyszło w środku jakby troszkę nie dopieczone (patyczek niczego nie wykazał , a z wierzchu wyglądało na dość rumiane) , ale i tak było całkiem niezłe ;-)




Ciasto:

- 50 dag mąki
- 25 dag masła
- 3 łyżki cukru
- 1 dag świeżych drożdży (dałam 1 łyżeczkę suszonych)
- 1/2 szkl. mleka

Nadzienie:
- 30 dag mielonych orzechów (u mnie włoskie ; na małą formę wystarczy 10-15 dag)
- 30 dag cukru (w ogóle nie dodawałam)
- cukier waniliowy
- ok. 20 dag marmolady morelowej lub pomarańczowej (lekko podgrzanej)

Polewa:
- 5 dag czekolady
- 1 łyżeczka masła
- 2 łyżki mleka

Drożdże z cukrem rozpuścić w letnim mleku. Mąkę posiekać z masłem , dodać rozpuszczone drożdże i dobrze wyrobić. Ciasto podzielić na trzy części , a każdą z nich rozwałkować na wielkość formy (u mnie 12 x 22 cm). Blaszkę wyłożyć pierwszą warstwą ciasta , cienko posmarować marmoladą , posypać orzechami wymieszanymi z cukrem waniliowym i ew. cukrem. Przykryć drugą warstwą ciasta , ponownie posmarować marmoladą i posypać orzechami z cukrem. Na wierzchu ułożyć trzecią część ciasta , lekko docisnąć , szczególnie na brzegach i piec ok. 1 godzinę w temp. 200 st.C.
Rozpuścić składniki polewy , dobrze wymieszać , lekko przestudzić i polać jeszcze ciepłe ciasto.

Uwagi:
Używając większej formy (niż moja) ciasto będzie cieńsze , ale za to z pewnością dobrze upiecze się w środku.


piątek, 22 sierpnia 2008

Muffiny jagodowo-śmietankowe


Podałam już co prawda kilka przepisów na muffiny z jagodami , ale każdy jest inny. Także i ten zupełnie różni się od pozostałych. Zawsze powtarzałam , że nie ma nic łatwiejszego niż muffiny. I to się nie zmieniło , ale przekonałam się , że można je przygotować w jeszcze prostszy sposób. Nie trzeba rozdzielać suchych i mokrych składników , tylko wszystko razem wymieszać w jednej misce. Nawet śmietanę i jajka dałam zimne , prosto z lodówki.
Od siebie dodałam tylko odrobinę aromatu śmietankowego. Muffinki wyszły przepyszne - gorąco polecam !

Za przepis dziękuję Bei , autorce bloga Moja kuchnia.


Składniki na 12 muffinów:
- 30 dag mąki
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 szkl. cukru (można nieco więcej)
- 2 jajka
- 1 szkl. kwaśnej śmietany
- 1/3 szkl. oleju
- 25 dag jagód (świeżych lub mrożonych)
- ew. kilka kropli aromatu śmietankowego

Wszystkie składniki (oprócz jagód) dokładnie wymieszać łyżką. Dodać jagody i jeszcze raz delikatnie wymieszać. Nakładać do foremek muffinkowych i piec 20 - 25 minut w temp. 200 st.C. (sprawdzić patyczkiem).

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Orzechowiec


Przepis może trochę nie na czasie , ale co tam ;-) Kiedyś piekłam to ciasto tylko na roczne święta. Tym razem zrobiłam jednak wyjątek , bo uświadomiłam sobie , że odkąd mam tego bloga , jeszcze nie piekłam Orzechowca , a to już zbyt długa przerwa , żeby czekać aż do świąt. Skorzystałam zatem z innej okazji (imieniny m-żonka) i zrobiłam to wspaniałe ciasto.
Zazwyczaj przekładałam placki tylko raz kremem i raz dżemem , jednak tym razem posmarowałam cieniej , za to dwie warstwy. I ten sposób bardziej mi odpowiada :-)


Ciasto:
- 50 dag mąki
- 2 jajka + 1 żółtko
- 20 dag cukru
- 2 łyżki miodu
- 20 dag margaryny lub masła
- 2 płaskie łyżeczki sody
- 2 łyżki mleka

Margarynę posiekać z mąką , dodać sodę rozpuszczoną w mleku oraz resztę składników ciasta - zagnieść. Podzielić na 3 części , każdą z nich rozwałkować na wielkość formy (u mnie 20 x 30 cm). Jeżeli ciasto jest bardzo klejące , można podsypać troszkę mąką , ale niedużo - lepiej wstawić na jakiś czas ciasto do lodówki , żeby nieco stężało. Ja zawsze , mimo wszystko , muszę pomagać sobie umączonymi palcami przy układaniu ciasta w blaszce.
Każdy placek upiec osobno w temp. 200 st.C. - czas pieczenia ok. 10 minut. Uwaga: na jeden z placków należy wylać polewę i dopiero wtedy upiec.

Polewa:
- 30 dag grubo posiekanych orzechów włoskich
- 10 dag cukru
- 2 łyżki miodu
- 11 dag margaryny

Margarynę , cukier i miód rozpuścić w garnku , dodać orzechy i chwilę gotować. Gorącą masę wyłożyć na surowe ciasto i upiec.

Krem:
- 1/2 kostki (125 g) masła lub margaryny (zazwyczaj daję po połowie jednego i drugiego)
- 1/2 torebki budyniu śmietankowego
- 3/4 szkl. mleka
- ok. 1/3 szkl. cukru pudru (do smaku)

Poza tym:
- kwaśny dżem , najlepiej śliwkowy

Budyń rozpuścić w niewielkiej ilości mleka , resztę zagotować. Wlać rozrobiony budyń i jeszcze raz zagotować , ostudzić do temperatury pokojowej.
Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem , dodawać stopniowo budyń i utrzeć na puszystą masę.
Gotowym kremem przełożyć dwa z upieczonych placków (te bez orzechów). Z drugiej strony posmarować dżemem , tak jak robiłam to z tortem , czyli jeden placek smarujemy na górze , a drugi na spodzie. Ma to wyglądać w ten sposób (zaczynając od dołu): pierwszy placek - krem - dżem - drugi placek - krem - dżem - trzeci placek z orzechami.
Można też skorzystać z prostszego sposobu , smarując tylko jeden placek grubszą warstwą kremu i jeden dżemem.

Uwagi:
Jeśli ktoś lubi masy kawowe , polecam do powyższego kremu dodać 1 łyżkę kawy rozpuszczalnej (rozpuszczonej w 2 łyżkach gorącej wody i ostudzonej).

P.S. Krem można zrobić z podwójnej porcji - doszły mnie słuchy , że z pojedynczej wychodzi go za mało. Dla mnie jednak zawsze wystarcza na posmarowanie dwóch placków , więc przepis pozostawiam bez zmian.


niedziela, 17 sierpnia 2008

Chlebek bananowo-czekoladowy


Proszę nie sugerować się nazwą , bo z chlebem ma to niewiele wspólnego. Jest to po prostu rodzaj ciasta , trochę podobnego w smaku do 'brownie' , niezbyt słodkiego , aczkolwiek całkiem smacznego.
Przepis Jacqueline Bellefontaine.


Składniki:
- 11 dag masła
- 2 banany
- 1/2 szkl. drobnego cukru
- 2 jajka
- 1 i 1/2 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 szkl. kakao
- ok. 2 łyżki mleka
- 1/2 szkl. półsłodkich kuleczek czekoladowych

Miękkie masło utrzeć z cukrem , jajkami i rozgniecionymi bananami. Do tego przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i kakao. Ucierać , aż masa będzie jednolita. Następnie dodać tyle mleka , żeby ciasto było gęste , ale , żeby samo odpadało od łyżki po jej odwróceniu. Na koniec wsypać czekoladę i wymieszać. Ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem formy (najlepiej wąskiej keksówki) i piec 50 - 60 minut w temp. 180 st.C.
środa, 13 sierpnia 2008

Pecan Cheesecake Bars

Zachciało mi się sernika... Co prawda jest to tylko jego namiastka , w dodatku użyłam trochę większej blaszki , niż podaje przepis i ciasto wyszło bardzo cienkie , ale za to jakie smaczne :-) Wbrew pozorom jest to dosyć "podzielny" deser - takim małym kwadracikiem naprawdę można zaspokoić apetyt ;-)
Przepis pochodzi z tej strony.


Kruszonka:
- 1 szkl. mąki
- 1/3 szkl. brązowego cukru
- 7-8 dag masła
- 1/2 szkl. siekanych pekanów (mogą być orzechy włoskie)

Masło wyjąć wcześniej z lodówki , żeby trochę się ogrzało , następnie wszystkie składniki utrzeć razem , jak na kruszonkę. Z tego nadebrać ok. 3/4 szklanki. Resztę równo rozłożyć w nie posmarowanej tłuszczem blaszce (o wymiarach ok. 20 x 20 cm) , docisnąć do spodu. Piec wstępnie 12 - 15 minut w temp. 180 st.C. , aż lekko zbrązowieje.
W międzyczasie przygotować masę.

Masa serowa:
- 22 dag serka kremowego
- 1/4 szkl. cukru
- 1/4 szkl. mleka
- odrobina aromatu waniliowego

Ogrzany do temperatury pokojowej serek ucierać mikserem wraz z pozostałymi składnikami , aż powstanie jednolita , kremowa masa. Wyłożyć ją na gorący , podpieczony spód i równo rozprowadzić. Posypać pozostałą kruszonką i piec kolejne 30 - 40 minut. Przed krojeniem całkowicie ostudzić , przechowywać w lodówce.

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Murzynek z wiśniami


Tak , tak... przypomniałam sobie o starym , dobrym , poczciwym "Murzynku", którego chyba wszyscy znają (ten przepis pochodzi jeszcze z czasów mojego dzieciństwa). Jednak żeby ciasto nie było takie "zwyczajne" , dodałam do niego wiśnie (a właściwie czereśnie , ale z wiśniami byłoby jeszcze lepsze - są bardziej wyraziste w smaku).


Składniki:
- 1 kostka margaryny
- 2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. wody
- 3 płaskie łyżki kakao
- 4 jajka
- 2 szkl. mąki
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier waniliowy
- wiśnie (u mnie ok. 1/2 kg)

Margarynę , wodę , cukier , kakao i cukier waniliowy zagotować w garnku. Chwilę gotować ciągle mieszając , aż cukier zupełnie się rozpuści. Zdjąć z ognia i przestudzić na tyle , żeby masa nie była gorąca. Z tego odlać pół szklanki na polewę. Do reszty masy dodać żółtka i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Na koniec dodać pianę z białek , a następnie wydrylowane wiśnie. Wyłożyć do tortownicy lub formy posmarowanej tłuszczem i piec ok. 1 godziny w temp. 180 - 200 st.C. Ostudzone ciasto oblać wcześniej zachowaną polewą.

Uwagi:
Wiśnie przed dodaniem do ciasta posypałam mąką , żeby nie opadały na dno , a dodatkowo część z nich zostawiłam nie posypaną i poukładałam na wierzchu).

piątek, 8 sierpnia 2008

Ciastka ucierane


Po ostatnim wypieku postanowiłam wynagrodzić m-żonkowi brak marmolady w cieście i upiekłam ciasteczka z marmoladą. W sumie są one bardzo łatwe , tylko nie miałam odpowiedniej końcówki do dekoratora i musiałam trochę się z tym pomęczyć. Później jednak wpadłam na inny pomysł i dokończyłam bez końcówki. Tym oto sposobem wyszły mi ciastka o różnych kształtach - gładkie i "kanciaste" ;-)


Składniki:
- 60 dag mąki
- 40 dag tłuszczu (masła lub margaryny)
- 20 dag cukru pudru
- 2 jajka
- 1 żółtko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- cukier waniliowy lub aromat

Cukier ucierać z tłuszczem, dodając jajka i żółtko. Wszystko dobrze utrzeć, wsypać mąkę z proszkiem i wymieszać. Ciasto nakładać do szprycy (dekoratora) o końcówce z dużym otworem i wyciskać ciasteczka na blachę wyłożoną pergaminem. Na środek każdego ciasteczka kłaść łyżeczką marmoladę i piec do zarumienienia (20 - 30 minut) w temperaturze ok. 200 st.C.


czwartek, 7 sierpnia 2008

Chleb biały pszenny


Ten przepis przywiozłam ze sobą z wakacji - spisany z jakiejś gazety. Zmniejszyłam jednak proporcje składników o połowę i zamiast dużego bochna chleba , wyszedł mi taki średni.
Czasami potrzebuję upiec chleb w trybie przyspieszonym , więc wszystkie zakwasowce , które to lubię najbardziej , nie wchodzą wtedy w grę. Chleb z tego przepisu natomiast , przypomina w smaku bardziej bułkę , co też wcale nie musi być jego wadą , i przygotowuje się go ekspresowo , a to z kolei jest jego największą zaletą :-)


Składniki:
- ok. 40 dag mąki pszennej (użyłam chlebowej)
- 1 szkl. mleka
- 2 i 1/2 dag świeżych drożdży (zastąpiłam suszonymi - 7 g)
- 1 czubata łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki cukru

Drożdże rozpuścić w połowie szklanki mleka z cukrem , dodać odrobinę mąki i zostawić w ciepłym miejscu na ok. 15 minut.
Resztę mąki przesiać , dodać pozostałe mleko , sól i rozczyn drożdżowy. Dokładnie wymieszać (jeśli trzeba , dodać trochę więcej mąki lub mleka) , przełożyć na blat i zagnieść gładkie ciasto. Włożyć do miski , zostawić na 30- 45 minut pod przykryciem. Następnie znowu zagnieść i uformować podłużny bochenek. Przełożyć na wyścieloną pergaminem blachę i zostawić do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Wyrośnięty bochenek ponacinać w poprzek. Na blasze postawić dodatkowo filiżankę z wodą i wszystko razem wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 35 minut w temperaturze 200 st.C.

Uwagi:
Jeżeli ktoś woli jednak większy bochenek , to wystarczy podwoić składniki i wydłużyć czas pieczenia do około 45 minut.

sobota, 2 sierpnia 2008

Ciasto "Marcinek"


To ostatnio bardzo popularne na Podlasiu ciasto , goszczące najczęściej na weselnych stołach. Piszę "ostatnio" , bo za moich czasów w ogóle się o nim nie słyszało. Tak , że jako rodowita Podlasianka dopiero teraz miałam okazję spróbować tego cuda. Na początek należałoby jednak ostrzec , że jest to ciasto dla cierpliwych - najpierw trzeba upiec około 10 placków , a potem jeszcze poczekać co najmniej 24 godziny , zanim będzie można spróbować gotowego "Marcinka". Różnie bywa u mnie z cierpliwością , więc tym razem zrobiłam 3/4 porcji (wyszło mi 8 placków o średnicy 23 cm). Jeśli chodzi o sam przepis , to właściwie wszystkie źródła zgodnie podają taki sam. Jedyną różnicę stanowi masa. Osobiście skorzystałam z tej mniej znanej (tak mi się przynajmniej wydaje) wersji , bez dodatku usztywniaczy. Jednak na wszelki wypadek podaję Wam też drugi sposób - do wyboru.
A teraz wrażenia smakowe: mnie osobiście ciasto bardzo smakowało , córcia też się nim zajadała , tylko m-żonek coś kręcił nosem , że brakuje w nim marmolady , ale tym akurat nie ma co się przejmować , bo , gdyby to od niego zależało , dodałby marmoladę do każdego ciasta ;-)



Ciasto :
- 1 kg mąki
- 1 margaryna (podobno "Kasia" jest najlepsza)
- 1/2 szkl. cukru
- 2 jajka + 2 żółtka
- 1 cukier waniliowy
- 1 szkl. kwaśnej śmietany
- 1 płaska łyżeczka sody

Margarynę, jajka, żółtka, cukier waniliowy i pół szklanki śmietany utrzeć mikserem na jednolitą masę. Dodać mąkę oraz sodę rozpuszczoną w drugiej połowie szklanki śmietany. Wszystko razem wymieszać i zagnieść na gładkie ciasto. Podzielić na 10 - 11 równych części , każdą z nich cienko rozwałkować (jak na makaron) i piec osobno w dużej tortownicy (nie trzeba smarować jej tłuszczem) w temperaturze ok. 200 st.C. na lekko złoty kolor.

Masa:
- 2 szkl. śmietany 18%
- 2 szkl. śmietany 30%
- 1 szkl. cukru pudru (do smaku)
- sok z 1 cytryny
- 1 łyżeczka cukru wanliowego

Wszystko razem ubić na sztywno.
Przekładać placki dość obficie smarując masą. Wierzch posypać tartą czekoladą , pokruszonymi herbatnikami lub też wcześniej odłożonym , pokruszonym jednym plackiem. Gotowe ciasto pozostawić w temp. pokojowej na kilka godzin , aby placki nasiąkły masą , a następnie przenieść w chłodne miejsce na co najmniej 24 godziny.


Podaję też inna wersję masy (chyba bardziej popularną):
- 1,5 litra śmietany kremówki
- 1 szkl. cukru pudru (do smaku)
- 5 - 6 śmietan-fixów
- sok z 1 cytryny

Wszystko razem ubić na sztywno.