piątek, 31 października 2008

Ciasteczka dyniowo-owsiane z rodzynkami i orzechami


Do trzech razy sztuka. Na zakończenie Festiwalu Dyni zdążyłam jeszcze upiec ciasteczka dyniowe. Proste i szybkie , mięciutkie , a przez to w smaku bardziej podobne do muffinów niż do ciastek. No i oczywiście rzecz najważniejsza - baaardzo smaczne. Ci , którzy mają "długie zęby" do dyni mogą się ze mną nie zgodzić , ale to już kwestia upodobań ;-) Dla mnie pycha !
Przepis i tym razem pochodzi ze strony Very Best Baking.


Składniki:

- 2 szkl. mąki
- 1 i 1/2 szkl. płatków owsianych (mogą być błyskawiczne)
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka cynamonu (dałam mniej)
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 kostka masła lub margaryny
- 1/2 szkl. cukru białego
- 1/2 szkl. cukru brązowego
- 1 szkl. puree z dyni
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 3/4 szkl. posiekanych orzechów włoskich
- 3/4 szkl. rodzynków

Mąkę wymieszać z płatkami owsianymi , sodą , cynamonem i solą. Miękkie masło utrzeć z cukrem (białym i brązowym) na puszystą masę. Dodać dynię , jajko i ekstrakt waniliowy , zmiksować. Wsypać mieszankę mączną i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać orzechy i rodzynki. Gotową masę kłaść łyżką na lekko natłuszczoną lub wyścieloną pergaminem blachę. Piec 14-17 minut w temp. 180 st.C. Po wyjęciu z piekarnika studzić przez 2 minuty , a następnie przełożyć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.


czwartek, 30 października 2008

Trufle czekoladowo-dyniowe

Dyniowego świętowania ciąg dalszy - tym razem trufle. Tak , tak... sama nigdy bym nie wpadła na coś takiego. Co prawda w smaku dominuje czekolada i migdały , ale jest też akcent dyniowy. Choć z drugiej strony , gdybym nie wiedziała , to pewnie nie domyśliłabym się , że w składnikach jest dynia ;-) Zapewniam jednak, że te kuleczki są po prostu pyszne !
Przepis ponownie zaczerpnięty ze strony Very Best Baking.



Składniki:
- 2 i 1/2 szkl. zmielonych herbatników
- 1 szkl. lekko uprażonych i zmielonych migdałów (ja dodałam trochę więcej - na obtaczanie gotowych kulek)
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 szkl. półsłodkich kuleczek czekoladowych (lub posiekanej czekolady)
- 1/2 szkl. puree z dyni
- 1/3 szkl. soku jabłkowego*

Czekoladę rozpuścić na parze. Herbatniki , migdały , cukier puder i cynamon wymieszać. Dodać czekoladę , dynię i sok jabłkowy , dokładnie wymieszać. Z gotowej masy formować ok. 2,5-centymetrowe kuleczki i wstawić do lodówki.
Tuż przed podaniem można posypać je cukrem pudrem albo , od razu po uformowaniu , obtaczać w zmielonych migdałach tak jak ja to zrobiłam.

*Zamiast soku jabłkowego można dodać likier kawowy , ale podobno ta ilość (1/3 szkl.) daje zbyt intensywny aromat.

wtorek, 28 października 2008

Muffiny jabłkowo-dyniowe z kruszonką




Z okazji Festiwalu Dyni , który w tym roku przygotowała Bea , upiekłam takie oto muffiny - pomarańczowe od dyni , piernikowe od przypraw , wilgotne od jabłek i lekko chrupiące (ale tylko u góry) od kruszonki.

Przepis zaczerpnęłam z tej strony , chociaż swoją porcję zmniejszyłam o połowę , ponieważ miałam tylko 12 foremek ;-)




Składniki na 24 muffiny:
- 2½ szkl. mąki
- 2 szkl. cukru
- 2 łyżeczki przyprawy do pierników
- 1 łyżeczka sody
- 1/2 łyżeczki soli

- 1¼ szkl. puree z dyni
- 2 duże jajka
- 1/4 szkl. oleju
- 2 szkl. obranych i drobno pokrojonych jabłek (2 średnie jabłka)

W jednej misce wymieszać wszystkie suche składniki , a w drugiej mokre (oprócz jabłek). Połączyć zawartości obydwu misek , krótko wymieszać , wsypać jabłka i jeszcze raz wymieszać. Nakładać do muffinkowych foremek (do 3/4 wysokości) i posypywać kruszonką. Piec 30-35 minut w temp. 180 st.C.

Kruszonka:
- 1/4 szkl. cukru
- 2-3 łyżki mąki
- 2 łyżki masła
- ok. 1/4 łyżeczki cynamonu

Wszystko razem połączyć i rozetrzeć palcami (lub za pomocą dwóch noży).


sobota, 25 października 2008

Chocolate Chips Cream Cheese Muffins


Dokładniej , są to muffiny nadziewane masą serową i posypane groszkami czekoladowymi. Robi się je odrobinę inaczej niż typowe muffiny , ale równie łatwo. Nie chciałam , żeby masa serowa opadła mi na dno , więc do ciasta dodałam troszkę więcej mąki , ale chyba niepotrzebnie - byłyby delikatniejsze. Tak , czy inaczej wyszły bardzo smaczne , ale spodziewałam się tego , bo z połączenia sera i czekolady nie może wyjść nic kiepskiego ;-)
Przepis pochodzi z tego bloga.

Składniki:
- 1/2 szkl. cukru
- 2 duże jajka
- 180 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1/4 szkl. mleka
- 70 g masła
- ew. odrobina aromatu waniliowego lub śmietankowego

- 100 g serka kremowego
- 1½ łyżki cukru

- groszki czekoladowe

Jajka utrzeć z cukrem (1/2 szkl.) na puszystą masę. Wlać letnie mleko i roztopione masło (ostudzone) , lekko wymieszać. Dodać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i solą , dokładnie wymieszać. Nałożyć do foremek muffinkowych , na środek położyć po 1 łyżeczce masy serowej (serek wymieszany z cukrem) i posypać groszkami czekoladowymi. Piec w temp. 180 st.C. przez około 20 minut (do lekkiego zarumienienia).

środa, 22 października 2008

Puchowa baba drożdżowa


Nazbierało mi się ostatnio sporo żółtek i nie miałam za bardzo pomysłu co z nimi zrobić. Wtedy przypomniałam sobie o pewnym przepisie , który dawno temu wycięłam z jakiejś gazety.
Czym różni się od innych ? - poza tą dużą ilością żółtek , tym , że część mąki zaparza się gorącą śmietanką (dzięki temu ciasto dłużej zachowuje świeżość). W sumie babeczka wychodzi delikatna , lekka i puszysta - bardzo dobra.


Składniki:
- 50 dag mąki
- 1 szkl. śmietanki (połowę zastąpiłam mlekiem)
- 7 dag drożdży (dałam 2½ op. suszonych)
- 2 łyżki mleka
- 15 dag cukru
- 10 żółtek
- 15 dag masła
- 5 dag rodzynków
- cukier waniliowy lub aromat
- szczypta soli

Z letniego mleka , drożdży , 1 łyżki cukru i 1 łyżki mąki zrobić rozczyn. Śmietankę zagotować i zaparzyć nią 1/3 mąki , ostudzić. Żółtka utrzeć z cukrem , solą i wanilią. Do przestudzonego ciasta dodać drożdże , a gdy trochę podrośnie , dodać żółtka , resztę mąki i dokładnie wyrobić (dosyć długo). Pod koniec dodać rozpuszczone masło (ostudzone), a potem opłukane i wysuszone rodzynki. Gotowe ciasto pozostawić do wyrośnięcia (na ok. 1 godzinę). Dużą formę (lub dwie mniejsze) wysmarować tłuszczem , nałożyć ciasto (powinno sięgać do połowy formy) i ponownie pozostawić do wyrośnięcia. Piec około 40 minut w temperaturze 180 st.C. Po wystygnięciu babkę można posypać cukrem pudrem lub polukrować.

niedziela, 19 października 2008

Ucierane ciasto z brzoskwiniami


Bardzo proste i smaczne ciasto. Brzoskwinie można oczywiście zastąpić innymi owocami , a zamiast kruszonki posypać płatkami migdałowymi.
Przepis pochodzi z gazetki "Ciasta domowe".


Składniki:
- 1 puszka brzoskwiń lub 600 g odsączonych , nie za miękko ugotowanych świeżych (ja zużyłam jedną małą puszkę)
- 75 g masła lub margaryny
- 75 g cukru
- 1 cukier waniliowy
- 2 jajka
- szczypta soli
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 150 g mąki
- 2 łyżki mleka
- płatki migdałowe lub kruszonka do posypania

Wszystkie składniki ogrzać do temperatury pokojowej. Owoce dokładnie odsączyć.
Tłuszcz utrzeć na puszystą masę dodając porcjami cukier i cukier waniliowy , jajka i sól. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia , dodawać na zmianę z mlekiem (ciasto wymaga tylko tyle płynu , by ciężko odrywało się od łyżki). Ciasto rozsmarować w natłuszczonej formie (u mnie 12 x 22 cm , ale jeśli chcemy wykorzystać dużą puszkę brzoskwiń i zrobić cieńsze ciasto niż moje , to lepiej użyć większej). Na wierzchu poukładać pokrojone brzoskwinie , całość posypać płatkami migdałowymi lub kruszonką. Piec w temp. 175 st.C. przez 20-25 minut (ja piekłam prawie dwa razy dłużej , ale moje ciasto było grubsze niż w oryginale).

Kruszonka:
- 2 łyżki mąki
- 2 łyżki cukru pudru
- 1 łyżka masła
- ew. kilka kropli aromatu waniliowego lub śmietankowego

Wszystko razem zagnieść , rozetrzeć palcami i posypać ciasto.



piątek, 17 października 2008

Tropical Carrot Bread


To taki mały dodatek do wczorajszego święta chlebowego.
Kiedy m-żonek zapytał mnie "co to jest ?" , odpowiedziałam , że ciastochleb ;-) Z nazwy chleb , ale trochę za słodki i za bogaty , jak na takie typowe pieczywo , więc bardziej zbliżony do ciasta. Ogólnie ma ciekawy smak , odrobinę piernikowy ze względu na przyprawy , jest dość ciężki i wilgotny w środku , no i całkiem zdrowy - bez żółtek , z płatkami owsianymi i marchewką :-)


Składniki:
- 1/3 kostki tłuszczu roślinnego typu "Planta"
- 3/4 szkl. brązowego cukru
- 4 białka
- 2 ¼ szkl. mąki
- 1 łyżka i 2 łyżeczki proszku do pieczenia (ja dałam nieco mniej , ale można nie zmniejszać ilości - nie będzie za dużo)
- 3/4 łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki imbiru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1¼ szkl. płatków owsianych (mogą być błyskawiczne , czyli takie delikatniejsze)
- 1 szkl. startej marchewki
- 1 mała puszka (ok. 22 dag) ananasów w niesłodzonym soku (dałam 4 krążki ananasa , a soku wlałam "na oko")
- 1/2 szkl. rodzynków

Tłuszcz utrzeć z cukrem , dodać białka i jeszcze chwilę ucierać. Mąkę wymieszać z z proszkiem do pieczenia , cynamonem , imbirem i solą. Wsypać do masy i wymieszać. Dodać płatki owsiane , a następnie drobno pokrojone ananasy wraz z sokiem oraz startą marchew. Na koniec dodać rodzynki. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej formy (u mnie 12 x 22 cm) , wierzch posypać płatkami owsianymi. Piec w temp. 180 st.C. przez 70-80 minut (sprawdzić patyczkiem). Studzić 10 minut w formie , a następnie wyjąć na kratkę kuchenną i wystudzić całkowicie.

czwartek, 16 października 2008

Chleb zaparzany



To już trzeci Światowy Dzień Chleba , a drugi z moim udziałem (przed trzema laty jeszcze nie było tego bloga). Chleb piekę dość często i lubię wypróbowywać nowe przepisy , więc i tym razem nie mogłam nie przyłączyć się do tego wspólnego , blogowego świętowania :-)
Tym razem wyjątkowo podam przepis własny. Odkąd sięgam pamięcią moja mama zawsze piekła chleb. Jedyne co faktycznie do niego odmierzała to drożdże , reszta składników była dodawana "na oko". Poza tym zawsze była to ogromna porcja ciasta chlebowego , na kilka dużych blach , więc tym trudniej było mi zdobyć w miarę dokładny przepis. Jednak metodą prób i błędów udało mi się w końcu stworzyć własny chleb , który mnie zadowolił i teraz najczęściej piekę właśnie taki. Przyznam , że dość długo eksperymentowałam , bo na początku używałam typowej mąki chlebowej , którą przywiozłam sobie z Polski , ale potem musiałam zastąpić ją inną. Tym samym trzeba było przerobić przepis , bo już nie wyszło mi z niego to samo , co wcześniej (nadawało się do jedzenia , ale było zbyt ciężkie i kleiste).
Chleb z poniższego przepisu powinien wyjść dosyć miękki , choć nie puszysty , wilgotny w środku i sprężysty. Celowo użyłam słowa "powinien" , bo nie gwarantuję , że taki będzie za pierwszym razem , ale przy kolejnych próbach na pewno się uda. Zachęcam do wypróbowania , bo oprócz walorów smakowych bardzo łatwo się go robi i nie trzeba zagniatać - wystarczy wymieszać ciasto dużą , drewnianą łyżką. Poza tym chleb zaparzany zachowuje świeżość przez kilka dni.


Zaczyn:
- 1 szkl. mąki żytniej chlebowej*
- 1½ szkl. gorącej wody
- 2 łyżki zakwasu (mój zakawas jest dość rzadki)
- 1/4 łyżeczki drożdży suszonych

Mąkę zalać wrzątkiem , wymieszać i ostudzić. Dodać zakwas i drożdże (można wymieszać je z zakwasem albo rozpuścić w odrobinie letniej wody). Wszystko razem wymieszać , przykryć folią i zostawić w ciepłym pomieszczeniu na noc (10-12 godzin).

Ciasto właściwe:
- 3½-4 szkl. mąki pszennej chlebowej
- 1 szkl. letniego mleka
- 1½ - 2 łyżeczek soli

Wyrośnięty zaczyn wymieszać z mlekiem i solą. Stopniowo dodawać mąkę. Ciasto powinno być zdecydowanie wilgotne i klejące , ale na tyle gęste , żeby po zebraniu na gromadkę , nie rozlewało się od razu na boki. Dokładnie wymieszane ciasto przykryć folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1 - 1½ godziny. Następnie ciasto wyłożyć do natłuszczonej formy (u mnie 12 x 22 cm), wyrównać zwilżoną dłonią i zostawić do ponownego wyrośnięcia na 1 - 1½ godziny (aż ciasto podniesie się do brzegów formy lub nieco powyżej). Piec 40 - 45 minut w temperaturze około 210 st.C.

*Używam mąki żytniej , którą nazwałabym średnią - nie jest ani razowa , ani biała. Typowej mąki chlebowej , która jest bielsza i delikatniejsza , można dodać więcej (zamiast części mąki pszennej , do ciasta właściwego). Na przykład: 1 szkl. mąki żytniej i 3 szkl. mąki pszennej.

Uwagi dodatkowe:
Mąkę należy dodawać z wyczuciem - nie za dużo , bo chleb wyjdzie zbyt suchy w środku , ale i nie za mało , bo z kolei będzie zbyt kleisty. W zależności od gęstości zakwasu , rodzaju i wilgotności mąki , a nawet zawartości tłuszczu w mleku , czasami potrzeba jej nieco mniej lub więcej.


1. Zaczyn po 10-12 godzinach.
2. Gotowe , wymieszane ciasto.
3. Po wyrośnięciu.
4. Włożone do formy i wyrównane.
5. Gotowe do pieczenia.
6. Po wyjęciu z piekarnika (używam formy silikonowej i bochenek często rozjeżdża mi się trochę na boki ;-)

sobota, 11 października 2008

Muffiny jogurtowo-bananowe


Nadrabiam zaległości muffinowe ;-) Tym razem wybór padł na jogurtowo - bananowe , znalezione na tej stronie (wprowadziłam tylko drobne zmiany). Nie zastanawiałam się długo , bo bananowe , to jedne z moich ulubionych , poza tym z jogurtem , a to mój "magiczny" składnik. Dodatkowo zachęciły mnie też komentarze , według których muffiny smakują jak bananowe smoothie. I wiecie co ? - rzeczywiście tak jest. Jogurt nadaje im takiego lekko kwaskowego smaku. Dodam jeszcze tylko , że w środku są baaardzo wilgotne , czyli dokładnie takie jak lubię :-)

Składniki na 12 muffinów:
- 1¾ szkl. mąki
- 3/4 szkl. cukru
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/4 łyżeczki soli

- 1 szkl. jogurtu naturalnego
- 1 jajko
- 2/3 szkl. oleju
- 2 duże banany (rozgniecione widelcem)

Wszystkie suche składniki przesiać do miski. W drugiej misce wymieszać mokre składniki , wsypać zawartość pierwszej miski i jeszcze raz krótko wymieszać łyżką. Nakładać do foremek muffinkowych i piec 20 - 25 minut (sprawdzić patyczkiem) w temp. 180 st.C.



piątek, 10 października 2008

Chleb z płatkami owsianymi


Kolejny chleb z grupy miękkich i puszystych , zwanych przeze mnie bułkowatymi ;-) Jednak dodatek płatków owsianych sprawia , że ma nieco odmienną strukturę i smak.

Przepis pochodzi z książki Rona Kalenuika "Po prostu pyszne".

P.S. Zawsze , kiedy widzę to nazwisko , mam ochotę poprzestawiać literki , żeby je "spolszczyć" ;-)


Składniki:
- 1 szkl. mleka
- 2 łyżki brązowego cukru (dałam 1 łyżkę białego)
- 1½ łyżeczki soli
- 1 łyżka masła
- 1 szkl. płatków owsianych (użyłam błyskawicznych)
- 1½ łyżeczki drożdży suszonych
- 1/4 szkl. ciepłej wody
- 2½ szkl. mąki

Mleko zagotować , wlać do dużej miski. Mieszając , dodać cukier , sól , masło i płatki owsiane. Wystudzić.
Drożdże rozpuścić w wodzie i odstawić na 10 minut. Następnie połączyć z mieszanką owsianą i 1 szkl. maki , wymieszać. Stopniowo dosypywać resztę mąki i wyrabiać przez około 5 minut (jeśli ciasto wydaje się zbyt gęste , należy dolać trochę wody). Przełożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć i odstawić na 1½ godziny.
Wyrośnięte ciasto lekko przerobić , uformować kulę i ponownie odstawić do wyrośnięcia (tym razem powinno to zająć mniej czasu).

Ciasto przełożyć na stolnicę lekko posypaną mąką i uformować bochenek. Włożyć go do posmarowanej tłuszczem foremki (wąskiej , o długości ok. 22 cm) i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Wierzch posmarować białkiem rozmąconym z zimną wodą (ja posmarowałam samą wodą) i piec 35 - 40 minut w temperaturze 190 st.C.

czwartek, 9 października 2008

Muffiny pomarańczowe


Pomarańczowe nie tylko ze względu na kolor , a przede wszystkim na smak. Piekłam je już jakiś czas temu , ale pamiętam , że były lekkie , puszyste i całkiem dobre ;-)


Składniki na 12 sztuk:
- 2 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 3/4 szkl. cukru
- 1 łyżka startej skórki pomarańczowej (dałam aromat pomarańczowy)
- 2/3 szkl. soku pomarańczowego
- 1/2 szkl. stopionego masła (11 - 12 dag)
- 2 jajka

Wymieszać wszystkie suche składniki , dodać sok pomarańczowy , jajka i stopione masło. Ponownie krótko wymieszać i nakładać do foremek muffinkowych. Piec 20 - 25 minut w temp. 180 st.C.


wtorek, 7 października 2008

Sernik orzechowy


Ten przepis chodził za mną od czasu , kiedy Dorotus podała go na swoim blogu. Piękne jak zwykle zdjęcia dodatkowo mnie kusiły , więc w końcu uległam ;-) Serniczek wyszedł przepyszny , a rodzinka była zachwycona (łącznie ze mną). Zresztą nie mogło być inaczej - nie dość , że sernik , to jeszcze z orzechami. Takiemu połączeniu naprawdę nie można się oprzeć :-)


Spód:

- 1¾ szkl. pokruszonych ciastek digestive (mogą być zwykłe herbatniki)
- 1/3 szklanki rozpuszczonego masła

Składniki wymieszać , wcisnąć w dno formy (tortownicy) o średnicy ok. 23 cm (u mnie 26 cm). Podpiec w temperaturze 175ºC przez 6 minut.

Masa orzechowa:

- 2/3 szkl. golden syrupu (u mnie syrop kukurydziany)
- 1/3 szkl. roztopionego masła
- 1 łyżka ciemnego brązowego cukru
- 2 jaja
- 1½ szklanki posiekanych orzechów włoskich (lub innych)
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Wszystkie składniki wymieszać, podgrzać, gotować 8 - 10 minut do zgęstnienia, ciągle mieszając. Wylać na podpieczony spód i odstawić na bok.

Masa serowa:

- 750 g sera śmietankowego (użyłam serka "Philadelphia" + kawałek tłustego sera białego)
- 1 szkl. brązowego cukru (część zastąpiłam białym)
- 2 łyżki mąki
- 4 jajka
- 2/3 szkl. śmietanki kremówki
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Ser utrzeć, dodawać stopniowo cukier, mąkę, jajka wbijać po jednym i dalej miksować. Na koncu wlać kremówkę i ekstrakt z wanilii, ponownie zmiksować. Masę serową wylać na masę orzechową.
Piec 1 godzinę w temperaturze 175ºC. Wyłączyć piekarnik , sernik zostawić w środku na jakiś czas (nawet na godzinę). Następnie wyjąć , do końca wystudzić i wstawić do lodówki na minimum 4 godziny.


poniedziałek, 6 października 2008

Bułeczki z siemieniem lnianym


Kolejny zdrowy wypiek. Tym razem bułeczki według przepisu Agusi z forum CinCin. Mięciutkie , dość długo zachowujące świeżość , a przede wszystkim smaczne. Widziałam je już na kilku blogach , ale jeśli ktoś jeszcze nie próbował - gorąco polecam :-)



Składniki:
- 1/2 - 3/4 szkl mleka
- 1/2 szkl wody
- 3 łyżki miodu
- 1 duże jajko
- 1 i 1/2 łyżki oleju z orzechów laskowych lub roztopionego masła
- 2 i 1/4 szkl mąki pszennej
- 1 i 1/4 szkl mąki pszennej razowej
- 1/2 szkl ziarenek siemienia lnianego
- 1 łyżeczka soli
- 1 i 1/3 łyżeczki suszonych drożdży

Na wierzch:
- 1 jajko
- 2 łyżeczki siemienia lnianego (najlepiej mieszanki złotego i ciemnego)
- 1 łyżka maku

Drożdże rozpuścić w 1/3 szkl. ciepłego mleka, wymieszać z miodem i 2 łyżkami mąki. Odstawić na 15 minut. Wsypać do miski resztę mąk, zmielone w młynku do kawy siemię lniane, miksturę drożdżową, ciepłą wodę, resztę mleka, sól, jajko. Wyrobić ciasto. Pod koniec wyrabiania dodać tłuszcz. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 1 godz.
Podzielić ciasto na 16 równych kawałków (u mnie 12), uformować z nich kulki. Poukładać na wyłożonej pergaminem blasze. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na jeszcze ok. 1/2 godziny. Posmarować roztrzepanym jajkiem , posypać makiem i siemieniem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. około 20 minut.

sobota, 4 października 2008

Najłatwiejsze ciasto w świecie


Pamiętacie tę piosenkę o cieście ze śliwkami , którą dawno temu śpiewały "Fasolki" ? ;-) To jest właśnie TO ciasto. Tyle , że do jego wykonania potrzebowałam kilku dodatkowych szczegółów , których zabrakło w piosence i musiałam je sama sobie "dośpiewać", ale to drobiazg. W każdym bądź razie ciasto jest rzeczywiście dziecinnie proste , nie wymaga pomocy miksera i , co najważniejsze , jest naprawdę bardzo smaczne :-)

Składniki:
- 1 szkl. cukru
- 1 szkl. mąki
- 1/2 kostki margaryny
- 2 jajka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- aromat waniliowy lub śmietankowy
- śliwki (ja dałam jakieś 10 sztuk)

Mąkę wymieszać z cukrem , proszkiem do pieczenia i jajkami. Dodać rozpuszczoną , ale ostudzoną margarynę i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Tortownicę posmarować tłuszczem (dodatkowo dno można wyścielić pergaminem) , poukładać pokrojone śliwki i zalać ciastem. Piec w temp. 180 - 200 st.C. przez około pół godziny.

piątek, 3 października 2008

Bardzo zdrowe ciasteczka owsiane


Ten przepis znalazłam ostatnio na forum CinCin dzięki Tatter i zorganizowanemu przez nią jabłkowego święta. Nigdy wcześniej nie piekłam takich zdrowych , a zarazem prostych w wykonaniu ciastek - bez jajek , bez tłuszczu , a nawet bez cukru (choć ja jednak posłodziłam je trochę miodem). Składniki można sobie dowolnie komponować - według własnego gustu i pomysłu :-)

Składniki:
- ok. 400 g płatków owsianych (mogą też być pszenne , żytnie , jęczmienne lub ich mieszanka)
- 200 g rodzynek
- 1/2 szkl. wody
- dodatki do wyboru: banan , mus z jabłek , ziarna słonecznika , sezam , suszone morele , śliwki , daktyle , orzechy itp.
- miód do smaku (dodałam od siebie)

Płatki zemleć (ja użyłam błyskawicznych i dałam je w całości) , wymieszać z resztą składników (u mnie były to: 2 banany (rozgniecione widelcem) , rodzynki , trochę siemienia lnianego , drobno pokrojone suszone śliwki , posiekane orzechy i miód). Wody należy dolać tyle , żeby ciasto było gęste , ale trzymało się kupy ;-) Masę nakładać łyżką na blachę wyłożoną pergaminem. Piec 50 - 60 minut w temperaturze ok. 160 st.C. do momentu , aż delikatnie się zarumienią.