środa, 28 kwietnia 2010

Styropian


Gdy tylko zobaczyłam to ciasto na blogu Izy od razu wiedziałam , że to coś dla mnie. Z wyglądu przypomina trochę "Pleśniaka" , a w smaku sernik - delikatny , piankowy. I chociaż jestem wielbicielką kokosowych smaków , to chętnie zjadłabym ten "styropian" również z brzoskwiniami (zamiast z kokosem). Ogólnie ciasto pyszne , a nazwa... no cóż , bywają gorsze , jak chociażby wspomniany wcześniej pleśniak ;-)

Ciasto:
- 3 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 5 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g masła lub margaryny

Z podanych składników zagnieść ciasto i podzielić na 2 części. Jedną część wyłożyć na spód blaszki (u mnie 23 x 33 cm) i posmarować powidłem śliwkowym lub konfiturą. Drugą włożyć do zamrażarki.

Masa śmietanowa:
- 1 litr śmietany 18%
- 20 dag wiórków kokosowych
- 5 białek
- 1 szkl. cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 budyń śmietankowy duży (dałam mały i dosypałam więcej mąki ziemniaczanej)
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (pominęłam)

Białka ubić z cukrem, dodać śmietanę oraz pozostałe składniki i wymieszać. Wyłożyć to na ciasto posmarowane powidłem. Na wierzch zetrzeć drugą część ciasta. Piec ok. 50 minut w temperaturze 180°C.



poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Chleb wiejski (Country Bread)


Ten chleb pieczono w ramach Weekendowej Piekarni # 69 , której gospodynią była Ptasia z bloga "Coś niecoś". Rzadko udaje mi się dołączyć do wspólnego pieczenia , ale chętnie korzystam z tych przepisów , tym bardziej "po czasie" , kiedy mogę porównać opinie i doświadczenia innych piekarzy ;-) Nie jest tajemnicą , że najbardziej lubię chleby na zakwasie , czasami jednak sięgam też po przepisy na chleby drożdżowe , zwłaszcza , jeśli mają w sobie to "coś" (niecoś ;-) Tak jak ten oto chleb wiejski , który dzięki długiemu czasowi wyrastania bardzo zyskuje na smaku i dosyć dobrze przechowuje się (choć dla pewności jeden bochenek zamroziłam , bo tak szybko byśmy go nie zjedli).

Zaczyn:
- 454g mąki pszennej chlebowej
- 284 g wody
- 1/2 łyżki soli
- 1/8 łyżeczki drożdży instant (1,2 g drożdży świeżych)

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać mąkę i sól, wymieszać na gładką masę. Ciasto będzie miało 60% hydracji i będzie dość gęste. Gdyby wydawało się zbyt suche, tj. trudno byłoby je wyrobić, można delikatnie dolać wody. Nakryć miskę z zaczynem folią , odstawić w temp. pokojowej na 12-16 godzin. Gotowy zaczyn będzie wyrośnięty, zaczynający dopiero lekko zapadać się.

Ciasto właściwe:
- 454 g mąki pszennej chlebowej
- 360 g wody
- 1/2 łyżki soli
- 1/2 łyżeczki drożdży instant (5 g drożdży świeżych)
- cały zaczyn

Wszystko (oprócz zaczynu) wymieszać mikserem na małych obrotach. Gdy składniki zaczną się łączyć w jednolitą masę, dodawać zaczyn porwany na kawałki. Jeśli będzie to konieczne, można dodać trochę wody lub mąki (ja dosypałam mąki). Wyrabiać dalej na wyższych obrotach miksera lub ręcznie. Ciasto powinno być średnio luźne, elastyczne, gluten średnio rozwinięty. Ciasto umieścić w natłuszczonej misce i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 i 1/2 godziny, w międzyczasie złożyć dwukrotnie (co 50 minut). Po całkowitym czasie wyrastania podzielić na 2 części, uformować z grubsza kule, nakryć folią i dać odpocząć 10-20 minut. Następnie uformować właściwe, okrągłe bądź owalne chleby. Umieścić w koszykach do wyrastania , nakryć folią i odstawić do podwojenia objętości (1 i 1/4 -1 i 1/2 godz.). Piec nacięte bochenki w uprzednio nagrzanym i naparowanym piekarniku, najlepiej na kamieniu, w 230 st.C przez ok. 35 minut.

wtorek, 20 kwietnia 2010

Królewiec


To jeden z najstarszych przepisów jakie posiadam i aż sama sobie się dziwię , że jeszcze go tu nie podawałam. Ciasto składa się z biszkoptu i dwóch placków miodowych przełożonych masą budyniową oraz marmoladą (nie musi być , ale nadaje ciastu wyrazistości) , a to wszystko oblane polewą. Najlepiej smakuje po dwóch (lub więcej) dniach , kiedy biszkopt nawilgotnieje , a poza tym da się wtedy ładniej pokroić.

P.S. Tym oto wpisem spełniam prośbę "Nane", która już dawno pytała mnie o przepis na Królewca (przepraszam , że tak długo to trwało).

Ciasto miodowe:
- 300 g mąki
- 150 g cukru
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżka wody
- 1 żółtko
- 150 g margaryny
- 1 łyżeczka sody

Mąkę wymieszać z sodą , posiekać z margaryną , a następnie dodać pozostałe składniki i zagnieść jednolite ciasto - podzielić na połowę. Jedną część rozwałkować , włożyć do blaszki (u mnie 23 x 33 cm) i piec w temp. 200 st.C przez ok. 7-10 minut. W ten sam sposób upiec drugi placek.

Biszkopt:
- 4 jajka
- 3/4 szkl. cukru
- 2 łyżki wody
- 1/2 szkl. mąki pszennej
- 1/2 szkl. mąki ziemniaczanej (można użyć samej mąki pszennej , czyli 1 szkl.)

Jajka ubić z cukrem i wodą na puszystą masę (albo ubić żółtka z cukrem i wodą , a białka oddzielnie - potem wymieszać razem). Mąki przesiać i dodawać stopniowo do masy delikatnie mieszając łyżką. Piec w tej samej blaszce co placki (wyłożonej pergaminem) w temp. 180 st.C przez ok. 30 minut.

Masa:
- 200 g cukru
- 1/2 l mleka
- 2 cukry waniliowe (lub jeden duży)
- 250 g masła lub margaryny
- 1 łyżka mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej

W połowie szklanki mleka rozmieszać obydwie mąki. Resztę mleka zagotować z cukrem , masłem i cukrem waniliowym. Wlać mieszaninę mączną i gotować do zgęstnienia. Wystudzić od czasu do czasu mieszając (masa ma być na tyle gęsta , żeby nie spływała z placka).

Dodatkowo:
- kwaśna marmolada

Na jeden placek miodowy wyłożyć połowę przestudzonej (ale ciągle ciepłej) masy budyniowej. Biszkopt posmarować od spodu marmoladą i położyć (stroną posmarowaną do dołu) na masie. Wierzch biszkoptu posmarować znowu marmoladą , a na to wyłożyć resztę masy i przykryć drugim plackiem. Wierzch oblać polewą.

Polewa:
- 1/3 kostki margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 czubata łyżka kakao
- 4 łyżki cukru

Wszystkie składniki rozpuścić w garnuszku na małym ogniu. Gdy tylko masa zacznie się gotować , zestawić z palnika i ostudzić od czasu do czasu mieszając.

Uwagi:
Zamiast gotować masę z mąki , można użyć budyniu waniliowego lub śmietankowego (opakowanie na 1/2 l mleka). Wtedy nie trzeba już dodawać cukru waniliowego.

piątek, 9 kwietnia 2010

Bułeczki mleczne


Przepis na te pyszne i dosyć szybkie do wykonania bułeczki znalazłam na tym blogu. A , że oryginał był w wersji hiszpańskiej , musiałam skorzystać z tłumacza Google'a. Uśmiałam się przy tym , bo na końcu przepisu pojawiło się przetłumaczone zdanie: "dzięki nam zimno w szafie" :-)) Jednak całą resztę udało mi się odszyfrować , tym bardziej , że był do tego filmik pomocniczy.

Składniki na ok. 8 bułeczek:
- 500 g mąki chlebowej
- 10 g soli (1 czubata łyżeczka)
- 40 g cukru (dałam 1 płaską łyżeczkę)
- 20 g mleka w proszku (2 łyżki)
- 280 g mleka płynnego
- 25 g masła (ok. 1 i 1/2 łyżki) o temp. pokojowej
- 15 g świeżych drożdży lub 1 i 1/2 łyżeczki suszonych



Mąkę wsypać do miski , w środku zrobić wgłębienie , wlać mleko , wsypać suszone drożdże (lub świeże drobno pokruszone) i cukier. Poczekać kilka minut , aż drożdże zaczną bąbelkować. Następnie dodać resztę składników , wymieszać i dobrze wyrobić. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Wyłożyć na blat posypany mąką , podzielić na kawałki o wadze ok. 100 g każdy , uformować z nich kulki , przykryć ściereczką i zostawić na 20 minut. Po tym czasie każdy kawałek rozpłaszczyć i uformować bułeczki - podłużne należy zwijać jak roladę dosyć mocno przyciskając podczas rolowania , a przy formowaniu okrągłych , należy zawinąć wszystkie brzegi do środka (tak , jak to pokazuje pan na filmie). Gotowe bułeczki można posmarować roztrzepanym jajkiem (ja nie smarowałam) i ponacinać (tylko te podłużne), a następnie odstawić do wyrośnięcia na 45 minut (w razie potrzeby dłużej). Piec w temp. 190 st.C około 20 minut.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Sernik rosyjski


U mnie Święta nie mogły się obejść bez sernika. Zresztą chyba nie tylko u mnie , bo widziałam ostatnio na wielu blogach istny wysyp serników ;-) Tym razem postanowiłam skorzystać z przepisu Cukrowej Wróżki na sernik rosyjski. Wyszedł pyszny ! Mięciutki , na orzechowym spodzie , do tego z rodzynkami (na specjalne życzenie m-żonka , bo miałam ich wcale nie dodawać). Piekłam w nieco mniejszej tortownicy niż zaleca przepis (26 cm) i podczas pieczenia ciasto wyrosło ze 3 cm ponad brzeg formy (choć potem opadło) , a na środku trochę popękało. Poza tym rodzynki przeszkadzały mi przy krojeniu (te w środku , bo z tymi na wierzchu poradziłam sobie) , ale to i tak w niczym nie umniejszyło smaku tego wyśmienitego serniczka :-)


Składniki (na tortownicę ok. 28 cm):

Spód:

- 3 łyżki brązowego cukru

- 3 łyżki zwykłego cukru

- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej (pominęłam)

- 3 łyżki miękkiego masła

- 3/4 szklanki mielonych orzechów włoskich

- 3/4 szklanki mąki

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Piekarnik nagrzać do 200 st.C. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki razem zagnieść. Lekko podsypując mąką uformować z ciasta kulę i rozwałkować ją do wielkości tortownicy (u mnie ciasto miało formę kruszonki , więc po prostu wsypałam je do tortownicy). Następnie wcisnąć w dno formy i piec 10 minut. Wyjąć do ostygnięcia.

Masa:

- 700 g twarogu na sernik

- 200 g miękkiego białego sera, np. ricotty (ja użyłam tylko jednego rodzaju sera - domowej roboty z pełnotłustego mleka)

- 1 i 1/2 szklanki cukru (można trochę mniej)

- 6 dużych jaj, rozdzielonych

- sok i skórka z cytryny (skórkę pominęłam , zamiast niej dałam ekstrakt waniliowy)

- 3 łyżki mąki

- 1 szklanka tłustej śmietany (dałam kwaśną , gęstą śmietanę)

- 1 szklanka sułtanek*

- ew. cukier puder do posypania (pominęłam , bo sernik i tak jest zdecydowanie słodki)

W dużej misce utrzeć oba rodzaje sera i dodać szklankę cukru. Ucierać dalej do uzyskania gładkiej masy. Dodawać po kolei żółtka, po każdym dokładnie ucierając. Dodać sok i skórkę z cytryny oraz mąkę i dalej ucierać.
W drugiej misce ubijać białka , aż się spienią. Nie przerywając ubijania wsypać pół szklanki cukru. Ubijać , aż masa stanie się gęsta i błyszcząca.
W trzeciej misce ubić śmietanę na sztywno (moja była bardzo gęsta , więc jej nie ubijałam wcale).
Do masy serowej dodać ubitą pianę oraz śmietanę i delikatnie , ale dokładnie wymieszać. Wyłożyć na ostudzony spód, ewentualnie posypać powierzchnię rodzynkami i wymieszać masę tak, aby część rodzynek znalazła się pod powierzchnią*.
Piec 10 minut w 200 st.C , a następnie 1 godzinę w 150 st.C. Po upieczeniu pozostawić sernik do ostygnięcia w piekarniku. Gdy wystygnie , wyjąć z piekarnika i wstawić na noc do lodówki.
Przed podaniem wierzch można posypać cukrem pudrem.

*Radzę dać mniej rodzynek i posypać tylko po wierzchu - ciasto jest delikatne i trudno potem się kroi z rodzynkami w środku , a te na wierzchu można jakoś ominąć ;-)



wtorek, 6 kwietnia 2010

Chlebek wiktoriański


Delikatny chleb mleczny , bułkopodobny , ale bardzo smaczny. Nie zachowuje zbyt długo świeżości , więc najlepszy jest w dniu wypieku. Trochę z nim przekombinowałam , bo chciałam upiec go następnego dnia rano i wstawiłam formę z ciastem do lodówki w nadziei , że będzie wolno rósł. Okazało się jednak , że wyrastanie zajęło mu niewiele więcej czasu , niż gdyby stał w cieple. A , że uparłam się upiec chleb i tak dopiero na drugi dzień , więc po prostu go zamroziłam. Przed pójściem spać przełożyłam formę z zamrażalnika do lodówki , a rano wystawiłam na stół , żeby bochenek się "rozprostował" i trochę jeszcze podrósł. I taką oto okrężną drogą powstał mój chlebek wiktoriański :-)
Przepis pochodzi z
chlebowej strony Mirabbelki.


Skladniki:
- 2 łyżeczki drożdży suszonych lub 15 g świeżych
- 1 łyżeczka cukru
- 300 ml mleka
- 500 g mąki pszennej typ 550
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Na glazurę:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka

Odlać 100 ml letniego mleka, rozmieszać z drożdżami, cukrem i łyżką mąki , odstawić na 5 minut. Resztę mleka rozmieszać z mąką i solą w dużej misce, dodać mieszaninę drożdżową i zagniatać ok. 10 minut. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Pozostawić w misce do wyrośnięcia , aż podwoi swoją objętość.
Wyjać z miski na blat posypany mąką , rozpłaszczyć i usunąć nadmiar gazów. Jeszcze raz odstawić na ok. 45 minut.
Dużą (25 cm) formę keksową wysmarować masłem. Z ciasta uformować wałek długości ok. 40 cm i szerokości 7 cm. Zaginając oba końce wałka po przeciwnych stronach, ułożyć z niego literę S (ja złożyłam wałek na połowę i skręciłam jak świderka).
Tak uformowany wałek włożyć do formy i przykryty odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Powinien przyrosnąć tyle, aby lekko wystawał ponad brzegi keksówki. Powierzchnię chleba posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Piec w temperaturze 200°C ok. 45 minut , do uzyskania brązowej skórki. Wystudzić na kratce.