czwartek, 9 lipca 2009

Bułeczki na maślance



To przepis w sam raz dla tych osób, którym brakuje czasu, czyli ostatnio dla mnie też. Ciasto można przygotować w wolnej chwili, a wykorzystać dopiero wtedy, kiedy chcemy. Byle nastąpiło to w ciągu siedmiu dni, bo właśnie tak długo (podobno) ciasto może leżakować w lodówce. Same bułeczki natomiast wychodzą bardzo puszyste i mięciutkie. Najlepiej smakują z dżemem, ale nadają się także na kanapkę z wędliną, bo nie są zbyt słodkie. 
Składniki podzieliłam na połowę, ale gdyby ktoś chciał zrobić od razu większą porcję, żeby mieć gotowe ciasto na później, to należy użyć trzech jajek.




 
 
Składniki:

- 1 i 1/2 szkl. maślanki

- 4 szkl. mąki

- 1 i 1/2 łyżeczki drożdży suszonych

- 1/4 szkl. cukru

- 1 duże jajko (na podwójną porcję daje się 3 jajka)

- 1 łyżeczka soli

- 1/4 szkl. oleju

- 1/2 łyżeczki sody


Drożdże rozpuścić w odrobinie ciepłej wody i zostawić na kilka minut. Następnie wymieszać z maślanką i 1,5 szkl. mąki. Zostawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (do podwojenia objętości). Po tym czasie dodać cukier, roztrzepane jajko, sól, olej, sodę i resztę mąki (jeśli potrzeba dosypać więcej). Dobrze wymieszać i wyrabiać przez 7-10 minut.

Po wyrobieniu ciasto można od razu rozwałkować na dwa dosyć duże placki, pokroić tak, jak pizzę (każdy placek na 8 kawałków) i zwijać jak rogaliki. Ułożyć na blasze i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę (do podwojenia objętości). Piec 10-15 minut w temp. 180 st.C.

Surowe ciasto można też włożyć do lodówki i wykorzystać dopiero później ( ja zagniotłam ciasto jednego dnia, na drugi dzień rano z połowy porcji upiekłam bułeczki, a druga część ciągle jeszcze "leżakuje"). Ciasto w lodówce można przechowywać do 7 dni (zalecam jednak zużyć ciasto w ciągu 3 dni - bułeczki będą smaczniejsze). I jeszcze jedna uwaga: ciasto z lodówki potrzebuje więcej czasu na wyrośnięcie.

 Przepis pochodzi z tego bloga

29 komentarzy:

  1. Swietny przepis! Zwłaszcza tak jak piszesz - jak się ma mało czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Evenko, piękny kształt im nadałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. puszyste, mięciutkie, na pewno pyszne:)
    zapisałam przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Evenko, bułeczki-rogaliki superowo wyglądają. Bardzo mi się podoba ten przepis. Szczególnie, że lubię te wszystkie drożdżowe , które są w lodówce wyrastane. Zdradź mi tylko tajemnicę, czy te drożdże suszone to są takie same jak te instant ? Raz widzę drożdże instant, raz suszone i sama nie wiem czy te pierwsze równają się tym drugim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają pysznie:) cieszę się, że mimo nawału zajęć jakie niewątpliwie teraz masz dodajesz jeszcze przepisy:) bardzo się cieszę:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasto "wygodne" ale przez to atrakcyjne. Ja tez mam malo czasu ostatnio i chetnie z przepisu skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Buleczki faktycznie slicznie puchate! I praktyczne jest to, ze samo ciasto mozna przechowywac kilka dni. Bardzo fajny przepis znalazlas :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Evenko, super przepis, szczególnie dla takich jak my, czyli świeżo upieczonych mam.
    Jak się ma twój synek?
    Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  9. Evenko, jakie śliczne bułeczki! Takie puszyste i mięciutkie w środku i mają piękny kształt. Bardzo podoba mi się ten przepis :)
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się , że Wam też się spodobał ten przepis i zachęcam do wypróbowania :-)

    Krystyno , drożdże instant są drobniejsze od zwykłych suszonych i można je dodawać bezpośrednio do mąki , bez wcześniejszego rozpuszczania.

    Atinko , staram się , żeby choć od czasu do czasu coś nowego dorzucić , żeby mi blog nie zarósł pajęczyną ;-)

    Beatko , synek ma się dobrze , choć wciąż jest jeszcze taki malutki - miał się urodzić dopiero wczoraj :-)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo,juz widze,ze bede miec cos pysznego na niedzielne sniadanko :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też zapisuję przepis, aby przygotować kiedyś bułeczki na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sliczne. Ksztaltem, puszystoscia... :) I fajnie ze mozna wstac rano i miec na sniadanie chrrrupiace bulki :) Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne!!!!
    Pozwolę sobie zapisać przepis bo bardzo koszące i kształty i jak czytam skład

    OdpowiedzUsuń
  15. Czyli Damianek urodził się 3 tygodnie wcześniej, niż to było w planie Moj Michał ponad 4 tygodnie na szczęście obyło się bez poważniejszych problemów, ale jednak widać, że dziecku tych paru tygodni brakuje Misiek nie lubił się kąpać , za to uwielbiał leżeć szczelnie zawinęty w rożku
    Za parę tygodni Maluszek urośnie i wszystko się unormuje

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Arabesko!
    Mam nadzieję, że synek oraz Ty nadal będziecie czuli się wspaniale!
    A teraz zapraszam Cię do zabawy!
    http://aromatic-baking.blogspot.com/2009/07/ancuszek.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za komentarze :-)

    Polko , akurat te bułeczki nie są chrupiące , za to bardzo mięciutkie ;-)

    Beatko , może napiszę do Ciebie maila , jak znajdę dłuższą , wolną chwilę ;-)

    Jul , dziękuję za zaproszenie , ale raczej unikam wszelkich "łańcuszków" , choć przyznam , że kiedyś dałam się namówić na 1 , czy 2. Teraz jednak muszę odmówić z przyczyn dość oczywistych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. podoba mi sie to ze mozna zrobic je "na zapas"
    przepis sobie zachowam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale fajne bułeczki :) wyglądają tak tylko porwać jedną i zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zrobiłam ciasto na rogaliki, tylko strasznie mi się kleiło i musiałam dość podsypać mąką (może to wina mąki), połowę wykorzystałam na dzisiaj i upiekłam rogaliki, niestety nie były tak puszyste jak te na zdjęciach, ale ogólnie dobre :) druga połowa czeka w lodówce na test jutro, pojutrze może. Czy zamiast drożdży instant, można użyć świeżych ile by to wyszło? Ogólnie ciasto fajne, niedługo się pojawi na moim blogu
    pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajny przepis, raz przygotować ciasto i przez kilka dni można się cieszyć świeżymi bułeczkami...super:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Iza , ja też musiałam dosypać trochę mąki , a gotowe ciasto od razu włożyłam do lodówki , więc nawet nie wiem jaka jest różnica pomiędzy bułeczkami upieczonymi od razu , a tymi na drugi dzień.
    1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży to około 15 g świeżych.


    Kuchareczko , to właśnie największa zaleta tego przepisu , ale lepiej chyba jednak wykorzystać ciasto wcześniej (tak do 3-4 dni), bo potem bułeczki już nie będą takie smaczne - sprawdziłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. B. fajne bułeczko-rogaliczki:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajne bułeczki. Miałam z nimi niezłe przejścia, bo dałam 2x więcej drożdży (myślałam, że zabiłam pierwszą porcję i nie zadziałają) i ciasto rosło mi jak dzikie. Zrobiłam bułeczek z podwójnej porcji ciasta i wyszło mi z tego 24 duże bułki (3 placki, każdy podzielony na 8 części), część jeszcze siedzi w zamrażarce, a ja je wcinam powoli w kanapkach. Ale na świeżo, upieczone drugiego dnia były dużo lepsze, niż te zrobione 5. dnia. A i tak super!

    OdpowiedzUsuń
  25. a mi nie wiedzieć czemu - ten tzw. zaczyn który przyrządza się na początku nei wyrósł mi w ogóle. I nie wiem czemu. czy maślanka powinna być ciepła tzn podgrzana?

    OdpowiedzUsuń
  26. Maślanka powinna mieć temp. pokojową, ale nawet z zimną maślanką ciasto pozostawione w cieple na 2 godziny powinno urosnąć, chociaż trochę.
    Najważniejsze jest to, żeby najpierw drożdże "ruszyły". Jeżeli do 15 minut nie zaczną się pienić, dosypać odrobinę cukru i mąki. Jeśli wciąż nie dają oznak życia, to są do wyrzucenia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne bułeczki!!! Robiłam już dwa razy, są takie puszyste i delikatne, super pasują i do dżemu i do twarożku, polecam przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie czekam, aż ciasto wyrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bułeczki świetne!! Jedna porcja upieczona i prawie zjedzona, a druga czeka w lodówce!! Ps faktycznie trzeba dodać jeszcze trooochę mąki podczas ostatecznego wyrabiania ;)

    OdpowiedzUsuń