niedziela, 11 listopada 2007

Przekładaniec czekoladowo-orzechowy "Żółw"


To ciasto jest nie lada wyzwaniem dla łasuchów - mocno czekoladowe , słodkie i sycące. Próbowałam trochę zmniejszyć ilość cukru , ale za bardzo nie dało się , no bo jak inaczej zrobić dobrą masę typu "toffi" ? ;-) A masa do tego ciasta jest bardzo podobna , tyle , że zawiera jeszcze dodatkowo orzechy.
Właśnie... orzechy , uwielbiam je , więc nie mogłam nie skorzystać z okazji , by przyłączyć się do świętowania "Orzechowego weekendu" :-) Co prawda moje ciasto zostało zdominowane przez czekoladę , ale orzechów także jest w nim dość dużo. Nie wiem , czy dopatrzycie się tu czegokolwiek , co przypominałoby żółwia , ale przepis był bez zdjęcia i nie zawierał żadnych dodatkowych wskazówek ponad te , które umieściłam w recepturze poniżej. A zatem nie pytajcie mnie skąd taka nazwa , bo nie mam pojęcia ;-)


Ciasto:
- 1 łyżeczka sody

- 2,5 szkl. mąki tortowej

- 22 dag czekolady w proszku (dałam zwykłą czekoladę)

- 1/2 szkl. wrzącej wody (nie dodawałam)

- 25 dag masła

- 2 szkl. cukru (dałam 1,5 szkl.)

- 4 jajka (białka oddzielnie ubić)

- 1 łyżeczka cukru waniliowego

- 1 szkl. gęstej śmietany

- szczypta soli

Przesiać razem mąkę , sodę i sól. Czekoladę w proszku rozpuścić w gorącej wodzie (zwykłą rozpuścić na parze lub w mikrofalówce , nie dodawać wody). Utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym do uzyskania puszystej masy. Dodawać kolejno po jednym żółtku. Następnie dodać rozpuszczoną (nie gorącą) czekoladę oraz mąkę i śmietanę stopniowo po 1/3 porcji. Ubić białka na sztywno , połączyć z ciastem i delikatnie wymieszać. Lekko wysmarować masłem 3 okrągłe (o średnicy ok.20 cm) formy do pieczenia , wyłożyć ciasto i piec 35-40 minut w temp 180 st.C. (ja piekłam każdy placek osobno , a żeby ciasto nie musiało czekać zbyt długo upiekłam jeden placek z 1/3 porcji,a drugi z 2/3 , potem przekroiłam ten drugi na połowę). Przed wyjęciem z foremek ciasto studzić 10 minut.

Masa orzechowa:
- 1,25 szkl. brązowego cukru (dałam 1 szkl.)
- 1/2 szkl. białego cukru

- 2/3 szkl. miodu (dałam ok.1/2 szkl.)
- 8 dag masła

- 1 szkl. mleka skondensowanego (dałam słodzone , ale nie było to zaznaczone)

- 1 łyżeczka cukru waniliowego

- 2 szkl. orzechów włoskich w kawałkach


Zmieszać cukier z miodem , podgrzać w garnku z grubym dnem i zagotować ciągle mieszając. Dodać masło , mleko , cukier waniliowy i orzechy , wymieszać. Ponownie zagotować nie przerywając mieszania. Gorącą masę wylać na każdy z trzech placków i ułożyć je jeden na drugim.

Polewa:
- 22 dag półsłodkiej czekolady

- 1/2 kostki masła


Czekoladę rozpuścić na parze , dodać masło , dokładnie wymieszać i polać wierzch ciasta.


20 komentarzy:

  1. Piękne! piękne fotki! Aż mam ochotę złapać kawałeczek ciasta!
    A ten "żółw" to może pochodzi od czekoladowej skorupy na wierzchu ciasta?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, mniam ;-) pewnie zrobię niebawem

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiscie zolwia nie przypomina,ale kiedy tak patrze na te slodycz, to tak sobie mysle,ze nazwa stad,ze powoli jak zolw rozplywa sie w ustach... ;-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. :-))
    Dziękuję za komentarze i czekam na więcej pomysłów odnośnie nazwy :-)
    W sumie , bez polewy to ciasto przypominało trochę bardziej żółwia... można pokombinować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Evenko to ciasto jest zabojcze!!! Do ulubionych. Ja uwielbiam takie cuda. Czekam tylko na okazje zeby takie dobra podzielic z innymi :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Eluś , przymierzałam się do tego ciasta od dłuższego czasu , aż w końcu trafiła się okazja. Co prawda bez gości , ale u mnie zawsze jest tak , że każde nowe ciasto muszę najpierw wypróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne ciasto Evenko! Podobnnie jak Ela, uwielbiam takie przekladance z orzechami w roli glownej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Tatter :-)
    Widzę , że wielbicieli orzechów nie brakuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. I have to try this cake for the hollyday season!It looks very tasty...

    OdpowiedzUsuń
  10. It tastes really good too :-)
    You can understand polish , or do you have a translator ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo!! Aż mi ślinka pociekła...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Jędzulka :-)
    A Ty nadal nie pieczesz ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciasto w piekarniku...ciekawe, co wyjdzie :). ZApraszam też na mojego bloga eksperymentywkuchnii.blox.pl....Zainspirowałaś mnie Arabesko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi miło i mam nadzieję , że ciasto wyjdzie tak jak powinno :-)
    Twoją stronkę już odwiedziłam - życzę powodzenia w blogowaniu i czekam na pierwszy przepis ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Arabesko,ciasto wyszło wspaniale!! Podobno dzień później smakowało jeszcze lepiej, a już zaraz po upieczeniu wszyscy się zachwycali.Mam nadzieję,że nie pogniewasz się za dalsze korzystanie z przepisów. Pozdrawiam Magdulanka (www.eksperymentywkuchni.blox.pl)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo się cieszę i nie tylko nie pogniewam się , ale będzie mi niezmiernie miło , jeśli jeszcze kiedyś skorzystasz z moich przepisów , w końcu po to je wpisuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyjasniam pochodzenie "zolwia". Przepis inspirowany jest przez czekoladki Turtles "Zolwie" - nadziewane masa karmelowa i orzechami na pewno znane wszystkim mieszkajacym w Ameryce (nie wiem czy dotarly do Polski)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzeczywiście kojarzę takie czekoladki , choć nigdy ich nie próbowałam (zawsze myślałam , że one są z orzeszkami ziemnymi).
    Dziękuję za wyjaśnienie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na początku chciałam pogratulować Ci arabesko zapału i pomysłu na to żeby prowadzić ten wspaniały blog. przepisy naprawdę są świetne piekę już kolejne z Twoich czas i wydaję mi się, że nadszedł czas na to żeby podziękować Ci, że dzielisz się z nami tymi pysznościami.
    Żółw boski :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za miłe słowa :-)

    OdpowiedzUsuń