środa, 28 kwietnia 2010

Styropian


Gdy tylko zobaczyłam to ciasto na blogu Izy od razu wiedziałam , że to coś dla mnie. Z wyglądu przypomina trochę "Pleśniaka" , a w smaku sernik - delikatny , piankowy. I chociaż jestem wielbicielką kokosowych smaków , to chętnie zjadłabym ten "styropian" również z brzoskwiniami (zamiast z kokosem). Ogólnie ciasto pyszne , a nazwa... no cóż , bywają gorsze , jak chociażby wspomniany wcześniej pleśniak ;-)

Ciasto:
- 3 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 5 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g masła lub margaryny

Z podanych składników zagnieść ciasto i podzielić na 2 części. Jedną część wyłożyć na spód blaszki (u mnie 23 x 33 cm) i posmarować powidłem śliwkowym lub konfiturą. Drugą włożyć do zamrażarki.

Masa śmietanowa:
- 1 litr śmietany 18%
- 20 dag wiórków kokosowych
- 5 białek
- 1 szkl. cukru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 budyń śmietankowy duży (dałam mały i dosypałam więcej mąki ziemniaczanej)
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (pominęłam)

Białka ubić z cukrem, dodać śmietanę oraz pozostałe składniki i wymieszać. Wyłożyć to na ciasto posmarowane powidłem. Na wierzch zetrzeć drugą część ciasta. Piec ok. 50 minut w temperaturze 180°C.



33 komentarze:

  1. Nazwa zdecydowanie... daje do myślenia.
    Fajnie musi smakować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no proszę... zupełnie nie spodziewałabym się sernikowego smaku... bardzo ciekawe! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście wygląda podobnie do Pleśniaka:)
    Zapiszę sobie przepis, bo na pewno jest dobry!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nazwa wcale nie jest zła ;)
    Gorsza jest np. paznokieć. Ciasto smaczne, ale nazwa obrzydza totalnie.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia cudowne, a samo ciasto bardzo kuszące:)

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne zdjęcie, a ciasto bardzo lubię :)szczególnie ten wierzch!

    OdpowiedzUsuń
  7. Evenko,ciasto wygląda wspaniale! Widziałam je na kilku blogach i tez mnie bardzo kusi.
    Pięknie i pysznie Ci sie upiekło:)

    Pozdrawiam ciepło:)

    Ps. Jak tam maluszek?

    OdpowiedzUsuń
  8. ja czekam na takie polskie soczyste czerwone truskawki, i dodam je zamiast dżemu...Piękne zdjęcia...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję.
    Mam nadzieję , że nazwa Was nie zniechęca , bo smak tego ciasta ze styropianem nie ma nic wspólnego :-)) Może tylko z wyglądu - skojarzyło się komuś i już tak zostało ;-)
    Myślę , że dodatek owoców jest jak najbardziej wskazany , ale z umiarem , bo jak puszczą sok , to masa może się rozrzedzić.

    Majanko , maluch ma się dobrze i jest coraz bardziej ruchliwy. Na razie tylko na czworaka , ale jak znajduje oparcie , to od razu podnosi się do pionu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. :) rozbawił mnie ten styropian...! ale pleśniak jeszcze bardziej :)

    Ciasto... na pewno jest dobre.
    A wygląda - jak zwykle - idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwa śmieszna:-) Pysznie wyglada i ja mam ochotę na to ciasto:)
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnio kilka razy natknęłam się na to ciasto. i choc smak ponoc nie zachwyca.. to wygląd jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciasto musi pysznie smakowac...nazwa raczej budowlana, nie pasuje do tak delikatnego ciacha...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ nazwa, ale mnie nie zniechęca. Za to ten widok - mniam, mniam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze troszkę i będzie biegał !;))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nazwa może dziwna, ale ciasto wydaje się być proste w wykonaniu i ciekawe.
    A na Pleśniak mówią też Skubaniec :)

    OdpowiedzUsuń
  17. chcę wypróbwać ten przepis, ale zastanawiam się jakiej śmietany użyć takiej płynnej z kartonika czy może gęstej homogenizowanej?
    na jaki rozmiar blachy są te proporcje ciasta ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Uważam , że im gęstsza śmietana , tym lepsza.
    A o wymiarach blaszki zapomniałam (zwykle podaję), zaraz dopiszę - u mnie 23 x 33 cm.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciasto zrobione, jest bardzo pyszne zwłaszcza na drugi dzień. Ja użyłam dżemu agrestowego. Pychota

    OdpowiedzUsuń
  20. Arabesko mam pytanie. zaraz biore sie za styropian ale nie wiem czy nie podpiec wczesniej spodu ? nie chcialabym zeby byl twardy ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wcześniej podpieczony spód mógłby za mocno się przypiec w czasie późniejszego pieczenia.
    Zrobiony jednak według przepisu nie powinien być twardy (mój nie był). Ewentualnie można tylko zamiast rozwałkowywać ciasto na spód , także zamrozić (tak , jak drugą część) , a potem zetrzeć i lekko przycisnąć , żeby konfitura dała się na nim rozsmarować. W ten sposób dolna warstwa nabierze dodatkowej "lekkości".

    OdpowiedzUsuń
  22. Wczoraj robiłam to ciasteczko-REWELACJA!!!Wszystkim bardzo smakowało,polecam!!!
    Ewcia;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciasto na zdjęciu wygląda apetycznie, jest mało skomplikowane i przepyszne. Mój mąż uwielbia go, dziś będę robić je znowu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam! Ciasto jest przepyszne. Zagościło na stałe w moich wypiekach. My mówimy na to ciasto "śmietanowiec".
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. mimo nazwy zdecydowanie spróbuję upiec to ciacho :)

    OdpowiedzUsuń
  26. witam , mam pytanie odnosnie tej smietany 18% kwasna czy raczej chodzi o taka w kartoniku ?




    OdpowiedzUsuń
  27. Styropian to jedynie kojarzy mi się z budowlankom. Hmm... może to takie zboczenie zawodowe.

    OdpowiedzUsuń
  28. W zeszłym roku ocieplałam dom, więc jestem w temacie ;-) A, że ktoś wymyślił taką nazwę dla ciasta... no cóż ja na to poradzę :-))

    OdpowiedzUsuń
  29. Hmm właśnie jestem po zjedzeniu tego ciasta i było bardzo pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Evenko, kolejne Twoje ciasto /szóste/ wypróbowane. Szybciutko się robi i tak jak poprzednie, również pyszne. Jak tak dalej pójdzie "przerobię" wszystkie przepisy z Twojego bloga. Pozdrawiam.
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo mnie to cieszy. Również pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń