czwartek, 16 września 2010

Czeski chleb wiejski


Aż trudno mi uwierzyć , że jest to przepis na chleb czeski. A to dlatego , że w składnikach nie ma ani odrobiny kminku , który to Czesi uwielbiają dodawać do swoich chlebów. Jest mi to jednak na rękę , bo i tak pominęłabym go ;-) I niech nikt nie próbuje mnie przekonywać , że chleb z kminkiem smakuje lepiej - nie dla mnie. No , ale tu i tak kminek nie występuje , więc nie ma co się dłużej nad nim rozwodzić.
Ogólnie bardzo lubię chleby z przewagą mąki pszennej i małym dodatkiem mąki żytniej , dlatego byłam pewna , że i ten przypadnie mi do gustu. Nie myliłam się. Chleb czeski jest bardzo smaczny , a do tego nieskomplikowany. Za przepis dziękuję
Gosii99, właścicielce bloga "Moje ekspresje kulinarne".

Składniki:
- 1/2 szklanki zakwasu żytniego (150g)
- 1 szklanka ciepłej wody
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej
- 3/4 szklanki mąki żytniej jasnej
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Około 12 godzin przed rozpoczęciem pieczenia należy wyciągnąć zakwas z lodówki i odświeżyć.

Wlać wodę do dużej miski, dodać drożdże, mąkę żytnią , pszenną i sól , wymieszać. Następnie wlać zakwas i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Ciasto wyrabiać przez około 8 minut, aż zrobi się jednolite i elastyczne (w razie potrzeby dosypać mąki lub dolać odrobinę wody). Następnie przykryć i odstawić na 10 minut. Po upływie tego czasu ponownie wyrabiać przez 7 minut.
Ciasto przełożyć do natłuszczonej oliwą miski, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 2 - 2 i 1/2 godziny. Następnie podzielić na dwie części (ja tego nie robiłam ) , uformować bochenki, delikatnie przykryć folią plastikową i pozostawić do podrośnięcia na 1 - 1 i 1/2 godziny.
Piec na rozgrzanym wcześniej kamieniu lub blaszce, w 218 st.C przez około 30-40 minut, aż chlebki zrobią się rumiane (wraz z chlebem do piekarnika należy wsunąć naczynie żaroodporne wypełnione 3/4 szklanki wody). Przed pieczeniem bochenki możemy naciąć kilka razy ostrym nożem.

20 komentarzy:

  1. Ale piekny chlebek :) U mnie czeka na zrobienie, przepis zapisalam sobie juz jakis czas temu w notesiku. Co do kminku to ja tez za nim nie przepadam. I ciesze sie, ze w tym chlebie go nie ma :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo piękny ten chlebek Evenko! Mnie też sie podobał u Gosi,chyba go kiedyś zrobię:)
    Pozdrawiam ciepło

    Ps. Tez wolę chlebki bez kminku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach bardzo, bardzo sie ciesze, ze chlebek smakowal :)
    Wyglada pieknie! szczegolnie podoba mi sie ta rumiana skorka:)
    A co do kminku, to powiem ci, ze moj tesc ktory przyjechal do nas..caly czas kupuje taki chlebek, ktory ma tone kminku w srodku...i wlasnie takim sposobem nie martwi sie, ze ktos mu go zje hehe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, już kolejny raz go widzę. I kolejny raz obiecuję sobie, że w końcu go upiekę. Zapowiada się doskonale!

    Co do kminku - właściwie, to mi nie przeszkadza. Ale nie da się zaprzeczyć, że nadaje naprawdę charakterystycznego smaku i nie każdy musi go lubić.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za komentarze :-)

    Widzę , że nie tylko ja nie przepadam za kminkiem ;-)
    A chlebek polecam !

    Gosiuu , jeszcze raz dziękuję za przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda pięknie!

    zdziwiło mnie tylko, że do ciasta dodaje się i zakwas i drożdże..

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako że z Czechami mam same dobre wspomnienia, to zrobię go na pewno.
    Z kminkiem się czas jakiś temu pogodziłam, może i Tobie Arabesko się uda? choć w sumie u mnie pogodzenie połowiczne, bo póki co, to tylko w chlebie go uznaję...

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko Spróbuj , oczywiście można by było zrobić ten chleb bez drożdży , ale wtedy trzeba zastosować inną technikę , bo na samym zakwasie chleb wyrasta dużo dłużej.

    Amarantko , nie zarzekam się , ale póki co m-żonek też nie toleruje kminku , więc moja droga do pogodzenia się z kminkiem jest daleka ;-))

    OdpowiedzUsuń
  9. piekny chleb:) a jak musi smakowac z maselkiem, mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję :-) Smakował dobrze nie tylko z masełkiem , bo to chleb uniwersalny , pasujący do wszystkiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekny bochenek! Przepis i mnie bardzos ie podoba, choc ja pewnie jednak i tak dodam odrobine kminku ;))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bea , dziękuję :-)
    A co do kminku... w sumie to chciałabym go lubić , bo wiem , że dobrze wpływa np. na trawienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubie go za sam smak ;)
    A co do trawienia, to musze niestety stwierdzic, ze w tych potrawach, ktore zle trawie nawet kminek nie pomaga :/ Ale ja jestem bardzo specyficznym ewenementem, wiec to pewnie dlatego ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj , to współczuję. I są to zapewne potrawy , które lubisz najbardziej ? (to , czego nie powinno się jeść zawsze smakuje najlepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. urzekł mnie ten chlebek, a że dostałam właśnie kamień do pieczenia to muszę go przetestować. ale tu pytanie: czy jak wyciągne zakwas z lodówki 24 przed pieczeniem to może być, czy musi byc te ok. 12 godzin wcześniej odświeżony, bo wyciąglam rano i jutro rano chciałabym upiec. nie mam jeszcze wprawy i doświadczenia w chlebach na zakwasie

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę , że w tym przypadku może być i 24 , bo chleb nie należy do tych "wymagających".

    OdpowiedzUsuń
  17. zrobiłam, w smaku rewelacyjny rzeczywiście, najlepszy jaki jadłam do tej pory chyba, tylko zanim przełozyłam na gprący kamień to mi się spłaszczył i zrobił troche naleśnikowaty, musze go dopracować bo pyszny i łatwy do zrobienia. moze za rzadkie ciasto było? wie ktoś może?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały! Bardzo zasmakował mojej Mamie, w piątek piekę znowu, tym razem z podwójnej porcji i dwa duże bochenki! Jutro przepis i moje 2 mini bochenki zamieszczę u siebie na blogu;)

    Dziękuję za inspirację, jeszcze nie raz coś upiekę i przygotuję z Twojego repertuaru.

    Piękny blog, pyszne zdjęcia, Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń