środa, 27 sierpnia 2008

Panini All'Olio


 
Panini All'Olio to włoskie bułeczki o różnych kształtach i dość wyraźnym, oliwkowym smaku. Ciekawy, choć trochę pracochłonny dodatek do obiadu i nie tylko. Przepis pochodzi (chyba już tradycyjnie) z mojej książki chlebowej.





 
Składniki:

- 450 g mąki białej chlebowej

- 2 łyżeczki soli

- 15 g świeżych drożdży (użyłam 7 g suszonych)

- 1 szkl. letniej wody

- 4 łyżki (60 ml) oliwy z oliwek + dodatkowo do smarowania


Mąkę przesiać z solą do dużej miski, na środku zrobić wgłębienie. Drożdże rozpuścić w połowie wody, a następnie dolać resztę. Całość wlać do "dołka" w mące, dodać oliwę i dobrze wymieszać. Przełożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i zagniatać przez 8 - 10 minut, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć folią i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około 1 godzinę, aż ciasto prawie podwoi swoją objętość.

Przełożyć z powrotem na stolnicę i lekko ugnieść. Podzielić na 12 części i uformować z nich 3 rodzaje bułeczek:

1. Wianuszki: cztery z dwunastu kawałków ciasta rozwałkować na kształt dość cienkich pasków o długości ok. 30 cm i szerokości 4 cm. Każdy z nich skręcić spiralnie i połączyć końce.

2. Paluszki: kolejne 4 kawałki ciasta spłaszczyć i rozwałkować na długość ok. 23 cm. Jeden koniec powinien mieć ok. 10 cm szerokości, a drugi ok. 5 cm. Każdy kawałek rozwałkowanego ciasta zrolować, zaczynając od szerszego końca. Powstałe ruloniki rozciągać delikatnie palcami na długość 20 - 23 cm i przecinać w połowie (wyjdzie z tego 8 paluszków).

3. Karczochy: z każdego z ostatnich czterech kawałków ciasta uformować kulki i poukładać (razem ze wszystkimi wcześniej przygotowanymi bułeczkami) na lekko naoliwionych blachach w dość dużych odstępach. Wszystkie bułeczki (także wianuszki i paluszki) posmarować lekko oliwą z oliwek, przykryć lekko naoliwioną folią i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 - 30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do temp. 200 st.C. Na wyrośniętych kulkach zrobić nożyczkami 5 nacięć większych - dookoła każdej kulki i 5 mniejszych - na górze (na głębokość ok. 5 mm). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 15 minut.


16 komentarzy:

  1. Hmm ciekawe te twoje bułeczki:) Zapraszam na dopiero co powstałego bloga-www.waniliowachmurka.blox.pl
    Ja będę wpadała do ciebie częściej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Evenko, Ty wiesz jak mnie zaczarować! :) Piękne są i w dodatku włoskie ! Tez chce takie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne! Myslisz, że wyjdą z mąki razowej?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mysle, ze warto je zrobic chocby dlatego, ze tak ladnie wyglada:D Pewnie tez swietnie smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olciaky , witam w gronie blogowych kuchareczek :-)

    Majanko , czyżbym znowu przywołała wakacyjne wspomnienia ? ;-)

    Malta , hmmm... myślę , że wyjdą , pytanie tylko , czy będą smakowały ;-) Jeżeli pokusisz się o razową wersję , to proponuję dolać trochę więcej wody.

    Iis , mnie te bułeczki skusiły właśnie swoim wyglądem ;-) Na świeżo bardzo mi smakowały , a i na drugi dzień też jeszcze nie były czerstwe ze względu na dość dużą zawartość oliwy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie wyglądają te bułeczki! I kiedy ja mam to wszystko upiec;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem , wiem , utrapienie z tymi blogami - co raz nowy przepis do wypróbowania ;-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Evenko, oczywiscie,ze tak :)) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe bułeczki, a czy na śniadanko takie paluszki maczane w konfiturce lub w nutelli to dobry pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  10. Asiulini , jak najbardziej :-) Podałam te bułeczki do obiadu , ale na koniec m-żonek chciał przynajmniej jedną zjeść sobie z dżemem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczności
    A ja jakaś leniwa ostatnio ,miałam wczoraj i dziś wolne i nawet chleba nie upiekłam :D
    No nic nadrobię ,bo za chwilę mamy imieniny ,a potem moje ,,maleństwo" ma osiemnastkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Margot , czasami trzeba też odpocząć ;-) Zwłaszcza , że szykują Ci się dwie uroczystości , więc na pewno będziesz wtedy przygotowywać wszystko na zwiększonych obrotach.
    P.S. To Twoje "maleństwo" wkracza już w dorosłe życie , a jeszcze trochę i wyfrunie z gniazdka ;-)
    Ech , jak ten czas leci , prawda ?

    OdpowiedzUsuń
  13. To moje ,,maleństwo" to trochę pożyczone ,bo to córeczka (178cm :D wzrostu)mojej Siostry ,ale to moje oczko w głowie :)
    A wiesz te bułki upiekę dla gości co przyjadą z daleko ,do tego jakieś
    leczo ,hm będzie domowo i pachnąco

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha :-) No , ale na pewno podobnie przeżywasz.
    A z bułeczkami to świetny pomysł - będą ładnie prezentować się na stole :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie robiłam te bułeczki. Wygląda na to, że mamy tą samą książkę chlebową. Super. Twoje sa cudowne

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję :-)
    Okładkę mojej książki możesz zobaczyć obok przepisu na Chałkę szwajcarską , być może rzeczywiście jest taka sama jak Twoja ;-)

    OdpowiedzUsuń