wtorek, 29 kwietnia 2008

Cinnamon Streusel Buttermilk Coffee Cake

I jeszcze jeden przepis z wykorzystaniem maślanki. Od razu wyjaśniam , że 'coffee cake' nie jest ciastem z kawą , a raczej "do kawy" ;-) Ogólnie lubię tego typu wypieki i ten również mi smakował , ale miałam pewne zastrzeżenia co do ilości sody i proszku do pieczenia. Moim zdaniem wystarczyłaby połowa podanej ilości , bo chociaż dałam bardzo płaskie łyżeczki , to wydawało mi się , że po upieczeniu wyczuwało się taki specyficzny "proszkowy" posmak. Gałki muszkatołowej też dodałam mniej niż w przepisie - nie byłam pewna , czy będzie odpowiadał mi ten smak. Pomijając już sprawę spulchniaczy , ciasto wyszło całkiem dobre - wilgotne , puszyste , cynamonowo - orzechowe. Najlepsze było na drugi dzień , kiedy kruszonka już trochę zmiękła.
Przepis pochodzi ze strony My recipes.


Składniki:
- 1 szkl. brązowego cukru
- 1/2 szkl. białego cukru
- 2 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej (dałam tylko szczyptę)
- 15 dag masła lub margaryny
- 1/2 szkl. siekanych 'pecanów' lub migdałów
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 duże jajko
- 1 szkl. maślanki
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka sody
(następnym razem dałabym tylko połowę , zarówno sody jak i proszku do pieczenia)

W dużej misce wymieszać cukry , mąkę , gałkę muszkatołową i rozpuszczone , ale nie gorące masło. Z tego nadebrać 1 szklankę mieszaniny i wsypać do drugiej miski. Dodać cynamon , orzechy , wymieszać.
Do pozostałej masy dodać roztrzepane jajko , maślankę , proszek do pieczenia i sodę , dokładnie wymieszać. Wlać do natłuszczonej tortownicy o średnicy ok. 23 cm , wierzch posypać cynamonowo-orzechową kruszonką. Piec w temp. 180 st. około 40 minut. Przed wyjęciem z formy studzić co najmniej 20 minut.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Gofry lekkie i chrupiące


Szukałam jakiegoś przepisu , do którego mogłabym wykorzystać maślankę (została mi jeszcze od ciasta czekoladowego) , no i znalazłam ten oto przepis na gofry. Zmniejszyłam tylko ilość soli (pół łyżeczki to stanowczo za dużo , jak na taką małą porcję) , ale poza tym niczego nie zmieniałam. Gofry wyszły wspaniałe - lekkie i niesamowicie chrupiące , jak najbardziej zasługują na swoją nazwę. I jeszcze jedno... radzę od razu zrobić co najmniej z podwójnej porcji ;-)

Składniki:
- 3/4 szkl. mąki pszennej
- 1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
- 1/4 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- 3/4 szkl. maślanki
- 1/4 szkl. mleka
- 6 łyżek oleju
- 1 jajko
- 1 łyżka cukru
- 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

W misce wymieszać razem mąki , proszek do pieczenia , sodę i sól. Do drugiego naczynia wlać maślankę , mleko , olej , dodać żółtko i też wymieszać. Ubić białko , wsypać cukier i dalej ubijać , aż cukier się rozpuści , dodać wanilię. Płynne składniki wlać do mieszanki mącznej , krótko wymieszać łyżką i dodać pianę , ponownie delikatnie wymieszać. Piec w gofrownicy po kilka minut , studzić na kratce kuchennej (można razem z kratką wstawić do piekarnika nagrzanego do ok. 100 st.C. , do czasu , aż wszystkie gofry będą gotowe).
czwartek, 24 kwietnia 2008

Strudel węgierski

Ten przepis to coś dla lubiących wyzwania ;-) Znalazłam go już dawno temu , ale dopiero teraz zdecydowałam się z niego skorzystać. Wyszło tak dlatego , że receptura wydawała mi się ciekawa , ale niestety była bardzo niejasno napisana i to mnie trochę zniechęcało. Musiałam sporo kombinować (głównie przy pomiarach) , ale na szczęście wszystko udało się i ciasto smakowało - najbardziej na ciepło , zanim jeszcze całkowicie nie wystygło.
Przepis , mam nadzieję , że teraz już w miarę dobrze objaśniony , zaczerpnęłam z tej strony. Zmieniłam nazwę , bo strucla kojarzy mi się raczej z innym rodzajem ciasta ;-)


Składniki:
- 50 dag mąki
- 40 dag jabłek
- 10 dag mielonych orzechów włoskich
- 100 ml śmietany kremówki
- 5 dag rodzynek
- 2 jajka + 1 żółtko
- 6 łyżek cukru pudru (plus dodatkowo dałam kilka łyżek do masy serowej)
- 10 dag startych biszkoptów (użyłam kruchych ciasteczek)
- 25 dag białego sera
- 100 ml oleju (zużyłam trochę mniej)
- płaska łyżka masła
- cynamon
- sól
- ciepła woda (ok. 1,25 szkl.)

Z mąki , masła , żółtka , szczypty soli i letniej wody zagnieść miękkie ciasto. Dobrze wyrobić , podzielić na dwie części , uformować kule , przykryć nagrzaną miską lub garnkiem i zostawić na ok. pół godziny.
Przygotować dwie ściereczki , posypać lekko mąką i teraz , zależnie od rozmiarów blaszki , należy rozciągnąć obydwa kawałki ciasta do odpowiednich rozmiarów. Moja blaszka miała wymiary 12 x 22 cm , a zatem potrzebowałam rozciągnąć każdy kawałek ciasta (na przygotowanej ściereczce) do rozmiarów 36 x 44 cm (3 razy szerokość i 2 razy długość). Uwaga: dodatkowo z każdego brzegu należy zrobić niewielki zapas , bo zgrubienia trzeba będzie odciąć. Ciasto po rozciągnięciu powinno być bardzo cienkie (miejscami prawie przeźroczyste) - trzeba uważać , żeby się nie rozerwało. Tak przygotowane ciasto zostawić na jakiś czas do przeschnięcia.
W międzyczasie przygotować masę serową. Ser zemleć , wymieszać ze śmietaną , 2 żółtkami i rodzynkami. W przepisie nie było o tym mowy , ale ja jeszcze posłodziłam do smaku , bo nie wyobrażałam sobie inaczej ;-) Tuż przed wyłożeniem masy na ciasto , dodać pianę ubitą z dwóch białek.

Przeschnięte płaty ciasta (ale wciąż elastyczne) wyrównać na brzegach obcinając zgrubienia. Następnie każdy płat przeciąć w poprzek na dwa jednakowe kawałki o wymiarach 22 x 36 cm (w sumie będziemy mieli 4 kawałki). Dwa z nich posmarować olejem i posypać cukrem pudrem (4 łyżki) wymieszanym z cynamonem , a następnie poskładać tak , jak papier listowy , czyli 1/3 ciasta założyć od góry do dołu , a potem 1/3 od dołu do góry. Powstaną dwa prostokąty o wymiarach blaszki (12 x 22 cm) , którą to blaszkę należy posmarować masłem i włożyć do niej 1 kawałek poskładanego ciasta. Po wierzchu posypać połową mielonych orzechów , na to wyłożyć starte na dużych oczkach jabłka , posypać lekko cynamonem. Na tym ułożyć drugą część przygotowanego ciasta , posmarować olejem , posypać pozostałymi orzechami wymieszanymi z 2 łyżkami cukru pudru.
Dwie pozostałe części ciasta posmarować olejem i posypać startymi biszkoptami. Poskładać tak samo , jak poprzednio. Jedną część włożyć do blaszki , na to dać masę serową i ostatnią część ciasta , wierzch posmarować olejem. Piec ok. 40 minut w temperaturze 200 st.C. Po upieczeniu posypać cukrem pudrem , podawać ciepłe , bo takie jest najlepsze :-)

Uwagi:
Jeżeli ktoś czuje się na siłach lub ma już wprawę w rozciąganiu ciasta , to można to zrobić z jednego , dużego kawałka , a potem podzielić go na 4 części.
Można też , o ile się da , rozciągnąć ciasto jeszcze bardziej (wzdłuż krótszego boku) , dodając jeszcze jedną , 12-centymetrową warstwę. Źródło przepisu podaje , że mają być właśnie 4 warstwy w jednej części , ale ja bałam się , że ciasto się porozrywa. Może następnym razem jednak spróbuję ;-)

wtorek, 22 kwietnia 2008

Mini Angel Cakes

Nazbierało mi się białek (część miałam zamrożonych jeszcze od świąt) , więc musiałam wyszperać jakiś przepis , żeby je zużyć. Początkowo miałam zamiar zrobić klasyczny Angel cake , ale uznałam , że to za proste , więc postanowiłam trochę urozmaicić ten przepis ;-) Zamiast upiec jedno , duże ciasto , rozdzieliłam je na 16 foremek muffinkowych , a na pomysł z galaretką natrafiłam na jakiejś amerykańskiej stronie (nie było tam dokładnego przepisu). Całość ozdobiłam bitą śmietaną i resztą galaretki , która mi została. Ot , i wszystko ;-)


Składniki:
- 1 szkl. mąki
- 1, 25 szkl. cukru pudru
- szczypta soli
- 1,25 szkl. białek (z ok. 10 jajek)
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- ew. 1 łyżeczka bardzo drobno startej skórki cytrynowej

Mąkę wymieszać z 1 szklanką cukru pudru i przesiać. Białka ubijać z solą w dużej misce , aż się spienią , następnie dodać pozostały cukier puder (1/4 szkl.) i sok cytrynowy. Ubijać do momentu , aż piana będzie prawie sztywna (powinna lekko "ciągnąć się" za łyżką). Dodać wanilię , a następnie wsypywać stopniowo mąkę , delikatnie mieszając łyżką.
Z tej porcji można upiec jedno , duże ciasto w formie z kominkiem albo ok. 16 małych babeczek w foremkach muffinkowych - w obu przypadkach foremki dobrze posmarować tłuszczem. Piec w temp. 180 st.C. - ciasto: ok. 40 minut , babeczki: 10 - 15 minut. Ostudzić w foremkach , a dopiero potem wyjmować.
Jeżeli chcemy zrobić babeczki z galaretkową otoczką , to należy rozpuścić 1 galaretkę w 1,5 szkl. gorącej wody i przestudzić (może być ciepła). Babeczki wkładać do galaretki , przyciskać lekko od góry łyżką cedzakową , żeby całe zanurzały się w galaretce i nasiąkały nią (babeczki są jak z gąbki , ale małochłonne - w ramach eksperymentu włożyłam jedną do galaretki na dobre kilkanaście minut , od czasu do czasu przewracając , i wcale nie nasiąkła bardziej niż pozostałe ;-)) Gotowe babeczki poustawiać na tacce i schłodzić. Resztę galaretki można przecedzić i też wstawić do lodówki. Po zakrzepnięciu galaretkę drobno pokroić i ozdabiać nią babeczki razem z bitą śmietaną.
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Biscuits


Czym różnią się biscuits od angielskich scones ? - niczym ;-) Oczywiście są na nie różne przepisy , ale generalnie jest to jedno i to samo.
Niektórzy twierdzą , że ten przepis jest jednym z najlepszych. Nie mam zbyt wielkiego porównania , więc nie wypowiem się w tym temacie. Mogę jedynie powiedzieć , że wyszły całkiem dobre , choć dla mnie jakby troszkę zbyt kruche. Może to tylko kwestia wprawy , bo ciasta nie należy zbyt długo wyrabiać (podobnie jak przy muffinach) - możliwe , że trochę przedobrzyłam ;-)
Recepturę znalazłam na stronie Food&Wine. Autorka - Edna Lewis.

Składniki:
- 1 i 1/2 szkl. mąki
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki soli (dałam trochę mniej)
- 1/4 kostki smalcu lub tłuszczu roślinnego
- 1/2 szkl. maślanki
- 1 łyżka masła

Mąkę przesiać z proszkiem , sodą i solą do miski. Do tego dodać zimny smalec , pokrojony na małe kawałeczki , i rozetrzeć w palcach jak na kruszonkę. Wlać maślankę i wymieszać. Ciasto wyłożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i krótko zagniatać (wystarczy 2 , 3 razy). Rozwałkować na grubość ok. 1,5 cm i wycinać ostrą foremką kółka. Poukładać je na blasze , każde nakłuć trzykrotnie widelcem , posmarować roztopionym masłem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 230 st.C. Piec 12 - 14 minut , na złoty kolor. Podawać od razu , jeszcze gorące.

Z podanej porcji wychodzi ok. 12 sztuk. Surowe biscuity można zamrażać na okres 1 miesiąca , w szczelnie zamkniętym pojemniku , poukładane obok siebie. Przed pieczeniem należy je rozmrozić.
czwartek, 17 kwietnia 2008

Niemieckie ciasto czekoladowe

To jedno z lepszych ciast , które mogłam kupić w sklepie. Jednak już dawno żadnych nie kupowałam , a , że ten smak chodził za mną od jakiegoś czasu , więc postanowiłam poszukać przepisu w kopalni informacji , zwanej internetem ;-) Z pomocą przyszła mi "czekoladowa" strona Hershey's - znalazłam tam odpowiednią recepturę i nie zwlekając zabrałam się za pieczenie. Ciasto smakowało dokładnie tak , jak oryginał - czekoladowe (choć bez dodatku czekolady) z orzechami i kokosem zatopionymi w delikatnej masie toffi. Pycha ! :-)


Ciasto:
- 1/4 szkl. kakao
- 1/2 szkl. gorącej wody
- 25 dag masła lub margaryny
- 2 i 1/4 szkl. cukru (dałam troszkę mniej)
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 4 jajka
- 2 szkl. mąki
- 1 łyżeczka sody
- szczypta soli
- 1 szkl. maślanki lub kwaśnego mleka

Kakao wymieszać z wodą , odstawić do ostygnięcia. Miękkie masło utrzeć z cukrem , solą i wanilią na puszystą masę , dodawać po jednym jajku (dobrze ubić po dodaniu każdego jajka). Mąkę wymieszać z sodą , dodawać do utartej masy na przemian z rozpuszczonym kakao (może być ciepłe - łatwiej połączy się z masą) oraz maślanką ogrzaną do temp. pokojowej. Ubijać tak długo , aż składniki dobrze się połączą. Gotowe ciasto podzielić na 3 części , każdą z nich upiec osobno w okrągłej formie o średnicy ok. 23 cm , wysmarowanej tłuszczem oraz posypanej mąką (dla pewności można po prostu wyścielić pergaminem). Piec 25 - 30 minut w temp. ok. 180 st.C. Wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie na jakieś 5 minut , a następnie wyłożyć , najlepiej na kratkę kuchenną (nie na ściereczkę , bo może się przykleić - już to sprawdziłam , ale papierowy ręcznik nadaje się ;-)).

Masa:
- 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
- 3 żółtka
- 12 dag masła lub margaryny
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 i 1/3 szkl. wiórków kokosowych
- 1 szkl. siekanych orzechów 'pecan'

Dodatkowo:

- połówki 'pecanów' do dekoracji

W garnuszku wymieszać skondensowane mleko , roztrzepane żółtka i masło. Podgrzewać na małym ogniu , ciągle mieszając , aż masa zgęstnieje (od momentu zagotowania trwa to tylko chwilę). Zdjąć z ognia , dodać wanilię , wiórki kokosowe i posiekane orzechy , wymieszać. Lekko przestudzić i przekładać placki - powinny być posmarowane 3 warstwy (łącznie z wierzchem ciasta). Całość udekorować orzechami.

wtorek, 15 kwietnia 2008

Muffiny bananowo-truskawkowe


Ostatnio trochę zaniedbałam moją formę do muffinów , więc nadszedł czas , żeby to nadrobić ;-) Przejrzałam kilka różnych przepisów i wykombinowałam takie oto muffiny bananowo - truskawkowe. Rezultat ? - aromatyczne , mięciutkie , wilgotne... Krótko mówiąc bardzo dobre , przepis jak najbardziej trafiony :-)

Składniki:
- 1/2 szkl. oleju lub rozpuszczonego masła (dałam olej)
- 3/4 szkl. białego lub brązowego cukru (dałam po połowie)
- 2 jajka
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- 2 duże banany (ok. 1 szkl. po rozgnieceniu)
- 1 szkl. pokrojonych truskawek
- 1 i 3/4 szkl. mąki (plus 1 łyżka do posypania truskawek)
- szczypta soli
- aromat waniliowy

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i sodą do miski. W drugiej misce wymieszać lekko roztrzepane jajka z cukrem i solą , dodać olej , rozgniecione banany , aromat , a następnie wsypać zawartość pierwszej miski i krótko wymieszać (wręcz niedbale). Na koniec dodać pokrojone i posypane 1 łyżką mąki truskawki - ponownie krótko (delikatnie) wymieszać. Zbyt długie mieszanie źle wpływa na jakość muffinów , a poza tym truskawki mogą się rozpaćkać ;-) Ciasto nałożyć do 12 muffinkowych foremek i piec w temp. ok. 180 st.C. przez 20 - 25 minut (sprawdzić patyczkiem i w razie potrzeby dopiec jeszcze ok. 5 minut).


poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Baba drożdżowa

Najgorętszy okres na pieczenie babek za nami , więc teraz można już na spokojnie wypróbowywać nowe przepisy ;-)
Do swoich eksperymentów wybrałam Babę drożdżową według
Limby. Zazwyczaj ciasta drożdżowe mają to do siebie , że szybko czerstwieją , dlatego też byłam mile zaskoczona , kiedy na drugi dzień po upieczeniu babeczka była wciąż świeża , mięciutka i wilgotna. Świetny przepis , za który dziękuję autorce oraz Margot , która mi go poleciła :-)


Podaję przepis na połowę porcji , z której wychodzi jedna duża babka.

Składniki:

- 1/2 kg mąki
- 3 dag drożdży świeżych lub ok. 3/4 opakowania suszonych
- 5 żółtek
- ok. 1 szkl. letniego mleka
- 10 dag masła
- 1/4 szkl. oleju słonecznikowego
- 2 małe lub 1 duży , ugotowany ziemniak
- ok. 1/2 szkl. cukru pudru
- dowolny aromat (dałam pomarańczowy , ale chyba jednak wolę z waniliowym)
- ew. rodzynki i kandyzowana skórka pomarańczowa (sypnęłam tylko trochę rodzynek , bo więcej akurat nie miałam)
- ok. pół kieliszka wódki lub spirytusu
- szczypta soli (dodałam od siebie)

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości mleka z odrobiną cukru i poczekać , aż zaczną "bąbelkować". Mąkę przesiać do miski , wlać rozczyn i kolejno dodawać: żółtka ubite z cukrem pudrem i odrobiną soli , resztę mleka , ziemniaki przetarte przez sitko , wódkę , aromat i tłuszcz (olej oraz rozpuszczone i ostudzone masło). Dobrze wyrobić (czym dłużej , tym lepiej - ja wyrabiałam niecałe 10 minut). Na koniec dodać rodzynki i ew. skórkę pomarańczową , wymieszać i od razu wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem formy (ciasto nie powinno sięgać wyżej niż do połowy). Odstawić do wyrośnięcia , a kiedy ciasto podniesie się do brzegów formy , wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 30 - 35 minut w temp. ok. 160 st.C.(sprawdzić patyczkiem). Po wyjęciu z piekarnika odczekać ok. 10 minut i dopiero potem wyłożyć babkę z formy. Wystudzić , polać lukrem.

Lukier:
- ok. 1/2 szkl. cukru pudru
- sok z 1/2 cytryny
- trochę wody

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą utrzeć.

czwartek, 10 kwietnia 2008

White Chip Island Blondies


To takie brownies , tyle , że blond ;-) Z podanego przepisu wychodzi raczej mała porcja , więc jeśli ktoś ma dużą rodzinkę , to lepiej od razu podwoić składniki , bo inaczej ciasto zniknie w okamgnieniu :-)

Przepis pochodzi z tej strony.

Składniki:
- 1 szkl. i 2 łyżki mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 3/4 szkl. brązowego cukru
- 1/3 kostki masła lub margaryny
- 1 duże jajko
- 1 szkl. kuleczek z białej czekolady
- 1/2 szkl. orzechów 'macadamia'
- 1/2 szkl. wiórków kokosowych
- odrobina ekstraktu waniliowego (lub aromatu)

Mąkę , proszek do pieczenia i sól wymieszać. Miękkie masło utrzeć z cukrem i wanilią , wbić jajko i dalej ucierać. Stopniowo dodawać mieszankę mączną. Wsypać grubo posiekane orzechy oraz wiórki kokosowe lekko uprażone na suchej patelni i wystudzone , wymieszać. Ciasto wyłożyć do niedużej , natłuszczonej blaszki (ok. 23 x 23 cm) , dobrze przyciskając do spodu. Piec 20 - 25 minut w temp. ok. 180 st.C. Całkowicie wystudzić w blaszce i dopiero wtedy wyjąć i pokroić na kawałki.

czwartek, 3 kwietnia 2008

Ciasto "Smaczek"


Już sama nazwa brzmi obiecująco ;-) Co prawda jest to ciasto , które wymaga poświęcenia sporo czasu i pracy , ale w końcu raz na jakiś czas można pokusić się o zrobienie takiego kolorowego przekładańca , tym bardziej , że smakuje wybornie. Bardzo polecam :-)



Ciasto:
- 40 dag mąki
- 25 dag cukru pudru
- 8 jaj
- 1 margaryna lub masło
- cukier waniliowy
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 10 dag wiórków kokosowych
- 10 dag mielonych orzechów
- 10 dag maku
- 2 łyżki kakao
- 4 łyżki kwaśnej śmietany

Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym , dodawać po jednym żółtku. Wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia , a na koniec dodać pianę ubitą z białek. Ciasto podzielić na 4 części: do jednej dodać 1 łyżkę śmietany i wiórki kokosowe , do drugiej 1 łyżkę śmietany i orzechy , do trzeciej 1 łyżkę śmietany i mak , a do czwartej kakao i też 1 łyżkę śmietany.
Z każdej części ciasta upiec oddzielne placki , w blaszce wyłożonej pergaminem (moja miała wymiary 23 x 33 cm). 

Czas pieczenia: ok. 20 minut.
Temperatura pieczenia: 180 st.C.

Krem:
- 2 szkl. mleka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 25 dag masła lub margaryny
- 15 dag cukru pudru
- 2 żółtka
- aromat waniliowy lub śmietankowy

Pół szklanki mleka rozmieszać z mąkami , wlać na gotujące się pozostałe mleko i mieszając poczekać , aż masa zgęstnieje. Zestawić z ognia , wymieszać z żółtkami i ostudzić do temp. pokojowej.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę , dodawać stopniowo ostudzony budyń i aromat.

Masa jabłkowa:
- 1 kg kwaśnych jabłek (4 średnie jabłka)
- 10 łyżek cukru
- 6 łyżek wody
- 2 galaretki cytrynowe , agrestowe lub , tak jak u mnie , pomarańczowe

Jabłka obrać , zetrzeć na tarce , dodać cukier , wodę i rozgotować na wolnym ogniu. Zdjąć z ognia , wsypać galaretki , wymieszać i ostudzić.

Placki przekładać w dowolnej kolejności: placek + 1/2 kremu + placek + masa jabłkowa + placek + 1/2 kremu + placek. Całość można oblać polewą.

Polewa (ostatnio moja ulubiona):
- 1/3 kostki margaryny
- 1 łyżka wody
- 1 duża łyżka kakao
- 4 łyżki cukru

Wszystkie składniki rozpuścić w garnuszku i zagotować od czasu do czasu mieszając , przestudzić , polać ciasto.


środa, 2 kwietnia 2008

Chleb najprostszy


Autor przepisu Jim Lahey twierdzi , że nawet sześciolatek mógłby przygotować taki chleb ;-) Według mnie to rzeczywiście najprostszy , a zarazem jeden z najlepszych chlebów , jakie do tej pory piekłam. Ciasta nie trzeba w ogóle zagniatać , jedynie wymieszać , poczekać , aż urośnie , odgazować , znowu poczekać i upiec. W dodatku nie wymaga specjalnie ostrożnego obchodzenia się z nim - mój po wyrośnięciu trochę przykleił się do ściereczki , więc prawie go wlałam do formy , a i tak ładnie wyrósł i zaokrąglił się :-) Po wyjęciu z pieca skórka była tak wspaniale chrupiąca , że można było usłyszeć jak delikatnie pęka. Środek natomiast pozostał mięciutki , puszysty i lekko wilgotny. Jeśli ktoś jeszcze nie zdecydował się na wypróbowanie tego przepisu - gorąco zachęcam :-)


Składniki :

- 3 szkl. mąki pszennej (ja użyłam chlebowej)
- 1,5 szkl. wody
- 1,25 łyżeczki soli
- 0,25 łyżeczki drożdży instant

Mąkę przesiać do miski , dodać drożdże (dałam zwykłe suszone , rozpuszczone w odrobinie wody) , sól , wodę i wymieszać. Miskę przykryć folią i zostawić w temperaturze pokojowej na 12 godzin (można nawet kilka godzin dłużej).
Ciasto wyłożyć na posypany mąką blat i odgazować , czyli rozpłaszczyć na kształt prostokąta , złożyć 1/3 ciasta od góry do dołu i 1/3 od dołu do góry , boki zawinąć do środka , dobrze przycisnąć , uformować kulę. Przełożyć na obficie posypaną mąką , otrębami lub kaszką kukurydzianą ściereczkę (łączeniem do dołu) albo włożyć do koszyka (ew. miski) wyłożonego ściereczką posypaną mąką , łączeniem do góry (ja wybrałam właśnie tę opcję). Nakryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny , aż ciasto podwoi swoją objętość.
W międzyczasie nagrzać piekarnik razem z naczyniem , w którym będzie piekł się chleb , do temp. 250 - 270 st.C. (trwa to ok. 30 minut). Naczynie powinno być z pokrywką , odporne na wysokie temperatury (ze szkła żaroodpornego , żeliwa). Następnie do rozgrzanego naczynia przełożyć wyrośnięty chleb (jeśli wyrastał w koszyku - odwrócić go dołem do góry) , przykryć pokrywką , temperaturę piekarnika obniżyć do 230 st.C. i piec 30 minut. Zdjąć pokrywkę i piec jeszcze 10 - 15 minut , wystudzić na kratce kuchennej.

wtorek, 1 kwietnia 2008

Angielskie bułeczki


Oryginalna nazwa tych bułeczek to "Shaped dinner rolls". Pochodzą one z Anglii , a przepis z mojej cudownej książki ;-) Co prawda piekłam je przed Wielkanocą , ale jeszcze pamiętam ich smak - takie mięciutkie mini-chałki (lub bułeczki , zależnie od kształtu) , z tą tylko różnicą , że nie słodkie. Jeśli mamy czas i cierpliwość , to można nadać bułeczkom naprawdę fikuśnych kształtów , a jeśli nie , to wystarczy uformować okrągłe kulki - takie też będą smaczne :-)


Składniki:
- 450 g mąki chlebowej
- 2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cukru
- 1 opakowanie drożdży instant (7 g)
- 50 g masła lub margaryny
- 1 szkl. letniego mleka
- 1 jajko

Do posmarowania:
- 1 żółtko
- 1 łyżka wody

Mąkę przesiać z solą do dużej miski , wsypać cukier i drożdże (można użyć zwykłych suszonych drożdży , ale wtedy trzeba je najpierw rozpuścić w odrobinie mleka). Następnie dodać miękkie masło i rozetrzeć z mąką. Wlać mleko , wbić jajko i dokładnie wymieszać. Ciasto przenieść na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 10 minut , aż będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do lekko naoliwionej miski , przykryć naoliwioną folią i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę lub do momentu , aż podwoi swoją objętość.
Ciasto wyłożyć na stolnicę i zagniatać przez 2 - 3 minuty. Podzielić na 12 równych kawałków i formować dowolne kształty: warkocze , bułeczki , węzełki. Poukładać na lekko natłuszczonej blaszce w dużych odstępach i zostawić przykryte folią do wyrośnięcia na ok. 30 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do 220 st.C. Żółtko wymieszać z wodą i posmarować wyrośnięte bułeczki (można też posypać makiem lub sezamem). Piec 15 - 18 minut na złoty kolor.