poniedziałek, 31 grudnia 2007

Torcik bananowy


Coś dla wielbicieli ciast deserowych - lekki , piankowy , bananowy , galaretkowy torcik na zimno. Robiłam go pierwszy raz i trochę nie spodobała mi się masa bananowa po dodaniu galaretki - zwyczajnie "zwarzyła się". Co prawda nie miało to wpływu na smak ciasta , bo wszystko i tak zastygło , ale bardzo nie lubię kiedy tak się dzieje ;-) Następnym razem nie będę czekała , aż galaretka zacznie tężeć , tylko dodam ostudzoną do temperatury pokojowej :-)

Składniki:
- 25 dag masła lub margaryny
- 1 + 3/4 szkl. cukru pudru
- 1 kg bananów
- 3 galaretki (2 cytrynowe lub pomarańczowe i jedna czerwona na wierzch)
- 3 jaja
- herbatniki lub biszkopty na spód

Masło utrzeć z 1 szkl. cukru pudru , dodać żółtka , zmiksowane banany , a na koniec 1 galaretkę cytrynową (lub pomarańczową) rozpuszczoną w 1 szkl. wody. Masę wyłożyć do tortownicy na herbatniki (lub biszkopty) , schłodzić.
Z białek ubić pianę , dodać 3/4 szkl. cukru pudru , a następnie drugą galaretkę cytrynową (lub pomarańczową) , rozpuszczoną w 1 szkl. wody (tężejącą). Gotową piankę wyłożyć na zastygniętą masę bananową. Całość zalać galaretką czerwoną (np. truskawkową).
niedziela, 30 grudnia 2007

Blok


Któż nie zna bloku... U mnie żadne święta nie mogą się obejść bez tej słodyczy - zawsze najszybciej znika z talerza. Poza tym , chyba nie ma potrzeby dodawać już nic więcej , oprócz przepisu oczywiście ;-)

Składniki:
- 25 dag masła
- 1 szkl. cukru
- 1/4 szkl. wody
- 2 łyżki kakao
- 25 dag mleka w proszku
- 3-4 paczki herbatników
- ew. bakalie

Masło , cukier , wodę , kakao podgrzać i gotować kilka minut na wolnym ogniu. Odstawić , wsypać mleko w proszku i energicznie wymieszać , żeby nie było grudek. Dodać pokruszone herbatniki (ew. bakalie) , ponownie wymieszać i wyłożyć do wąskiej formy wyścielonej pergaminem.

sobota, 29 grudnia 2007

Sernik po wiedeńsku

Zwykle na święta korzystam z wypróbowanych przepisów , żeby nie było przykrej niespodzianki , jednak tym razem zaufałam Alinerce i upiekłam sernik według jej receptury. Nie zawiodłam się , a co więcej , przepis dodałam na listę swoich ulubionych - polecam :-)

Składniki:
- 1 kg sera tłustego
- 8 jajek
- 25 dag masła
- 2 szklanki cukru pudru
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 średnie ugotowane ziemniaki
- 1 cukier waniliowy lub aromat
- bakalie (dałam tylko rodzynki)

Ser i ziemniaki zemleć. Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem i cukrem waniliowym , dodawać kolejno żółtka , a następnie ser z ziemniakami, wymieszać. Dodać przesianą mąkę pszenną i ziemniaczaną oraz bakalie. Na końcu dodać ubite białka i delikatnie wymieszać. Masę wylać do średniej wielkości blaszki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej tartą bułką (użyłam pokruszonych herbatników). Piec w temp. 175 st.C. około 1 godzinę.
Wystudzony sernik można oblać polewą czekoladową lub polukrować.

piątek, 28 grudnia 2007

Makowiec

Po świątecznej krzątaninie pora w końcu odetchnąć i wstawić kilka przepisów ;-) Na początek jedno z najpopularniejszych (zaraz po pierniku) ciast bożonarodzeniowych , czyli makowiec. Przygotowuje się go (a właściwie JE , bo będzie ich kilka) dzień wcześniej , tak , że później jest mniej pracy. Poza tym ciasto po leżakowaniu w lodówce bardzo fajnie się wałkuje i nie trzeba go mocno podsypywać mąką.


Ciasto:

- 1 kg mąki
- 5 dag drożdży
- 5 jaj
- 1 szkl. cukru
- 1/2 szkl. śmietany
- 3/4 szkl. mleka
- 1 kostka margaryny lub masła
- szczypta soli

Drożdże rozetrzeć ze śmietaną , margarynę rozpuścić , jaja ubić z cukrem. Mąkę przesiać , dodać drożdże ze śmietaną , ubite jaja , mleko , sól i tłuszcz. Dobrze wyrobić i wstawić na noc do lodówki.

Masa makowa:
- 50-80 dag maku (ja na połowę porcji dałam 30 dag)
- 20 dag cukru
- 10 dag margaryny
- 2-3 jaja (zależnie od ich wielkości i ilości maku)
- 1/2 szkl. miodu
- rodzynki
- posiekane orzechy

Mak zalać gorącą wodą i zostawić na noc. Następnego dnia odsączyć i zemleć 3-krotnie przez maszynkę. Margarynę rozpuścić , żółtka ubić z częścią cukru , miód zagotować i zaparzyć nim białka ubite z resztą cukru. Wszystkie składniki masy razem wymieszać.
Ciasto podzielić na 4-6 części (z połowy porcji wyszły mi dwa 33-centymetrowe makowce). Każdą z nich rozwałkować , posmarować masą makową , zwinąć jak roladę (końcówki lekko podwinąć pod spód) i zawinąć w pergamin pozostawiając kilka centymetrów wolnej przestrzeni , żeby makowce miały miejsce na wyrośnięcie (nie należy jednak zawijać zbyt luźno , bo mogą podczas pieczenia popękać). Tak przygotowane makowce pozostawić do wyrośnięcia , a następnie piec ok. 45 minut w temp. 180 - 200 st.C. Wystudzić i polukrować (cukrem pudrem wymieszanym z sokiem cytrynowym).
czwartek, 6 grudnia 2007

Gofry piernikowe


Ten niecodzienny przepis znalazłam tutaj. Moja wersja jest co prawda nieco uboższa , ale i tak smaczna :-) Nie należy się jednak spodziewać , że gofry będą lekkie i chrupiące - wręcz przeciwnie , mogą wydawać się dość ciężkie i raczej miękkie (oprócz mocniej przypieczonych brzegów) , ale taka już ich uroda ;-) Dla mnie to była taka namiastka świątecznego piernika , który akurat spokojnie leżakuje sobie w lodówce :-)


Składniki:
- 1 łyżeczka aromatu cytrynowego
- 1 łyżeczka aromatu pomarańczowego
- 4 jajka
- 25 dag masła lub margaryny
- 25 dag mąki
- 15 dag miodu
- 10 dag płatków migdałowych (nie dodawałam)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
- 10 dag kuwertury mlecznej (pominęłam)

Masło lub margarynę utrzeć na puszystą masę. Dodać aromat pomarańczowy i cytrynowy oraz wbijać po jednym jajku. Wszystko dokładnie wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia. Dodać przyprawę do pierników, miód i dokładnie wymieszać. Na koniec połączyć ciasto z połową migdałów (nie muszą być). Piec po kilka minut każdą porcję w gofrownicy.
Kuwerturę rozpuścić w kąpieli wodnej, posmarować wafle i ułożyć na wierzchu resztę płatków migdałowych (ja robiłam bez dodatków i też były dobre).

poniedziałek, 3 grudnia 2007

Pierniczki z marmoladą


Nie mam zbyt wielkiego porównania , jeśli chodzi o przepisy piernikowe , ale jak dla mnie , ten był strzałem w dziesiątkę. Pierniczki wyszły pulchne i mięciutkie , w środku z marmoladą - po prostu ideał :-) Co prawda wprowadziłam do przepisu drobną zmianę (dodałam proszek do pieczenia zamiast amoniaku) , ale myślę , że to nie miało większego znaczenia. I jeszcze jedno... pierniczki można zrobić tuż przed świętami , ponieważ ciasto nie musi długo leżakować , wystarczy kilka godzin.

Składniki:
- 6 jaj (3 całe i 3 żółtka) + 1 jajko do smarowania
- 1 kg mąki
- 25 dag margaryny
- 1 szkl. miodu
- 20 dag cukru
- 1/2 szkl. kwaśnej śmietany
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżeczka amoniaku (dałam proszek do pieczenia)
- 2 łyżeczki sody
- 1 op. przyprawy do piernika
- 1 łyżka smalcu (niekoniecznie)
- marmolada lub gęsty dżem (u mnie powidła śliwkowe z dżemem truskawkowym)

Z 10 dag cukru zrobić karmel (cukier podgrzewać na niezbyt silnym ogniu , aż się rozpuści) , wlać ok. 1/2 szkl. gorącej wody , dobrze wymieszać i dodać miód.
3 jajka i 3 żółtka ubić z resztą cukru (10 dag). Mąkę wymieszać z sodą , a karmel z amoniakiem. Margarynę roztopić. Wszystkie składniki wymieszać razem i pozostawić w chłodnym miejscu na co najmniej kilka godzin (najlepiej na noc).
Ciasto cienko rozwałkować (na ok. pół cm - ja wałkowałam nieco cieniej) i wycinać kółka. Na środek kłaść marmoladę i przykrywać drugim krążkiem , lekko dociskając brzegi. Układać na wysmarowanej i posypanej mąką blasze. Wierzch pierniczków posmarować roztrzepanym jajkiem. Piec 10-20 minut (zależnie od wielkości i grubości ciasteczek) w temp. 160 st.C.

niedziela, 2 grudnia 2007

Piernik wyborny


Początek grudnia to najlepsza pora na przygotowanie ciasta do tego piernika. Zawsze wydawało mi się , że dwa tygodnie to strasznie długo , ale kiedy porównałam inne przepisy , w których ciasto leżakuje nawet po kilka miesięcy , to od razu zmieniłam zdanie ;-) Piernik z tego przepisu jest troszkę nietypowy , ale zapewniam , że w pełni zasługuje na swoją nazwę. Wymaga tylko nieco cierpliwości ze względu na: czas oczekiwania , pieczenie oddzielnych placków , a przede wszystkim rozsmarowywanie ciasta na pergaminie. Tak , tak... nie wałkuje się , tylko rozsmarowuje i jest to dosyć mozolne zajęcie , choć według mnie do pieczenia drobnych pierniczków (zagniatanie , wałkowanie , wykrawanie , dekorowanie) potrzeba więcej czasu i cierpliwości.

Składniki:
- 1/2 kg mąki

- 15 dag masła

- 4 jaja

- 1 szkl. cukru

- 1 szkl. miodu

- 1 łyżeczka sody

- 1/2 łyżki przyprawy piernikowej (lub samodzielnie przygotowanej ze zmielonych goździków , gałki muszkatołowej , imbiru , cynamonu , pieprzu i ziela angielskiego)


Masło utrzeć z cukrem , stopniowo wbijając po jednym jajku. Następnie dodawać miód , przyprawę piernikową i sodę. Ciągle ucierając wsypywać mąkę. W sumie należy ucierać 40 minut (to chyba metoda "ręczna" , mikserem jest szybciej ;-) ). Wyrobioną masę odstawić na 1-2 tygodnie w chłodne miejsce. Następnie podzielić na 4 części , każdą z nich cienko rozsmarować w blaszkach wyścielonych pergaminem. Piec w temperaturze ok. 180 st.C. (placki są cienkie i trzeba uważać żeby nie spiekły się zbyt mocno). Już po kilku minutach można sprawdzić , czy ciasto jest gotowe.


Krem:

- 30 dag masła

- 2 jaja

- 25 dag cukru pudru

- 3 dag kawy parzonej lub sok z 1 cytryny (zawsze wybieram tę drugą opcję , bo nie przepadam za smakiem kawy w cieście)


Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę , następnie wbijać po jednym jajku. Na koniec dodać ostudzoną kawę lub sok z cytryny.
Upieczone i ostudzone placki przełożyć masą i powidłami (śliwkowymi lub wieloowocowymi) - dwa razy masą , a po środku powidłami.

Polewa:

- 1 jajko

- 3 łyżki cukru

- 2 łyżki kakao

- 1/2 kostki margaryny


Jajko ubić z cukrem , dodać kakao , a następnie wlewać rozpuszczoną , gorącą margarynę. Lekko przestudzić i polać ciasto.

Uwagi:
Blachy do pieczenia powinny być duże - im cieniej uda się nam rozsmarować masę , tym lepiej. Moje blaszki były średniej wielkości (20 x 30 cm) , więc placki wyszły nieco grubsze i o mniejszej powierzchni , niż powinny być. Z tego też powodu zmniejszyłam trochę ilość kremu.

poniedziałek, 26 listopada 2007

Torcik maślany (zwany także melbą)


Przepis stary jak świat , wielokrotnie wypróbowany. Myślę , że większość z Was zna ten torcik , więc nie ma co się rozpisywać na jego temat ;-) A dla nie wtajemniczonych dodam tylko , że jest to ciasto deserowe , przypominające odrobinę sernik na zimno , tyle , że w ogóle niekwaśne :-)


Składniki:

- 1 l mleka
- 1 kostka masła
- 1 szkl. kwaśnej śmietany
- 3/4 szkl. cukru pudru
- 5 jaj
- cukier waniliowy lub aromat
- dowolna galaretka na wierzch
- herbatniki lub biszkopty do wyłożenia formy

Mleko zagotować. Jaja roztrzepać ze śmietaną (najlepiej mikserem) , wlać na wrzące mleko i podgrzewać aż zetnie się na twaróg (od czasu do czasu mieszając). Odcedzić i wystudzić.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę , stopniowo dodawać twaróg oraz cukier waniliowy. Średniej wielkości tortownicę wyłożyć herbatnikami , na to dać przygotowaną masę. Wierzch zalać tężejącą galaretką (można też udekorować owocami).

sobota, 24 listopada 2007

Babka z mandarynkami


Kolejna okazja do świętowania , a czasu mało.Na szczęście przypomniałam sobie o pewnym przepisie , który wypróbowałam już jakiś czas temu (tym samym uprościłam sobie zadanie na teraz). Znowu jest to babka , bardzo łatwa i smaczna. Do jej przygotowania nie potrzeba wyciągać miksera - wszystkie składniki wystarczy wymieszać łyżką. Wcześniej piekłam to ciasto tylko raz (dokładnie według receptury) i wydawało mi się , że trochę za dużo było w nim mąki , dlatego też , tym razem odjęłam pół szklanki. Wyszło moim zdaniem lepsze , więc poniżej podaję przepis już w zmienionej formie.


Składniki:

- 4 jajka
- 2 szkl. cukru (można trochę mniej , ale ciasto wcale nie jest zbyt słodkie)
- 1/2 szkl. oleju
- 1 cukier waniliiowy lub aromat
- 3,5 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 puszka mandarynek
- szczypta soli

Jajka , cukier , cukier waniliowy , olej i sól dobrze wymieszać (łyżką). Dodać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia oraz mandarynki wraz z sokiem (jeśli chcemy żeby w cieście były większe kawałki owoców , najpierw dodajemy tylko sok i dokładnie mieszamy z pozostałymi składnikami , a dopiero na koniec dodajemy mandarynki). Ciasto wyłożyć do natłuszczonej i wysypanej tartą bułką formy (może to być forma do babek lub średniej wielkości prostokątna blaszka). Piec w temp. 160-180 st.C. przez ok. 50-60 minut (ja piekłam ponad godzinę , ale to zależy od różnych czynników - najlepiej sprawdzać patyczkiem).

środa, 21 listopada 2007

Babka jogurtowa


Ostatnio coraz bardziej doceniam jogurt. To dzięki niemu ciasta zachowują dłużej świeżość i nie są "suche". Jeszcze nie jadłam takiego ciasta jogurtowego , które by mi nie smakowało. Być może akurat miałam szczęście i trafiły mi się dobre przepisy , a może to właśnie ten "magiczny" składnik... :-) Co prawda dzisiejsza babka nie jest jakaś rewelacyjna , ale ja ją bardzo lubię , zwłaszcza jak mam ochotę na coś słodkiego i brak weny do upieczenia czegoś skomplikowanego ;-)


Składniki:
- 1 kubek jogurtu (mały)
- 1 kubek (po jogurcie) cukru
- 2 kubki mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 jajka
- 1/2 kubka oleju
- ew. rodzynki , jeśli ktoś lubi

Jajka roztrzepać widelcem , dodać cukier i jogurt , wymieszać. Wsypać mąkę z proszkiem do pieczenia, następnie dodać olej. Wyłożyć do wysmarowanej i wyścielonej pergaminem blaszki. Piec ok. 40 minut w temp. 180 st.C.

Ciasto można polać lukrem lub polewą.
U mnie tradycyjnie lukier śmietankowy: ok.1/2 szkl. cukru pudru wymieszać z 1-2 łyżkami mleka i kilkoma kroplami aromatu śmietankowego.


poniedziałek, 19 listopada 2007

Mazurek bez pieczenia


Od razu uprzedzam , że nie pomyliły mi się święta ;-) Mazurek , to co prawda tradycyjne ciasto wielkanocne , ale ten jest dość nietypowy , więc śmiało można go wypróbować również na Boże Narodzenie. Powinien przypaść do gustu zwłaszcza wielbicielom wyrobów czekoladowo - kakaowo - bakaliowych z dodatkiem mielonych herbatników. Sama zaliczam się do tej grupy osób , więc postanowiłam wykorzystać dwa "nadliczbowe" wafle i sporządzić ciasto z tego przepisu , dodam , że już nie pierwszy raz. Jedynym utrudnieniem będzie tu ubijanie jajek na parze (sama tego nie lubię) , ale ciasto jest naprawdę smaczne , więc warto się poświęcić :-)


Składniki:

- 2 wafle
- po 15 dag masła i dobrej margaryny
- 25 dag cukru pudru
- 3 jaja
- 4 paczki herbatników
- 10 dag orzechów
- 10 dag rodzynków
- 2-3 łyżki kakao
- 1/2 tabliczki posiekanej czekolady (według mnie można nie dodawać)

Jaja ubić z cukrem pudrem na parze (woda ma być gorąca , ale lepiej żeby się nie gotowała , wtedy masa powoli będzie się ogrzewać i nie skrystalizuje się na ściankach naczynia) , ostudzić. Masło z margaryną utrzeć , dodawać stopniowo masę jajeczną. Następnie dodawać zmielone herbatniki , kakao , rodzynki , zmielone lub posiekane orzechy , czekoladę i dobrze wymieszać. Masę równomiernie rozłożyć na waflu i przykryć drugim.

Polewa:
- 1/2 szkl. śmietany
- 1 szkl. cukru
- 4 łyżki kakao

Śmietanę zagotować z cukrem i od czasu do czasu mieszając gotować 15 minut. Lekko przestudzić (ok. 10 minut) , dodać kakao i jeszcze ciepłą polewą posmarować ciasto. Podawać schłodzone , od razu po wyjęciu z lodówki.

piątek, 16 listopada 2007

Cotton Soft Japanese Cheesecake


To ciasto faktycznie jest miękkie jak wata ;-) Z wyglądu bardziej przypomina biszkopt , a w smaku sernik , dodam , że najdelikatniejszy , jaki w życiu jadłam :-)
Przepis pochodzi ze strony "Diana's Desserts".

Składniki:
- 14 dag cukru
- 6 jaj
- 5 dag masła
- 25 dag serka "Philadelphia"
- 100 ml mleka
- 1 łyżka soku cytrynowego
- 6 dag mąki tortowej
- 2 dag mąki ziemniaczanej
- szczypta soli
- 1/4 łyżeczki "cream of tartar" (nie musi być - zamiast tego dałam dodatkowo odrobinę soku cytrynowego)

(można dodać kilka kropli aromatu cytrynowego lub waniliowego , żeby sernik miał "konkretniejszy" smak)

Rozpuścić serek i masło w mleku - na parze , ostudzić. Dodać mąki , sól , żółtka , sok cytrynowy i dobrze wymieszać. Białka ubić na sztywno (razem z "cream of tartar" , jeśli ktoś ma) , wsypać cukier i ubijać , aż cukier się rozpuści.Dodać masę serową i delikatnie wymieszać. Okrągłą formę o średnicy ok. 20 cm lekko nasmarować tłuszczem i wyścielić pergaminem łącznie z bokami. Wlać ciasto i piec w kąpieli wodnej (foremkę należy włożyć do większej formy wypełnionej wodą i razem wstawić do piekarnika) przez 1 godzinę i 10 minut w temp.160 st.C.

wtorek, 13 listopada 2007

Chocolate Chip Muffins


W końcu zakupiłam foremki do muffinów (zresztą nie tylko takie - od razu cały silikonowy komplet) , więc musiałam je jak najszybciej wypróbować. Na pierwszy ogień poszły "Chocolate chip muffins" i... z foremek jestem bardzo zadowolona , za to z wypieków trochę mniej. Spodziewałam się , że muffiny będą nieco inne , przede wszystkim bardziej wilgotne , ale to ocena według moich upodobań ;-) Być może znajdą się wielbiciele właśnie takich babeczek - w przeciwnym razie zastąpię ten przepis takim , który będzie mi bardziej odpowiadał - jak tylko go znajdę ;-)

Składniki:
- 2 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru

- 1 łyżka proszku do pieczenia (dałam 2 płaskie łyżeczki)
- szczypta soli

- 1 jajko

- 3/4 szkl. mleka

- 1/3 szkl. oleju

- ok. 3/4 szkl. 'chocolate chips'

W jednej misce wymieszać 4 pierwsze składniki. W drugiej lekko ubić jajko , mleko i olej. Zawartość obu misek wymieszać razem , niezbyt dokładnie , na końcu dodać czekoladowe kuleczki. Napełniać foremki muffinkowe do 3/4 wysokości i piec 20-30 minut w temp. ok. 200 st.C. (podaję orientacyjnie - oryginalny przepis nie był zbyt dokładny i moje muffiny troszkę za bardzo się przypiekły).

niedziela, 11 listopada 2007

Przekładaniec czekoladowo-orzechowy "Żółw"


To ciasto jest nie lada wyzwaniem dla łasuchów - mocno czekoladowe , słodkie i sycące. Próbowałam trochę zmniejszyć ilość cukru , ale za bardzo nie dało się , no bo jak inaczej zrobić dobrą masę typu "toffi" ? ;-) A masa do tego ciasta jest bardzo podobna , tyle , że zawiera jeszcze dodatkowo orzechy.
Właśnie... orzechy , uwielbiam je , więc nie mogłam nie skorzystać z okazji , by przyłączyć się do świętowania "Orzechowego weekendu" :-) Co prawda moje ciasto zostało zdominowane przez czekoladę , ale orzechów także jest w nim dość dużo. Nie wiem , czy dopatrzycie się tu czegokolwiek , co przypominałoby żółwia , ale przepis był bez zdjęcia i nie zawierał żadnych dodatkowych wskazówek ponad te , które umieściłam w recepturze poniżej. A zatem nie pytajcie mnie skąd taka nazwa , bo nie mam pojęcia ;-)


Ciasto:
- 1 łyżeczka sody

- 2,5 szkl. mąki tortowej

- 22 dag czekolady w proszku (dałam zwykłą czekoladę)

- 1/2 szkl. wrzącej wody (nie dodawałam)

- 25 dag masła

- 2 szkl. cukru (dałam 1,5 szkl.)

- 4 jajka (białka oddzielnie ubić)

- 1 łyżeczka cukru waniliowego

- 1 szkl. gęstej śmietany

- szczypta soli

Przesiać razem mąkę , sodę i sól. Czekoladę w proszku rozpuścić w gorącej wodzie (zwykłą rozpuścić na parze lub w mikrofalówce , nie dodawać wody). Utrzeć masło z cukrem i cukrem waniliowym do uzyskania puszystej masy. Dodawać kolejno po jednym żółtku. Następnie dodać rozpuszczoną (nie gorącą) czekoladę oraz mąkę i śmietanę stopniowo po 1/3 porcji. Ubić białka na sztywno , połączyć z ciastem i delikatnie wymieszać. Lekko wysmarować masłem 3 okrągłe (o średnicy ok.20 cm) formy do pieczenia , wyłożyć ciasto i piec 35-40 minut w temp 180 st.C. (ja piekłam każdy placek osobno , a żeby ciasto nie musiało czekać zbyt długo upiekłam jeden placek z 1/3 porcji,a drugi z 2/3 , potem przekroiłam ten drugi na połowę). Przed wyjęciem z foremek ciasto studzić 10 minut.

Masa orzechowa:
- 1,25 szkl. brązowego cukru (dałam 1 szkl.)
- 1/2 szkl. białego cukru

- 2/3 szkl. miodu (dałam ok.1/2 szkl.)
- 8 dag masła

- 1 szkl. mleka skondensowanego (dałam słodzone , ale nie było to zaznaczone)

- 1 łyżeczka cukru waniliowego

- 2 szkl. orzechów włoskich w kawałkach


Zmieszać cukier z miodem , podgrzać w garnku z grubym dnem i zagotować ciągle mieszając. Dodać masło , mleko , cukier waniliowy i orzechy , wymieszać. Ponownie zagotować nie przerywając mieszania. Gorącą masę wylać na każdy z trzech placków i ułożyć je jeden na drugim.

Polewa:
- 22 dag półsłodkiej czekolady

- 1/2 kostki masła


Czekoladę rozpuścić na parze , dodać masło , dokładnie wymieszać i polać wierzch ciasta.


czwartek, 8 listopada 2007

Bułeczki drożdżowe


Lekko słodkie , mięciutkie , najlepsze tuż po upieczeniu. Można posmarować masłem lub dżemem , albo bez niczego - zajadać popijając mlekiem :-)

Przepis w oryginale znajduje się tutaj. Robiłam z połowy porcji i tak też podaję poniżej.

Składniki:
- 1 op. drożdży suszonych (7 g)
- 1/2 szkl. ciepłej wody
- 1/4 kostki masła
- 1/4 kostki tłuszczu roślinnego (coś w rodzaju "Planty")
- 3-3,5 szkl. mąki
- 1/2 szkl. gorącej wody
- 1/3 szkl. cukru
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 jajko

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie z 1 łyżeczką cukru , odstawić na 5 minut. Wymieszać pozostały cukier , sól i tłuszcz w dużej misce. Wlać gorącą wodę i mieszać , aż tłuszcz się rozpuści. Przestudzić , dodać rozpuszczone drożdże , lekko ubite jajko i połowę mąki , dobrze wymieszać na gładką masę. Następnie dodawać stopniowo resztę mąki , aż powstanie miękkie ciasto. Umieścić w wysmarowanej tłuszczem misce , przewrócić ciasto , żeby całe pokryło się tłuszczem. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5 godziny lub aż podwoi swoją objętość. Wyłożyć na dobrze posypaną mąką stolnicę i kilkakrotnie ugnieść. Formować kulki wielkości ok. 5 cm średnicy. Układać na wysmarowanej tłuszczem blaszce , przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 30-40 minut. Piec 20-25 minut w temp. ok. 180 st.C. na złotobrązowy kolor.

niedziela, 4 listopada 2007

Placek serowy z kruszonką

Mam ten przepis już od dość dawna , a jednak nie miałam okazji wypróbować go z owocami innymi niż jabłka... Albo inaczej , wydawało mi się , że właśnie jabłka najbardziej pasują do cynamonowej kruszonki. Oczywiście cynamon można zastąpić cukrem waniliowym (tak też czasem robię) , ale mimo wszystko dodaję jabłka - może dlatego , że bardzo mi posmakowało to połączenie ich z serem i kruszonką :-) Gdybym mogła , chętnie także spróbowałabym wersji z mirabelkami , ale niestety nie mam do nich dostępu.

Kruszonka:
- 15 dag masła
- 15 dag cukru
- 1 żółtko
- 30 dag mąki
- trochę cynamonu (lub cukier waniliowy)
- ew. szczypta proszku do pieczenia (kruszonka będzie wtedy pulchniejsza)

Masło ogrzać do temp. pokojowej lub drobno pokroić zimne. Wymieszać z resztą składników i zagnieść w taki sposób , aby powstały duże grudki. 2/3 kruszkonki wysypać do wyłożonej pergaminem blachy (o wymiarach mniej więcej 20x30 cm) , lekko przycisnąć. Piec wstępnie 10 minut w temp. 200 st.C.

Obłożenie:
- 8 dag margaryny
- 15 dag cukru
- 3 jaja
- 2 łyżki grysiku
- 1 aromat waniliowy lub cytrynowy
- 50 dag chudego białego sera (ja dałam tłusty)

- 1 słoik mirabelek lub 40 dag owoców sezonowych (u mnie jabłka)

Przygotować owoce - ze słoika odsączyć , a świeże umyć , wydrylować i ew. pokroić.
Tłuszcz utrzeć z cukrem i 3 żółtkami. Dodać grysik , aromat i zmielony ser. Z białek ubić sztywną pianę (ja dałam dodatkowo jedno białko , które zostało od kruszonki). Wymieszać delikatnie z masą serową. Połowę wyłożyć na podpieczony spód , następnie obłożyć owocami , przykryć resztą masy serowej i posypać pozostałą kruszonką. Piec ok. 40 minut w temp. j.w.

środa, 31 października 2007

Pumpkin Cookies


Jako , że została mi jeszcze dynia w puszce , a "Festiwal dyni" ciągle trwa , przygotowałam takie oto ciastka. Łatwe do zrobienia , mięciutkie w środku , w sam raz do szklaneczki mleka :-)

Składniki:
- 2,5 szkl. mąki
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- szczypta soli
- 1,5 szkl. cukru
- 1/2 kostki masła
- 1 szkl. puree z dyni

- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Lukier:
- 1 szkl. cukru pudru
- ok.2 łyżki mleka
- 1/2 łyżki rozpuszczonego masła
- kilka kropli ekstraktu waniliowego


Mąkę , sodę , proszek do pieczenia , cynamon , gałkę muszkatołową i sól wymieszać razem. Masło utrzeć z cukrem , wbić jajko , dodać puree z dyni , ekstrakt waniliowy i ucierać na jednolitą masę. Powoli dodawać mieszankę mączną. Nakładać łyżką na natłuszczoną blachę formując w miarę okrągłe ciastka. Piec 15-18 minut w temp. 200 st.C.
Składniki lukru dokładnie wymieszać , a następnie polać ostudzone ciasteczka tworząc esy-floresy ;-)

niedziela, 28 października 2007

Rolada dyniowa (Pumpkin roll)


Tym oto wpisem dołączam się do grona dyniożerców ;-) Co prawda miałam pewne opory co do zrobienia czegokolwiek z dodatkiem dyni (niechęć do tego warzywa sięga czasów dzieciństwa ) , ale jednak pomyślałam sobie , że jest tak duży wybór różnych przepisów , że powinnam sobie z tego coś wybrać ;-) No i wybrałam , jak zwykle w najprostszy sposób , czyli korzystając z przepisu zamieszczonego na opakowaniu , a dokładnie , na puszce z dyniowym puree ;-) I co z tego wynikło ? - przekonałam się , że dynia może być "zjadliwa" , a co ciekawsze , naprawdę smaczna , jeśli odpowiednio przyrządzona :-) W smaku w ogóle jej nie wyczułam , ale dzięki niej ciasto stało się wilgotne i przypominało piernik (to zasługa przypraw). A i masa serowa wyjątkowo mi smakowała , pomimo , że nie należę do zwolenników serka Philadelphia ;-) W końcu uwieńczenie całej rolady , czyli lekko przypieczone orzechy - mmm...

Ciasto:
- 3/4 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonych goździków (dałam przyprawę piernikową)
- szczypta soli
- 3 duże jajka
- 1 szkl. cukru
- 2/3 szkl. puree z dyni
- 1 szkl. siekanych orzechów włoskich

Wymieszać mąkę , proszek , sodę , sól i przyprawy. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę , dodać puree z dyni i jeszcze trochę ubijać. Następnie wsypać pozostałe składniki i wymieszać łyżką. Wyłożyć do dużej blachy - 25x38 cm (ja użyłam mniejszej i dlatego moja rolada miała mało "zwojów") wyścielonej pergaminem , posmarowanej tłuszczem i posypanej mąką. Wierzch ciasta posypać siekanymi orzechami , piec 13-15 minut w temp. 200 st.C.
Upieczone , gorące ciasto wyłożyć na ściereczkę posypaną cukrem pudrem , zdjąć pergamin , ciasto zwinąć (od węższej strony) razem ze ściereczką , ostudzić na kratce kuchennej.

Masa:
- 1 opakowanie serka Philadelphia (ok.22 dag)
- 1 szkl. cukru pudru
- 10 dag masła
- ekstrakt waniliowy (dałam olejek)

Serek i masło (ogrzane do temp. pokojowej) utrzeć razem , dodając cukier puder i ekstrakt.
Wystudzone ciasto odwinąć ze ściereczki , posmarować masą , zwinąć ponownie i wstawić do lodówki.

sobota, 27 października 2007

Słodka chatka


Przeprowadzka zazwyczaj kojarzy się z nowym lokum... co powiecie na taki domek ? ;-)

Ten przepis znalazłam na stronie "Mojego gotowania". Już od dawna planowałam zrobienie tej chatki , bo lubię takie wyzwania , ale czekałam na wenę ;-) Nie miałam kwadratowej blachy , więc użyłam prostokątnej i wyłożyłam ją folią aluminiową , formując kwadrat. Ciemny biszkopt wyszedł nieco niższy , w związku z tym musiałam potem więcej okroić jasny biszkopt , żeby wszystko do siebie pasowało. W każdym razie efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania - ciasto nie tylko ciekawie wyglądało , ale też było pyszne w smaku - "było", bo zostało dość szybko skonsumowane ;-)
Szczególnie polecam dla tych , którzy nie przepadają za kremami maślanymi (masła dodaje się tylko trochę do masy czekoladowej).


Składniki:
- 6 jajek
- 1,5 szklanki cukru
- 1,5 szklanki mąki
- 2 czubate łyżki kakao
- 2 łyżki mleka
- 2 tabliczki czekolady
- 1/3 kostki masła
- 2 łyżki śmietany 18%
- 1 szklanka kremówki
- 4 łyżki cukru pudru
- zagęstnik do bitej śmietany
- słoik powideł, np. śliwkowych

Żółtka utrzeć z połową cukru na puszystą masę. Białka ubić z resztą cukru. Pianę wyłożyć na masę żółtkową, delikatnie wymieszać łyżką. Do masy przesiać mąkę, wymieszać łyżką. Masę podzielić na dwie równe części. Jedną wymieszać z kakao rozpuszczonym w mleku. Dwie kwadratowe blachy tej samej wielkości posmarować tłuszczem i posypać bułką tartą. Do jednej wlać jasne, do drugiej ciemne ciasto. Piec 15-20 minut w temperaturze 180 st. C.
Brzegi ciast okroić (ciemnego bardzo mało , a jasne najlepiej dopasować dopiero po złożeniu "daszka"). Jasne ciasto przekroić na dwa prostokątne placki , ciemne pokroić na 8 jednakowych trójkątów. Czekoladę stopić z masłem. Połowę czekolady wymieszać ze śmietaną 18%, krem czekoladowy wystudzić.
Trójkąty ciemnego ciasta posmarować cienko kremem czekoladowym, a potem powidłami (ja najpierw posmarowałam kremem 7 trójkątów , a potem pojedynczo smarowałam z drugiej strony powidłami , w pozycji pionowej i doklejałam do całości). Trójkąty złożyć w "daszek", owinąć folią aluminiową, wstawić do lodówki na 30 minut. Jasne biszkopty posmarować powidłami.

Kremówkę ubić z cukrem pudrem i zagęstnikiem. Jasny biszkopt posmarować 1/3 bitej śmietany, przykryć go drugim biszkoptem odwracając powidłami do dołu). Wierzch i boki złożonych biszkoptów posmarować resztą bitej śmietany. Ułożyć "daszek", posmarować go stopioną czekoladą (podgrzać w razie potrzeby). Z okrawków ciasta zrobić komin i okienka.

A tak to wyglądało w skrócie obrazkowym: