czwartek, 30 grudnia 2010

Tort rumuński



Na Święta nie piekłam typowego piernika, ale taki oto tort składający się z sześciu orzechowo-miodowych placków i masy orzechowo-śmietanowej. Z początku pomyślałam sobie, że znowu trafiłam na wybrakowany przepis, bo w składnikach do ciasta nie było tłuszczu. Postanowiłam zaryzykować, ale z niepokojem obserwowałam jak ciasto klei się do stołu i rąk. Poradziłam sobie z tym jednak, używając podczas wałkowania folii, choć i tak nie było łatwo zważywszy, że moja forma była większa od tej zalecanej i placki wyszły bardzo cieniutkie. Po upieczeniu pierwszego udanego placka odetchnęłam z ulgą i dalej poszło już gładko - z każdym kolejnym nabierałam większej wprawy. Napracowałam się, ale było warto. Tort, co prawda bardzo słodki (można dać mniej cukru do masy), ale przepyszny ! Za każdym razem jak miałam ochotę na ciasto (na Święta było oczywiście kilka do wyboru), to właśnie po niego sięgałam w pierwszej kolejności.
poniedziałek, 20 grudnia 2010

Keks daktylowy



Wygląda jak piernik, nazywa się keks, a w smaku... nie przypomina ani jednego ani drugiego. Niemniej jednak jest bardzo smaczny i aromatyczny. Jak dla mnie mógłby być trochę bardziej wilgotny, ale może z mąką pełnoziarnistą i cukrem trzcinowym taki właśnie by wyszedł (ja dałam zwykłą mąkę i zwykły brązowy cukier). Na koniec ciasto polałam lukrem z małym dodatkiem syropu klonowego i tym oto sposobem jeszcze bardziej go dosłodziłam, ale nam to akurat odpowiadało.
sobota, 18 grudnia 2010

Piernik na śmietanie



Prosty i bardzo szybki piernik - nie musi leżakować i można go upiec w ostatniej chwili. Przepis znalazłam na tym blogu. Zmniejszyłam tylko porcję o połowę i dodałam jedną łyżeczkę sody (w oryginale był amoniak zamiast proszku do pieczenia).
środa, 15 grudnia 2010

Rogaliki marchewkowe



Przepis na te pyszne rogaliki podała Pinkcake w ramach październikowej "Weekendowej cukierni". Od tamtej pory minęło już trochę czasu i pojawiały się one na wielu blogach, ale w końcu i ja je upiekłam. Najbardziej przypominają mi serowe ciasteczka (u mnie znane pod nazwą rożki niby-francuskie), z tą tylko różnicą, że mają taki bajecznie pomarańczowy kolor :-)
sobota, 11 grudnia 2010

Sernikobrownie



Kolejny sernik i znowu w wersji czarno-białej, tym razem na spodzie z ciasta 'brownie'. Coś dla wielbicieli zarówno czekolady jak i serników, czyli chyba dla wszystkich, bo nawet jeśli ktoś nie przepada za sernikami, to nie znam osoby, która nie lubiłaby czekolady ;-)

czwartek, 9 grudnia 2010

Ciasto z nadzieniem marcepanowo-śliwkowym



Z tym ciastem wszystko wyszło nie tak jak trzeba (ale było smaczne, dlatego zamieszczam ten przepis) Z wyglądu wcale nie przypominało oryginału, formę miałam za szeroką, dżem śliwkowy był za jasny i użyłam typowego marcepanu zamiast pasty migdałowej (ostatecznie może być, ale nie polecam, bo zbytnio się rozrzedza podczas pieczenia). Ciasto miało być gładkie i jednolite, a masa ciemna i zwarta. U mnie wyszło na opak, ale przynajmniej było dobre w smaku. Ja sama zawsze powtarzam, że najważniejszy jest smak, ale dobrze by było, gdyby i wyglądem ciasto nie odstraszało (tak jak to tutaj) ;-)
wtorek, 7 grudnia 2010

Polski chleb wiejski (Polish Cottage Rye)



Kolejny wspaniały chlebek znaleziony na blogu Gosii99. A skoro "polski", to wiadomo, że dobry ;-) Tylko dlaczego te najlepsze przepisy na polskie chleby są podawane przez niepolskich autorów...? (ten tutaj np. pochodzi z książki Daniela Leader'a "Local Breads"). Nic to, dobrze, że w ogóle są tacy, którzy dzielą się tymi przepisami :-)
sobota, 4 grudnia 2010

Plecionka serowo-jagodowa



No tak, Polska śniegiem zasypana, a ja wyskakuję tutaj z jagodami. Jednak użyłam jagód ze słoiczka, a nie świeżych, jak podaje przepis, czyli zrobiłam wersję bardziej zimową ;-) 
Plecionka wyszła pyszna, ale nie mogło być inaczej, bo recepturę na nią wzięłam z tej strony. Jeszcze tylko dodam, że ciasto należy przygotować wieczorem dnia poprzedzającego pieczenie. I to by było na tyle - smacznego ! :-)
środa, 1 grudnia 2010

Placek budański



Tak jak zapowiadałam, znowu będzie serowo. Tym razem placek na kruchym, orzechowym cieście z kratką na wierzchu. Kiedy piekłam go pierwszy raz, ciasto wydało mi się aż za bardzo kruche, więc tym razem dałam tylko połowę orzechów - i tak mi bardziej odpowiada. Do masy serowej dodaje się jeszcze jabłka (czy raczej jedno duże), które nadają kwaskowatego akcentu, a wszystko razem tworzy pyszną kompozycję.
wtorek, 30 listopada 2010

Ciasto z ananasem (Pineapple Shortcake)



Niezbyt duże, niezbyt grube ciasto i takie dobre, że znika w mgnieniu oka. Sam spód ogólnie mógłby być trochę bardziej wilgotny, ale w połączeniu z grubą warstwą soczystego ananasa, wymieszanego z orzechami, brązowym cukrem i przypieczonego tworzy całkiem zgraną parę :-)
poniedziałek, 29 listopada 2010

Sernik czeski



Znowu sernik, a to jeszcze nie koniec serowych przepisów w najbliższym czasie. Dla wyjaśnienia, będą to same zaległe przepisy, bo w Adwencie robię przerwę w wypiekaniu słodkości. W końcu co to za Święta, jeśli i na co dzień je się takie pyszności ? A zatem przerwa jest jak najbardziej wskazana ;-)
Wracając do sernika. Jeszcze nie jadłam takiego ciasta z serem, które by mi nie smakowało, więc chyba nie muszę pisać, że i tym razem nie było wyjątku. Próbowałam już kilka rodzajów takich czarno-białych serników, a każdy z nich był trochę inny w smaku. Jeśli chodzi o wygląd to nawet z tego samego przepisu mogą wyjść dwa różnie wyglądające ciasta, ale tak to już bywa.
piątek, 26 listopada 2010

Ciastka z masłem orzechowym



Nie ma to jak sprawdzony przepis z opakowania. W oryginalnej nazwie był jeszcze dopisek, że to ciastka, którym nie można się oprzeć - i ja się z tym zgadzam :-) No chyba, że ktoś nie przepada za masłem orzechowym, ale myślę, że i takie osoby pokuszą się o chrupiące ciasteczko :-)
środa, 24 listopada 2010

Sernik meksykański (Pay de queso)



Powiem krótko: ten sernik jest po prostu wspaniały ! Być może robiony ściśle według przepisu byłby bardziej kremowy, ale zapewniam, że i ze zwykłym białym serem wychodzi pyszny - delikatny, wilgotny, wręcz soczysty, a do tego bardzo dobrze daje się kroić. Wierzch można ozdobić owocami lub tartą czekoladą - ja jeszcze lekko ciepły posypałam groszkami czekoladowymi, które pod wpływem temperatury nieco się roztopiły i przykleiły do ciasta.
czwartek, 18 listopada 2010

Bagietki na zakwasie



Kolejny już przepis na bagietki, tym razem na zakwasie. Z chrupiącą skórką, miękkim i wilgotnym wnętrzem, o dosyć wyrazistym smaku. Niektórzy twierdzą, że to bagietki "jak z Paryża". Nie mam porównania, ale są bardzo smaczne :-)
wtorek, 16 listopada 2010

Bahama Mama Carrot Cake




I znowu ciasto marchewkowe. Tym razem bez masy, ale z dodatkami - ananas, wiórki kokosowe, orzechy, rodzynki...
A to wszystko jeszcze z delikatnie piernikową nutą, za sprawą przypraw korzennych. Gdy tylko zobaczyłam ten przepis u Majanki, od razu wiedziałam, że prędzej, czy później z niego skorzystam. Wyszło "później", ale w końcu doczekał się. Ciasto było (już go nie ma, jakby ktoś pytał ;-) bardzo smaczne - wilgotne, aromatyczne, z całą gamą różnych smaków. Jedyne, co bym w nim zmieniła (a dokładniej zmniejszyła), to ilość oleju, bo wydało mi się trochę za tłuste.
środa, 10 listopada 2010

Muffiny z syropem klonowym i orzechami



Dawno nie było u mnie muffinów. Skusiłam się na te z bloga Edysi, bo lubię wszystko, co orzechowe :-) Dodatek syropu klonowego też mi pasuje - kiedyś już piekłam muffiny z jego użyciem i bardzo mi smakowały. Te wyszły jeszcze lepsze, bo bardziej wilgotne w środku, a jak dla mnie to duża zaleta. Proporcje składników dostosowałam do ilości swoich foremek (w oryginale 20-24).
czwartek, 4 listopada 2010

Zakręcone bułeczki z serem



Na początku wydawało mi się, że ciasto wyszło jakby za gęste, za tłuste i słabo wyrastało (nie było też mowy o ponownym wyrastaniu już uformowanych bułek). Nic to, pogodziłam się z faktem, że tym razem bułeczki z moim ulubionym serowym nadzieniem będą "gniotowate" i, że pewnie w recepturze pojawił się jakiś błąd ;-) Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i uciesze, bułeczki wyszły wspaniałe ! Nie takie typowo drożdżowe - lekkie i puszyste, bardziej krucho-drożdżowe, ale naprawdę bardzo smaczne i nawet na drugi dzień zachowały świeżość.
środa, 3 listopada 2010

Bułki wrocławskie




Bułka wrocławska - ta nazwa przynajmniej niektórym z Was na pewno jest znana i kojarzona. Ja do tych osób nie należę, choć możliwe, że jadłam w dzieciństwie taką bułkę nawet o tym nie wiedząc (u nas w domu każda długa bułka zawsze była nazywana batonem). Nie wiem, czy jest to wersja zbliżona do oryginału, ale smaczna. Najlepsza oczywiście tuż po upieczeniu, a na drugi dzień można z niej zrobić np. tosty francuskie lub 'bread pudding', do którego przymierzam się już od bardzo dawna, tylko jakoś nigdy nie zostaje mi wystarczająca ilość bułki :-)
poniedziałek, 1 listopada 2010

Ciasto marchewkowo-cukiniowe




Ostatnio na blogach króluje dynia, a u mnie... coś innego, ale chociaż pasuje kolorem. Nie wyrabiam się, przepisy wstawiam z dużym poślizgiem i dlatego już jakiś czas temu postanowiłam zrezygnować z udziału w akcjach kulinarnych (nawet w tych ulubionych, żeby było sprawiedliwie).

A zatem dzisiaj proponuję ciasto marchewkowo-cukiniowe. Piekłam już samo marchewkowe i z cukinią (obydwa bardzo mi smakowały), ale dwóch w jednym jeszcze nie próbowałam. Aż do tej pory. Ciasto wyszło bardzo smaczne, mocno wilgotne i korzenne, choć ja znacznie zmniejszyłam ilość przypraw. W oryginale to ciasto powinno być okrągłe i składać się z trzech placków, ja jednak upiekłam jeden duży i przekroiłam na połowę. Masy też zrobiłam tylko połowę, dlatego wyszło jej dosyć mało, ale mi to pasowało. Przy okazji dodam, że według oryginalnego przepisu do masy daje się aż 5 szklanek cukru pudru. Ja dałam mniej niż połowę, bo chciałam uzyskać krem, a nie lukier, ale Wy zrobicie jak będziecie uważali :-)
czwartek, 28 października 2010

Chleb kielecki



Bardzo zaciekawił mnie ten przepis na chleb kielecki z Weekendowej Piekarni po godzinach. Nigdy wcześniej nie piekłam niczego na ziemniaczano-maślankowym zaczynie i nie mogłam się doczekać, kiedy spróbuję efektu końcowego. A ten przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - chlebek okazał się fantastyczny ! Miał cienką skórkę, wilgotny, dosyć zwarty, ale sprężysty miąższ i cudowny smak. Zakochałam się w nim od pierwszego upieczenia ;-)
piątek, 22 października 2010

Bułeczki z miodem na maślance


 
Te bułeczki są po prostu cudowne ! Mięciutkie, pulchniutkie i wilgotne w środku. Mało tego, na drugi dzień wcale nie tracą wiele ze swojej świeżości i są równie smaczne jak w dniu pieczenia.
Przepis pochodzi z bloga Gosii99, a dodam, że będzie więcej przepisów pochodzących z tego źródła, bo autorka już od jakiegoś czasu bardzo celnie trafia w mój gust :-)
piątek, 15 października 2010

Kokosowa drożdżówka z owocami



Ciasto drożdżowe z owocami zatopionymi w masie kokosowej, a to wszystko posypane kruszonką. Czy potrzeba coś jeszcze dodawać ? Dla mnie pycha ! Przepis znalazłam na tej stronie, tylko dostosowałam go do wymiarów mojej blaszki i zmieniłam parę szczegółów.
piątek, 8 października 2010

Bułki kubańskie (Cuban Bread)


Cuban bread jest chlebem tylko z nazwy i żeby nie wprowadzać nikogo w błąd , ja nazwałam go bułką. Od razu muszę dodać , że bardzo puszystą bułką. Te oryginalne (ze sklepu) są czasami tak napowietrzone , że aż puste w środku - nam to jednak nie przeszkadza , bo i tak je lubimy ;-) Natomiast domowy 'cuban bread' oczywiście różni się od sklepowego , ale też jest bardzo smaczny. Piekłam go już dwa razy - musiałam przecież zużyć cały zaczyn ;-) Pierwszy raz wyrastał w cieple , a drugi w lodówce i muszę przyznać , że ten "lodówkowy" jest smaczniejszy - ma bardziej wilgotne wnętrze. Przepis pochodzi z tej strony.


Zaczyn:
- 3/4 łyżeczki drożdży suszonych
- 1/3 szkl. ciepłej wody
- 1/3 szkl. mąki chlebowej

Dzień przed pieczeniem wymieszać wszystkie składniki zaczynu , zaczynając od rozpuszczenia drożdży w wodzie. Przykryć folią i wstawić do lodówki na 24 godziny.

Ciasto:
- 2 opakowania suszonych drożdży (4 i 1/2 łyżeczki)
- 1 łyżka cukru
- 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody
- 3-4 łyżki smalcu lub tłuszczu roślinnego (typu "Planta"), o temp. pokojowej
- 1 łyżka soli
- 4-5 szkl. mąki chlebowej (lub zwykłej)
- 1/2 zaczynu

W dużej misce rozpuścić drożdże z cukrem i 3 łyżkami wody. Zostawić na 5-10 minut , aż mikstura zacznie bąbelkować , a następnie dodać tłuszcz , resztę wody i połowę zaczątka (resztę można przechowywać w lodówce przez kilka dni albo zamrozić). Wymieszać , dodać sól oraz stopniowo dosypywać mąkę (po jednej szklance). Powinno powstać na tyle gęste ciasto , żeby łatwo je było zagniatać rękoma. Wyłożyć na stolnicę i wyrabiać 6-8 minut , aż będzie gładkie i elastyczne (w razie potrzeby podsypywać mąką). Włożyć do naoliwionej miski , przykryć i zostawić w cieple do wyrośnięcia na ok. 45 minut - jeśli potrzeba dłużej (do podwojenia objętości).
Wyrośnięte ciasto uderzyć z góry w celu odgazowania , wyłożyć na stolnicę i podzielić na 3-4 równe części. Z każdej z nich uformować długą bułkę (jak bagietka), ułożyć na blasze w dużych odstępach (ja użyłam formy bagietkowej) , przykryć zwilżoną ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę w cieple lub na kilka godzin w chłodnym miejscu (może być lodówka , ale wtedy bułki raczej nie podwoją objętości i trzeba potrzymać je potem jeszcze jakiś czas w cieple).
Wzdłuż , po środku każdej wyrośniętej bułki położyć gruby , namoczony w wodzie sznurek (pominęłam to). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st.C i piec ok. 30 minut. Bułki powinny pozostać dosyć blade i wydawać głuchy odgłos przy stukaniu palcami. Lekko ostudzić i usunąć sznurki - powstanie wtedy ozdobny rowek.

piątek, 1 października 2010

Ciastka brzoskwinie


Odkładałam zrobienie tych ciasteczek już od dawna. A one coraz bardziej kusiły swoim atrakcyjnym wyglądem. Aż w końcu "nadejszła" ta "wiekopomna chwila" i upiekłam je. I choć ograniczyłam się do połowy porcji , to i tak wykonanie zajęło mi dosyć dużo czasu. Jednak wcale nie żałuję , bo ciasteczka wyszły przepyszne ! Pierwszego dnia były lekko twardawe , ale już na drugi dzień , po leżakowaniu w zamkniętym pojemniku , zrobiły się cudownie mięciutkie. Mój m-żonek oczywiście wolałby , żeby nadzienie było z dżemem , ale takie też mu smakowało. W sumie to fajny pomysł , więc może następnym razem z niego skorzystam ;-) Przepis pochodzi z tego bloga.


Składniki:
- 4 jajka
- 250 ml oleju
- 250 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 500 g + 4 łyżki mąki

Jajka zmiksować z cukrem i wanilią. Dodać olej , a potem 4 łyżki mąki i proszek do pieczenia , dokładnie wymieszać. Masę odstawić na 1 godzinę (temp. pokojowa) , a następnie dodać 500 g mąki i wymieszać ręką lub drewnianą łyżką. Ciasto powinno być miękkie i może wydawać się zbyt klejące , ale w sumie nie powinno sprawić większych trudności podczas formowania. Gdyby jednak za bardzo kleiło się do rąk , można dosypać nieco mąki (tylko troszeczkę) albo natłuścić dłonie olejem. Ciasto nabierać łyżeczką i formować w dłoniach kuleczki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na dużej blasze wyłożonej pergaminem i piec w temp. 180 st.C przez 15-20 minut (ciastka NIE powinny się zarumienić).
Upieczone i ostudzone ciasteczka wydrążyć od spodu (najłatwiej "wwiercać się" łyżeczką). Okruszki zachować do nadzienia.

Nadzienie:
- 1 słoik "Nutelli"(lub gęstego dżemu , marmolady)
- okruszki z ciasteczek
- ew. zmielone orzechy włoskie (pominęłam)

Dodatkowo:
- 1 szkl. mleka
- czerwony i żółty barwnik spożywczy
- cukier

Nutellę wymieszać z okruszkami (dodawać stoniowo , żeby masa nie była zbyt gęsta) , napełniać otwory w ciasteczkach , a także rozsmarowywać cienko po brzegach. Sklejać po dwa ciasteczka tworząc brzoskwinkę.
Mleko wlać do dwóch małych miseczek - do jednej dodać 2 krople barwnika żółtego , a do drugiej czerwonego (jeśli wolicie intensywniejszy kolor , należy dodać więcej barwnika). Ciasteczka zanurzać kolejno w jednej i drugiej miseczce (należy to robić szybko , żeby ciastka nie nasiąkły) , a następnie obtaczać w cukrze. Układać na tacy do wyschnięcia , a potem przełożyć do szczelnie zamkniętego pojemnika.

Uwagi:
Z podanej porcji wychodzą 4 duże blachy pojedynczych ciasteczek. Ja robiłam z połowy porcji i wyszło mi 35 gotowych "brzoskwinek".

czwartek, 23 września 2010

Ciasto z brzoskwiniami i pianką


Na pierwszy rzut oka to ciasto bardzo przypomina sernik z brzoskwiniami. I w sumie ma z nim wiele wspólnego , bo składa się z dwóch warstw tartego ciasta kruchego , pianki i brzoskwiń. Jednak pod względem smaku różni się znacznie , bo w miejscu masy serowej występuje tutaj budyń. Gdybym miała wybierać pomiędzy tymi dwoma ciastami to oczywiście wybrałabym sernik (choć ciasta budyniowe też lubię), ale , że sera akurat nie miałam , a zostałam obdarowana dosyć dużą ilością brzoskwiń , to postanowiłam wypróbować ten oto przepis. Próba była całkiem udana , a ciasto smaczne :-)

Składniki :

- 2 i 1/2 szkl. mąki

- 5 jajek (białka oddzielnie)

- 1 kostka margaryny

- szczypta soli

- 2 łyżki cukru

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 2 budynie śmietankowe

- 1 puszka brzoskwiń

- 1/2 szklanki cukru pudru (dodałam trochę więcej)


Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą , posiekać z margaryną , a następnie dodać cukier (2 łyżki) oraz żółtka i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na dwie równe części i włożyć na 2 godziny do lodówki lub na pół godziny do zamrażalnika.
Jedną część ciasta zetrzeć na tarce na blachę (u mnie 23 x 33 cm) , lekko przygnieść i piec wstępnie ok. 7-8 minut w temp. 180 st.C.
Ugotować budyń w mniejszej ilości mleka niż zwykle (ok. 750 ml) i posłodzić do smaku (chyba , że był już z cukrem). Gorący wylać na podpieczone ciasto. Na wierzchu ułożyć pokrojone brzoskwinie , przykryć pianą ubitą z białek z cukrem pudrem (ja dodatkowo dodałam jeszcze 1 łyżkę mąki ziemniaczanej i trochę soku z cytryny) , a na koniec posypać drugą częścią startego ciasta. Piec około 40 minut.
sobota, 18 września 2010

Brigadeiro


Słodkie kuleczki rodem z Brazylii. W smaku najbardziej przypominają mi... "krówki" , tyle , że kakaowe ;-) Skorzystałam z przepisu znalezionego na tym blogu , ale następnym razem wypróbowałabym inną wersję , z dodatkiem kakao zamiast "Nesquicka" , bo (w przeciwieństwie do tego drugiego) nie jest ono słodzone , a deserek i tak jest bardzo słodki za sprawą skondensowanego mleka.


Składniki:
- 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego
- 150 g "Nesquicka" (albo zamiast tego , w innej wersji: 3 łyżki kakao + 1 łyżka masła)
- czekoladowa posypka do obtaczania

Składniki wymieszać w garnuszku i podgrzewać często mieszając. Gotować na małym ogniu do momentu , aż masa trochę zgęstnieje (uwaga: łatwo się przypala) , a podczas mieszania będzie widać dno garnka (kilkanaście minut). Gotową masę przelać do talerza (można go wcześniej wysmarować masłem) i przestudzić na tyle , żeby nie była gorąca. Nabierać łyżeczką i formować kulki w natłuszczonych masłem dłoniach. Obtaczać w posypce czekoladowej i układać w malutkich papilotkach.


czwartek, 16 września 2010

Czeski chleb wiejski


Aż trudno mi uwierzyć , że jest to przepis na chleb czeski. A to dlatego , że w składnikach nie ma ani odrobiny kminku , który to Czesi uwielbiają dodawać do swoich chlebów. Jest mi to jednak na rękę , bo i tak pominęłabym go ;-) I niech nikt nie próbuje mnie przekonywać , że chleb z kminkiem smakuje lepiej - nie dla mnie. No , ale tu i tak kminek nie występuje , więc nie ma co się dłużej nad nim rozwodzić.
Ogólnie bardzo lubię chleby z przewagą mąki pszennej i małym dodatkiem mąki żytniej , dlatego byłam pewna , że i ten przypadnie mi do gustu. Nie myliłam się. Chleb czeski jest bardzo smaczny , a do tego nieskomplikowany. Za przepis dziękuję
Gosii99, właścicielce bloga "Moje ekspresje kulinarne".

Składniki:
- 1/2 szklanki zakwasu żytniego (150g)
- 1 szklanka ciepłej wody
- 1 łyżeczka suszonych drożdży
- 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej chlebowej
- 3/4 szklanki mąki żytniej jasnej
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Około 12 godzin przed rozpoczęciem pieczenia należy wyciągnąć zakwas z lodówki i odświeżyć.

Wlać wodę do dużej miski, dodać drożdże, mąkę żytnią , pszenną i sól , wymieszać. Następnie wlać zakwas i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Ciasto wyrabiać przez około 8 minut, aż zrobi się jednolite i elastyczne (w razie potrzeby dosypać mąki lub dolać odrobinę wody). Następnie przykryć i odstawić na 10 minut. Po upływie tego czasu ponownie wyrabiać przez 7 minut.
Ciasto przełożyć do natłuszczonej oliwą miski, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 2 - 2 i 1/2 godziny. Następnie podzielić na dwie części (ja tego nie robiłam ) , uformować bochenki, delikatnie przykryć folią plastikową i pozostawić do podrośnięcia na 1 - 1 i 1/2 godziny.
Piec na rozgrzanym wcześniej kamieniu lub blaszce, w 218 st.C przez około 30-40 minut, aż chlebki zrobią się rumiane (wraz z chlebem do piekarnika należy wsunąć naczynie żaroodporne wypełnione 3/4 szklanki wody). Przed pieczeniem bochenki możemy naciąć kilka razy ostrym nożem.

środa, 8 września 2010

Chlebek bananowy z mango


Lubię takie wilgotne ciasto-chlebki. Ten jest z bananami i mango , ale w smaku jednak dominuje banan. Do tego jeszcze dodatki w postaci rodzynków i orzechów oraz przyprawy: cynamon i gałka muszkatołowa. Tym razem nie dałam orzechów , bo akurat nie miałam , a m-żonek i tak woli rodzynki , ale następnym razem nie odpuszczę , bo uwielbiam je w tego typu wypiekach (zresztą nie tylko w takich ;-) Przepis wypatrzyłam na stronie Ireny i Andrzeja , którzy to już od jakiegoś czasu wędrują z widelcem przez kuchnie obu Ameryk.

Składniki:
- 1 kostka masła
- 1 i 1/4 szkl. brązowego cukru
- 3 jajka
- 3 szkl. mąki z proszkiem do pieczenia (dałam zwykłą mąkę i 3 czubate łyżeczki proszku)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
- 1 i 1/2 szkl. rozgniecionych widelcem bananów
- 1 małe rozgniecione mango (moje nie było aż tak mocno dojrzałe , więc najpierw pokroiłam je na drobne kawałeczki , a potem co się dało rozgniotłam widelcem)
- 1 szkl. jasnych rodzynek (dałam ciemne)
- 1/2 szkl. posiekanych orzechów włoskich (tym razem nie dawałam , ale polecam)

Miękkie masło utrzeć z cukrem na puszystą masę , dodając po jednym jajku.
Mąkę wymieszać z solą , cynamonem i gałką muszkatołową , a rozgniecione banany z mango. Następnie owocowe puree dodać do suchych składników , wymieszać , wsypać orzechy i rodzynki. Na koniec dodać do tego masę maślaną i wszystko razem jeszcze raz dokładnie wymieszać. Ciasto wyłożyć do dwóch natłuszczonych , podłużnych foremek (u mnie 12 x 22 cm , ale węższe byłyby lepsze) i piec w temp. 180 st.C przez 50-60 minut.
niedziela, 5 września 2010

Muffiny z ricottą i czekoladą


Jak zapewne już wiecie , bardzo lubię serowe wypieki. Z tym , że dotyczy to typowego sera białego. Z ricottą miałam do czynienia tylko raz. W ramach eksperymentu zastąpiłam nim twaróg w cieście i... uznałam , że jednak brakuje mi tego kwaskowatego posmaku. Tak oto serek ricotta poszedł w odstawkę na długi czas , czyli aż do momentu , kiedy trafiłam na ten przepis na muffiny. Moje jak widać nie wyszły takie wyrośnięte i rumiane , ale to chyba dlatego , że za bardzo rozrzedziłam ciasto. W przepisie było zaznaczone , żeby tak zrobić , gdyby ciasto wyszło za gęste , ale teraz wydaje mi się , że ono właśnie takie miało być - gęstsze niż na typowe muffiny , a ja... no , cóż , sami wiecie ;-) Niemniej jednak muffinki wyszły bardzo smaczne i baaardzo puszyste. Zostało mi jeszcze sporo ricotty , więc albo znajdę jakiś nowy , ciekawy przepis albo zrobię powtórkę - i to nie jedną !

Składniki na 10-12 sztuk:
- 1 jajko
- 75 ml oleju
- 150 g sera ricotta
- 200 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 130 g cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 50 g gorzkiej czekolady (dałam 100 g groszków czekoladowych , półsłodkich)

Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 st.C. Czekoladę połamać na drobne kawałki. Jajko roztrzepać z olejem , wanilią i ricottą. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, szczyptą soli i cukrem , połączyć z masą serową. Dodać czekoladę i wymieszać. Gdyby ciasto było za gęste, dolać trochę mleka lub soku z pomarańczy. Blachę na muffinki wysmarować tłuszczem lub wyścielić papilotkami i nałożyć ciasto. Piec około 20 minut.
piątek, 3 września 2010

French-Style Dinner Rolls


Dawno nie było u mnie "nowych" bułek. Postanowiłam zatem wypróbować któryś z zachowanych przepisów. Wybór padł na bułeczki w stylu francuskim , znalezione na blogu Gosii99. Zazwyczaj do wypieków drożdżowych potrzebuję więcej mąki niż podaje przepis , tym razem jednak ciasto wyszło mocno za gęste. Dlatego też zwiększyłam ilość płynów w poniższej recepturze , ale tylko trochę (w praktyce dolewałam "na oko") , więc możliwe , że trzeba będzie jeszcze więcej dolać albo od razu na początku zmniejszyć ilość mąki o jakieś 100 g , a potem ewentualnie dosypać w razie potrzeby.
Mimo trudności bułeczki wyszły bardzo smaczne. Rzekłabym nawet , że jedne z lepszych , jakie do tej pory piekłam :-)

Składniki na 8-10 sztuk:
- 570 g mąki pszennej (na początek można dać 500 g , a potem ew. dosypać resztę)
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 opakowanie suszonych drożdży (7 g)
- 3/4 szkl. ciepłej wody
- 1/2 szkl. letniego mleka
- 1 łyżeczka cukru

Mąkę przesiać i wymieszać z solą.
Drożdże rozpuścić w 1/4 szkl. wody wraz z cukrem i odstawić na 15 minut.
Do mąki dodać miksturę drożdżową i mleko. Zacząć wyrabiać, stopniowo dodając resztę wody. Całość wyrabiać około 10 minut. Ma powstać gładkie, miękkie i elastyczne ciasto (dolać jeszcze wody , jeśli wyjdzie zbyt gęste lub dosypać resztę mąki , jeśli za rzadkie). Miskę natrzeć odrobiną oliwy (lub oleju) przełożyć do niej ciasto, przykryć folią i odstawić na 2 godziny.
Po upływie tego czasu, ciasto wyjąć na oprószony mąką blat, podzielić na 8 -10 części i pozostawić na 5 minut. Następnie z każdej części uformować owalną bułeczkę. Wszystkie ułożyć na blaszce i odstawić na 30 minut do wyrośnięcia. Następnie drewnianym patyczkiem (rączką od łyżki lub kantem dłoni) w każdej bułeczce zrobić wgłębienie, przyciskając patyczek prawie do spodu (starając się przy tym, aby ciasto nie pękło ) i odstawić na kolejne 15 minut. Przed włożeniem do piekarnika bułeczki można z wierzchu lekko spryskać wodą. Piec przez około 20 -30 minut (w zależności od wielkości) w 180 st.C. Studzić na kratce.

czwartek, 2 września 2010

Ciasto z cukinii


Do tej pory piekłam tylko jeden rodzaj ciasta z użyciem świeżych warzyw - było to ciasto marchewkowe (swoją drogą bardzo dobre). Postanowiłam zatem spróbować innego warzywa , a mianowicie cukinii. Nie było to wcale odkrywcze , bo na ten pomysł ktoś już wpadł dawno temu , tylko ja jak zwykle się ociągałam (a przepis w notatniku prawie wyblakł ;-) Ale do rzeczy. Ciasto wyszło bardzo smaczne - aromatyczne i mocno wilgotne , czyli takie jak lubię. Do tego jeszcze kawałeczki rozpuszczonej czekolady i rodzynki (czy co tam sobie życzycie).
P.S. Ostatnio widziałam gdzieś przepis na ciasto z burakami. Hmmm... :-)

Składniki:
- 1 duża cukinia (po starciu 2 szkl.)
- 3 jajka
- 1 szkl. cukru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 szkl. oleju
- 2 szkl. mąki
- szczypta soli
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- po ok. 1/2 szkl. do wyboru: rodzynków , posiekanych orzechów lub czekolady (groszków czekoladowych) albo wszystko razem (u mnie rodzynki i czekolada)

Cukinię obrać i zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Jajka ubić z cukrem , dodając stopniowo olej. Połączyć z cukinią i cynamonem. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i solą , dodać rodzynki (orzechy , czekoladę), wymieszać z ciastem. Wyłożyć do podłużnej formy (u mnie 12 x 22 cm) i piec w temperaturze 200 st.C przez ok. 1 godzinę.

piątek, 27 sierpnia 2010

Pecan Pie


'Pecan pie' to bardzo popularny w USA placek. Najczęściej na spód daje się proste kruche ciasto (moje jest dodatkowo z orzechami) , a masę robi się baaardzo słodką. I chociaż ta słodycz akurat tutaj mi nie przeszkadza , to w tym przepisie masa nie jest zbyt przesłodzona , taka rzekłabym w sam raz. M-żonkowi ciasto smakowało , a to już dobrze , bo upiekłam je specjalnie na jego życzenie ;-) Przepis pochodzi z tej strony.


Spód:
- 1 i 1/2 szkl. mąki
- 1/2 szkl. cukru
- 1/2 szkl. orzechów pekan
- 1/2 kostki masła (125 g)
- 1 żółtko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Mąkę wymieszać z cukrem i zmielonymi pekanami. Posiekać z zimnym masłem , dodać żółtko i wanilię. Powinna powstać "gruba" kruszonka. Tak przygotowane ciasto wcisnąć do tortownicy (23-26 cm średnicy) formując ok. 5 -centymetrowy rant. Piec w temp. 200 st.C przez 7-8 minut (na złotobrązowy kolor). Ostudzić przed nałożeniem nadzienia.

Masa:
- 1/4 kostki masła
- 1/3 szkl. cukru
- 2 łyżeczki mąki
- 3 jajka
- 1 szkl. jasnego (lub ciemnego) syropu kukurydzianego
- 1 i 1/2 łyżki słodkiej śmietanki
- 1 łyżeczka ekstraktu wnailiowego

- 1 szkl. orzechów pekan (połówek)

Rozpuszczone masło połączyć za pomocą miksera z cukrem. Dodawać mąkę i po jednym jajku (ubijać na małych obrotach - chodzi o to , żeby masa była tylko "roztrzepana", a nie faktycznie ubita). Dodać resztę składników i miksować , aż masa połączy się (nie za długo).
Orzechy wysypać na podpieczone ciasto. Na to ostrożnie wylać przygotowaną masę (orzechy powinny wypłynąć na wierzch). Piec w temp. 180 st.C przez 45-50 minut , aż masa się zetnie.
Podawać ciepłe , po około 10-minutowym studzeniu , lub zimne. Do krojenia należy używać bardzo ostrego noża , bo orzechy będą nam w tym "przeszkadzały".

Uwagi:
Ciasto kruche najlepiej przygotować za pomocą 'food processora', wtedy nie trzeba wcześniej mielić orzechów.
Użyłam ciemnego syropu kukurydzianego (w oryginale jasny), który jest trochę słodszy , dlatego też zmniejszyłam ilość cukru w masie do 2 łyżek.

środa, 25 sierpnia 2010

Ciasto jogurtowe z kokosową kruszonką


Tak się składa , że znowu jest akcent kokosowy. Nie , nie mam aż takiej fazy na kokos - przepis jest zaległy ;-)
Ciasta jogurtowe bardzo lubię , o kruszonce już nawet nie wspomnę. W tym przepisie jednak pominęłabym kokos w cieście (wyszło jakby za gęste i zbyt suche) lub dodała trochę mniej mąki. Ogólnie jednak ciasto było smaczne i szybkie do przygotowania. Można do niego wykorzystać różne owoce - u mnie akurat truskawki , ale śliwki (teraz chyba jest na nie sezon) też będą pasowały. Przepis pochodzi z
tego bloga.

Składniki:
- 4 jaja
- 180 g cukru
- 300 g jogurtu naturalnego
- 400 g mąki
- 50 g wiórków kokosowych (następnym razem pominęłabym je albo zmniejszyłabym trochę ilość mąki))
- 1 mały proszek do pieczenia (ok. 3 łyżeczki)
- odrobina ekstraktu waniliowego (dodałam od siebie)

- 400 g dowolnych owoców (u mnie truskawki)

Jaja ubić z cukrem na puszystą masę , nastepnie dodać jogurt, wiórki kokosowe , mąkę i proszek do pieczenia , dobrze wymieszać. Ciasto wyłożyć na blachę wyłożoną pergaminem.

Kokosowa kruszonka:
- 100 g mąki
- 80 g wiórków kokosowych
- 80 g masła
- 50 g cukru pudru

Masło roztopić , dodać resztę składników i zagnieść kruszonkę.

Na ciasto wyłożyć owoce i posypać kruszonką. Piec ok. 40 minut w 175 st.C.

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Kokosowa krajanka z dżemem (Coconut Jam Slice)


Bardzo lubię kruche ciasta z dżemem. Uwielbiam kokos. W wyniku połączenia jednego i drugiego , po prostu musiało powstać pyszne ciasto. Do popołudniowej kawy lub herbaty... czego chcieć więcej ;-) Przepis znaleziony na tym blogu.

Ciasto kruche:
- 1 i 1/4 szkl. mąki
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 3 łyżki cukru
- 125 g zimnego masła
- 1 żółtko

Na wierzch:
- 1/2 szkl. dżemu truskawkowego (lub innego ulubionego)

- 1/2 szkl. cukru
- 2 jajka + 1 białko
- 3 szkl. wiórków kokosowych
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 łyżka skrobi kukurydzianej (lub ziemniaczanej)
- sok z cytryny (dałam 1 łyżkę)


Przygotować ciasto kruche. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia , solą , cukrem i posiekać z masłem (najwygodniej w 'food processor'ze). Następnie dodać żółtko i zagnieść jednolite ciasto. Rozłożyć je na blaszce (u mnie 23 x 33 cm , ale może być mniejsza) wyścielonej pergaminem. Piec w temp. 180 st.C przez ok. 15 minut (aż brzegi lekko się zarumienią). Studzić ok. 5 minut i posmarować dżemem.

Jajka , białko , cukier , wanilię , skrobię i sok z cytryny zmiksować razem. Dodać wiórki kokosowe i wymieszać. Masę rozłożyć równo na dżemie , lekko przyciskając łyżką. Całość piec 30-35 minut.



czwartek, 19 sierpnia 2010

Mini-serniczki z owocami


To już czwarty wypiek z ciastem fillo i jeszcze nie mogę go skończyć (wciąż zostało kilka arkuszy do wykorzystania). Zainspirowana poniekąd sernikiem z chałwą , postanowiłam zrobić takie oto mini-serniczki. Lekkie serowo-owocowe w chrupiących gniazdkach z ciasta fillo. Po wystygnięciu zrobiły się w nich na środku dołki , które aż się prosiły , żeby napełnić je bitą śmietaną - pycha ! :-)


Składniki na 12 sztuk:
- 2 x 4 arkusze ciasta 'phyllo' (fillo)
- 3-4 łyżki rozpuszczonego masła

- 300 g tłustego sera białego
- ok. 4 łyżki cukru (do smaku)
- 2 jajka
- 1/2 szkl. słodkiej śmietanki
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- odrobina ekstraktu waniliowego (lub dowolnego aromatu)
- owoce (truskawki , wiśnie , maliny...)
- ew. bita śmietana do dekoracji

Jeden arkusz ciasta fillo posmarować masłem , przykryć drugim arkuszem , znowu posmarować , potem trzeci tak samo i czwartym przykryć całość (już nie smarować). Tak przygotowane ciasto pokroić na 6 kwadratów i włożyć do foremek muffinkowych , dociskając do dna i boków (wystające rogi zostawić). W ten sam sposób przygotwać kolejną porcję ciasta i włożyć do pozostałych sześciu foremek.
Zmielony ser utrzeć z cukrem i żółtkami , dodać sok cytrynowy i ekstrakt waniliowy. Na koniec wymieszać z ubitą pianą z białek i śmietanką (też ubitą). Masę serową rozłożyć do 12 foremek z ciastem , na wierzchu poukładać pokrojone owoce (nie za dużo). Piec w temp. 180 st.C przez ok. 30 minut.
Po ostudzeniu serniczki prawdopodobnie zapadną się na środku - powstałe dołki można udekorować bitą śmietaną.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Ciastka z M&M's


Kolorowe ciasteczka z czekoladowymi groszkami M&M's. Jeżeli wyjdą bardziej "rozlane" niż moje , to jeszcze lepiej , bo u mnie ciasto wyszło trochę za gęste. Dzieciom na pewno przypadną do gustu , a zapewne i nie tylko dzieciom ;-)

Składniki:
- 1/2 kostki masła
- 3/4 szkl. brązowego cukru
- 1/4 szkl. białego cukru
- 1/2 szkl. śmietany
- 1 duże jajko
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 szkl. mąki (niepełne)
- 1/2 łyżeczki sody
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/4 szkl. groszków "M&M's" (najlepiej w wersji mini)
- 1/2 szkl. posiekanych orzechów włoskich

Miękkie masło ubić z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodawać śmietanę , wanilię i jajka. Osobno wymieszać mąkę z sodą i solą , dodać do masy. Na koniec wsypać groszki , orzechy i wymieszać. Nabierać łyżką ciasto i układać na nienatłuszczonej blasze w dość dużych odstępach. Piec w temp. 180 st.C przez ok. 15 minut.
Ciastka przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.