środa, 10 czerwca 2009

Niemieckie bułeczki (Brötchen)


Czy pisałam już , że mam "szczęście" do mało precyzyjnych przepisów ? Ktoś inny na moim miejscu pewnie od razu taki przepis by pominął , ale nie ja. Zawsze jest coś , co sprawia , że dana receptura wydaje mi się interesująca i choć nie wszystko mi się w niej zgadza , to próbuję i kombinuję - do skutku albo do znudzenia ;-) To jednak bardziej teraz dotyczy historii pewnego chleba , ale o tym napiszę innym razem , bo ciągle go rozpracowuję.
Jeśli zaś chodzi o same bułeczki , to było moje pierwsze podejście i właściwie jedyny problem jaki się pojawił , to ilość wody (w oryginale jest tylko 35 ml - to zapewne "błąd w druku"). Poniżej podałam w przybliżeniu 135-235 ml , bo sama użyłam tak ok. 170 ml , ale moje ciasto mogło by być nawet trochę rzadsze (na początku założyłam , że chodzi o 135 ml). Ogólnie z tymi bułeczkami nie ma zbyt wiele pracy , tylko , że ciasto dość długo wyrasta i trzeba je w międzyczasie 2 razy odgazować. Za to efekt końcowy nie powinien Was rozczarować. Dzięki temu , że przed pieczeniem bułeczki smaruje się białkiem (z dodatkiem mleka) są one wyjątkowo chrupiące , a jednocześnie mięciutkie w środku. Przepis pochodzi z tego bloga.

Składniki:
- 280 g mąki
- 30 g mleka w proszku*
- 135-235 ml ciepłej wody
- 3 g suszonych drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli

Do posmarowania:
- 1 białko
- 2 łyżki mleka

Drożdże wymieszać z wodą i cukrem , wlać do mąki i zostawić na 10 minut. Dodać mleko w proszku i wymieszać (jeśli ciasto jest za gęste , dolać wody). Następnie wsypać sól i wyrabiać , aż będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do lekko natłuszczonej miski , przykryć folią i zostawić w cieple do wyrośnięcia na 45 minut. Lekko odgazować , boki założyć do środka formując kulę i włożyć do miski na kolejne 45 minut. Ponownie odgazować , złożyć i zostawić do wyrośnięcia (tym razem na trochę dłużej , jeśli potrzeba), aż podwoi swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 6-8 kawałków (w oryginale 12 , ale to chyba na bardzo malutkie bułeczki) i uformować owalne kształty. Układać na blasze wyłożonej pergaminem , przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na około 40 minut (do podwojenia objętości).
Białko lekko ubić z mlekiem , posmarować bułeczki , na wierzchu każdej z nich naciąć nożyczkami krzyżyk. Piec w temp. 220 st.C. przez około 18 minut (na złoto-brązowo). Studzić na kratce kuchennej.

* Gdybym nie miała mleka w proszku , zamieniłabym wodę na mleko płynne.

14 komentarzy:

  1. Cudownie apetyczne!:)Ale musiało pachnieć!Twoich sąsiadów to skręca ,jak czują te zapachy:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam piec buleczki! na pewno sie skusze :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Evenko, kolejne pyszne i piękne bułeczki w Twoim wykonaniu!:)) Takie puszyste i pyszne.
    Mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buleczki bardzo lubimy, zwlaszcza takie sliczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają MEGA pysznie:), ale chyba narazie nie mam wystarczającego doświadczenia, żeby się za nie zabrać;) Co do ilości wody:może chodziło o 350 ml?:)albo nie, może to za duzo...

    OdpowiedzUsuń
  6. to dobrze, ze sie nie poddajesz:) Buleczki sa piekne! Warto bylo rozpracowac ten przepis

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Wam i tym bardziej cieszę się , że "było warto" :-)
    Z tą wodą to jeszcze postaram się sprecyzować ilość , jak do tego dojdę , ale na pewno nie chodziło o 350 ml , bo mąki jest tylko 280 g ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. PIękne puszyste bułeczki! Nieprecyzyjne przepisy też mają swój urok - pozwalają na naszą inwencję twórczą. Jak coś nie wyjdzie, to sie powtórzy, a jak wyjdzie - to satysfakcja podwójna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Evenka ,masz talent :))) Bułeczki w twoim wykonaniu niezwykle urodziwe
    Bardzo mi się podobają i te

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiac , dziękuję :-) Z tymi przepisami to w sumie masz rację , tylko czasem trochę się denerwuję , kiedy przepis jest napisany "byle jak" , że połowy trzeba się domyślać ;-)

    Margot , a Ty jak zwykle mnie zawstydzasz ;-))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają pysznie i bardzo kusząco:) podobają mi się te nacięcia. ja też ostatnio próbowałam zrobić nacięcia nożyczkami, ale jakoś mi nie wyszły. Tylko bułki bardzo się uśmiały, z mojej nieporadności;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Atinko , dziękuję :-) Nacięcia nożyczkami mają tę zaletę , że w ogóle wychodzą , nożem by się raczej nie udały ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bułeczki super-jak łezki.
    Szkoda,że ja nie mam takiego szczęścia;(

    OdpowiedzUsuń
  14. :-)) Ja chyba jednak wolę konkretne przepisy , a poeksperymentować można z każdym ;-)

    OdpowiedzUsuń