wtorek, 19 lutego 2008

Bagietki francuskie


Co prawda nie wypiekam ostatnio żadnych słodkości , ale za to testuję nowe przepisy na pieczywo (z niedawno zakupionej książki). Dzisiaj proponuję bagietki francuskie. Sposób wykonania może nie należy do najprostszych (ciasto trzeba kilkakrotnie składać) , ale nie jest też specjalnie trudny. Ja jednak popełniłam jeden błąd , który dostrzegłam dopiero wpisując przepis. Otóż składniki podane były zarówno w gramach jak i kubkach - skupiłam się na kubkach nie podejrzewając , że mogą być one mniejsze niż typowa szklanka (250 ml). Na szczęście bagietki i tak wyszły pyszne - chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku :-) Podejrzewam , że zrobione ściśle według przepisu byłyby jeszcze bardziej puszyste i delikatne , ale o tym przekonam się dopiero następnym razem.

P.S. W przepisie podaję tylko w gramach , żeby nie "mieszać" tymi kubkami ;-)


Składniki:
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- 115 g delikatnej mąki francuskiej
- 2 łyżeczki soli
- 15 g świeżych drożdży (dałam 1 i 1/2 łyżeczki suszonych)
- 525 ml letniej wody (na początek radzę dać mniej , a potem ew. dolać resztę)

Mąki i sól przesiać razem. Drożdże rozpuścić w wodzie (w dużej misce) , stopniowo dodawać połowę mieszanki mąk i soli , aż składniki dobrze się połączą. Miskę przykryć folią i pozostawić w temperaturze pokojowej na ok. 3 godziny albo do momentu , aż ciasto urośnie prawie 3 - krotnie i powoli zacznie opadać. Następnie dodawać stopniowo resztę mąki , przełożyć na blat lekko posypany mąką i wyrabiać przez 8 - 10 minut (ciasto powinno być miękkie i wilgotne). Włożyć do lekko wysmarowanej olejem miski i przykryć folią (także posmarowaną olejem) i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Kiedy ciasto urośnie prawie dwukrotnie - uderzyć z góry , żeby opadło , wyłożyć na lekko posypany mąką blat i podzielić na 3 równe części. Z każdej z nich uformować kulę , a następnie prostokąt o wymiarach ok. 15 x 7,5 cm. Dłuższy bok prostokąta złożyć od dołu do góry (1/3 całości) , a następnie tyle samo z góry na dół (tak jak się składa papier listowy) , dociskając lekko do dołu. Końce zlepić. Składanie powtórzyć 2 lub 3 razy. Jeśli trzeba , po każdym składaniu zostawić ciasto na kilka minut , żeby odpoczęło , a dzięki temu unikniemy rozrywania ciasta przy formowaniu prostokątów. Następnie każdą z trzech przygotowanych bagietek rozciągnąć na długość 33 - 35 cm. Na dużej blasze rozłożyć ściereczkę kuchenną , posypać mąką i ułożyć na niej bagietki (w dość dużych odstępach). Następnie bagietki przysunąć do siebie w ten sposób , aby pomiędzy nimi powstały fałdy ze ściereczki , oddzielające je i tworzące jednocześnie "formę" do wyrastania (najlepsze do tego celu byłyby specjalne podłużne koszyczki). Przykryć lekko naoliwioną folią i pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 45 - 60 minut. W międzyczasie nagrzać piekarnik do temp. 230 st.C. Bagietki "stoczyć" ze ściereczki na blachę (mnie się ta sztuczka za bardzo nie udała , więc musiałam jeszcze trochę poczekać , aż bagietki się "wyprostują") , w dużych odstępach. Używając ostrego noża naciąć bagietki kilka razy ukośnie. Blachę umieścić w górnej części piekarnika , wnętrze piekarnika spryskać wodą , piec 20 - 25 minut na złoty kolor. Piekarnik spryskać jeszcze dwukrotnie podczas pierwszych 5 minut pieczenia.

24 komentarze:

  1. Piękne są te bagietki. Widac,ze chrupiące :) Az pachnie normalnie :) Wyobrazam sobie ich zapach i smak. Pozdrowionka :)
    Ps. A kiedy bedzie cos slodkiego u Ciebie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam bzika na punkcie pieczenia chleba,bułek ,bagietek itp
    Oczywiście już sobie skopiowałam przepis i zaraz jak zjemy chleb co dziś napiekłam zrobię te ,bo tak ślicznie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Majanko :-)

    A odpowiadając na Twoje pytanie: prawdopodobnie tuż po Wielkanocy , chyba , że będzie to jakaś potrawa na słodko , wtedy wcześniej , ale to już w "Dodatku kulinarnym" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Margot , zauważyłam , że wolisz takie drożdżowe wypieki , więc najbliższe przepisy będą dedykowane dla Ciebie :-)
    P.S. Mała podpowiedź: następny przepis będzie z wykorzystaniem 1 kubka (sama nie wiem ile to dokładnie jest) surowego ciasta na bagietki , więc może przy okazji... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Evenka dobrze zauważyłaś
    Czyli mam sobie zostawić 1 szklanke surowego ciasta?!
    A tą dedykacją ,bardzo mnie rozczuliłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. :-))

    Ja sobie zostawiłam i miałam już gotowe do następnego wypieku. Nie jest to konieczne , bo podany jest też na to oddzielny przepis , ale skoro i tak piekłam bagietki , to przy okazji "uszczknęłam" trochę gotowego ciasta ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapomniałam dodać , że takie surowe ciasto można przechowywać w lodówce (nakryte folią) do 2 dni , a w zamrażalniku do 1 miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Evanko
    proszę napisz ile tej maki najpierw mam dodać (ta część co ma rosnąć 3 godziny)Bo w przepisie jest tylko ,żeby dodać mąkę z solą ,a po tych trzech godzinach resztę mąki
    Jak te mąki podzielić?

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od paru miesięcy obiecują sobie, że w końcu zrobię bagietki i pitę. I jakoś ciągle brakuje mi czasu i motywacji... A Twoje znowu zachęciły mnie do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Margot , zgubiłam słowo "połowę" - już dopisałam i dziękuję za zwrócenie uwagi :-)

    Casiu , ja też tak czasem mam ;-) Oby zachęta okazała się skuteczna :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. No i teraz wszystko jasne :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Evenko, a skad wzielas "delikatna make francuska"?

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuchareczko , no właśnie... nie wzięłam , choć zapisałam tak , jak podaje źródło ;-)
    W Stanach ogólnie jest kiepski wybór , jeśli chodzi o mąkę , więc użyłam zwykłej pszennej , ale podejrzewam , że najbardziej zbliżona do francuskiej byłaby tortowa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Upiekłam
    Nie obyło się z pewnymi wpadkami ,bo albo źle zważyłam mąkę ,albo za dużo wlałam wodę bo musiałam trochę dosypać mąki
    Ale efekt końcowy to chrupiąca skórka i mięciutki miąższ
    Evanko dziękuję za przepis

    OdpowiedzUsuń
  15. Margot , najważniejsze , że wynik końcowy był zadowalający :-)
    A następnym razem zważę mąkę , zamiast odmierzać szklankami i zobaczę co z tego będzie ;-)

    P.S. Do Pain Polka dokładnie zważyłam mąkę (nie trzeba było dosypywać , tylko tyle , co oprószyć blat) i wyszło idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Evanko z trzech bagietek ostał mi się kawałek ,to chyba świadczy jak smakowita jest

    OdpowiedzUsuń
  17. To mi się podoba :-))
    A świeże są najlepsze , więc nie ma co zostawiać na drugi dzień (ja mam małą rodzinkę , więc jedną bagietkę zamroziłam) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten ostatni kawałek sfotografowałam
    na cin cin w wątku o pieczeniu wspólnym chleba jest

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam Arabesko!

    Nie wiem co zrobiłem źle ,bo otrzymałem bardzo rzadkie ciasto. O jakimkolwiek formowniu kuli lub prostokąta można zapomnieć. Mąkę odważyłem wagą ,wodę również awyszła mi gęsta śmietana , która rozlała się na stolnicy. Czy na pewno 525ml wody to nie za dużo na 615g mąki?

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepis podałam dokładnie według źródła. Sama często mam problem z gęstością ciasta i muszę dosypywać więcej mąki. Robię to tak często , że już nawet nie wspominam o tym w przepisach , bo mam wrażenie , że tylko u mnie tak wychodzi ;-) Kiedyś dołączyłam do "weekendowej piekarni" piekąc bułki. U większości ciasto wyszło takie , jak powinno , a u mnie było wręcz rzadkie. Doszłam więc do wniosku , że to wina mojej mąki.
    Następnym razem po prostu dodaj więcej mąki. Ciasto ma być raczej klejące , że trzeba mocno podsypywać mąką , ale nie powinno być rzadkie.

    OdpowiedzUsuń
  21. P.S. Przejrzałam komentarze i okazuje się , że ten problem już się pojawił , więc może dodam do przepisu jakąś notatkę na ten temat.

    OdpowiedzUsuń