niedziela, 7 września 2008

Babeczki truflowe


Do tego przepisu przymierzałam się od bardzo dawna. Na zdjęciu (w gazetce Ciasta domowe) babeczki wyglądały bardzo zachęcająco , ale wydawało mi się , że za dużo z nimi roboty , żeby potem miały zniknąć w mgnieniu oka. I rzeczywiście , trzeba się z nimi trochę "pobawić" , ale są tak syte , że na deser jedna wystarczy , a dwiema to już można nawet się najeść. No , ale rzecz najważniejsza... Te babeczki to po prostu poezja smaku ! Nie można ich ot , tak po prostu zjadać , trzeba się nimi delektować :-) Wyobraźcie sobie delikatne migdałowe ciasteczko , posmarowane pyszną masą czekoladową , a to wszystko przykryte jeszcze skorupką z czekolady...


Z podanej porcji wychodzi około 20 babeczek.

Ciasteczka:
- 3 białka
- 125 g cukru
- 200 g mielonych migdałów
- 50 g mąki

Z białek ubić pianę. Powoli dodawać cukier , ciągle ubijając , aż całkowicie się rozpuści. Zmielone migdały wymieszać z mąką , dodać do ubitej piany.
Masę nałożyć do szprycki z gładką końcówką (ja użyłam innej). Na blasze wyłożonej pergaminem wycisnąć placuszki (u mnie bardziej przypominały stożki i myślę , że tak jest lepiej) o średnicy ok. 4 cm (mniej więcej na szerokość 3 palców ;-) Piec 15 - 20 minut w temperaturze 200 st.C. , następnie wyłożyć na kratkę kuchenną do ostygnięcia.

Masa:
- 150 g półsłodkiej czekolady
- 2 łyżki winiaku (pominęłam)
- 3 żółtka
- 125 g masła
- 100 g cukru pudru

Polewa:
- 200 g półsłodkiej czekolady
- ew. lukier (kilka łyżek cukru pudru wymieszać z odrobiną mleka lub wody)

Czekoladę (150 g) połamać do małego garnuszka i razem z masłem (ew. także z winiakiem) rozpuścić na parze (wstawić do większego garnka z gotującą się wodą). Garnuszek zdjąć z pary , domieszać cukier puder i żółtka. Gdy masa będzie już na tyle gęsta , żeby "trzymać się kupy" , obficie smarować nią ciasteczka. Wstawić do lodówki , żeby stężała. Następnie oblać babeczki rozpuszczoną na parze czekoladą i ewentualnie ozdobić gęstym lukrem.
Babeczki należy przechowywać w lodówce.

Upieczone ciasteczka:


Posmarowane masą czekoladową:


I gotowe:


24 komentarze:

  1. ta czekolada na babeczkach bardzo mi sie podoba. Chetnie zjadlabym taka babeczke:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Evenko, no więc, tak jak proponujesz, wyobrażam sobie to ciastko, ten migdałowy środek i czekoladową czapeczkę... Smaczne fotki skutecznie mi w tym pomagają. :) I tak sobie myślę, że... smaczne...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Evenko wyglądają rewelacyjnie! Chętnie bym się jedną poczęstowała:-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Evenko podziwiam Twój zapał, wytrwałość i systematyczność...:)

    Te ciasteczka, zresztą wszystkie ciasta z bloga, już w szczególności przekładańce wyglądają zawsze pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Evenko, one są fantastyczne! Zjadłabym nawet 10 ! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dałabyś rady ;-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, bardzo dawno temu robiłam właśnie te ciasteczka z przepisu gazetowego :). Pyszne są :) I bardzo fajnie Ci się udały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O , jest ktoś , kto dokładnie wie o czym piszę ;-) W porównaniu z tymi "gazetowymi" babeczkami , to moje wyszły trochę bardziej kosmate (nie miałam cierpliwości , żeby je dokładnie ugłaskać) , ale dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne... Aż się głodna zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Evenko - nie nadążam za tymi Twoimi pysznymi wypiekami:) Następny przepis w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te babeczki proponuję zrobić poza kolejnością ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Samo słowo "migdałowe" już mnie zachęciło ! Uwielbiam marcepanowe słodkości i wszystkie podobne przysmaki :)
    Ciasteczka śliczne !

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne ślimaczki ;)
    Uwielbiam ciastka które smakują tak dobrze jak wyglądają, a te babeczki na pewno takie są.

    OdpowiedzUsuń
  14. Smakują nawet lepiej niż wyglądają ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamierzam zrobić te babeczki, ale mam jedno pytania:
    co to za czekolada półsłodka? Jakaś specjalna to jest? Czy może być np. mleczna Wedel

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekolada półsłodka to taka... słodko-gorzka ;-) Inaczej mówiąc , to taka pośrednia pomiędzy mleczną (słodką) a czarną (gorzką). Można ją oczywiście zastąpić dowolną , wedle uznania.

    OdpowiedzUsuń
  17. hm, a czy gdybym zmieszała gorzką z mleczną, byłoby dobrze?

    Moja przygoda z kuchnią jest krótka, póki co próbuję robić jakieś łatwiejsze ciasteczka,
    te smacznie wyglądają ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej pysznosci dzieki za przepis upieklam i znikly od razy czary czy co?

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak to już bywa z tymi babeczkami , że trzeba się przy nich trochę napracować , a potem szybko znikają ;-)
    Cieszę się , że smakowały :-)

    OdpowiedzUsuń