poniedziałek, 19 stycznia 2009

Pączki II


Karnawał w pełni , a to czas , w którym nie może zabraknąć pączków (przynajmniej u mnie). Tym razem skorzystałam z przepisu z tej strony i miały to być pączki wzorowane na popularnych w USA Krispy Kreme Doughnuts. Może niezupełnie takie wyszły (to jednak nie był powód do zmartwienia , bo te oryginalne są wyjątkowo słodkie i chciałam je zrobić głównie dla m-żonka , który je uwielbia) , niemniej jednak były bardzo smaczne i na pewno będę jeszcze wracała do tego przepisu :-)


Składniki na ok. 18 pączków:
- 1 szkl. mleka
- 1/4 kostki masła
- 1/3 szkl. cukru
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżka suszonych drożdży
- 2 jajka
- szczypta startej gałki muszkatołowej
- 3 i 1/2 szkl. mąki

Mleko zagotować , zdjąć z ognia , rozpuścić w nim masło , 1 łyżeczkę cukru i sól. Ostudzić. Dodać drożdże , gałkę muszkatołową , resztę cukru , ubite jajka i połowę mąki (przesianej). Dobrze wymieszać (najlepiej mikserem) i dodać resztę mąki. Gdy składniki dobrze się połączą wyrabiać około 5 minut (ciasto będzie dosyć klejące). Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1 - 1 i 1/2 godziny.
Wyrośnięte ciasto można rozwałkować i wcinać foremką typowe 'doughnuts' czyli pączki z dziurką albo zrobić nadziewane konfiturą lub dżemem. Wybrałam tę drugą opcję , ale nie wałkowałam ciasta , tylko urywałam po kawałku , formowałam w dłoniach kulkę , rozpłaszczałam i nakładałam do środka odrobinę dżemu , starając się szczelnie potem połączyć brzegi (jeśli są słabo sklejone , to po wyrośnięciu robi się szczelina i dżem wypływa podczas smażenia pryskając przy tym gorącym olejem - lepiej starać się tego uniknąć ;-)
Uformowane pączki , ułożone na lekko oprószonej mąką ściereczce , przykryć delikatnie drugą ściereczką (chyba , że w pomieszczeniu jest naprawdę ciepło , to nie trzeba) i zostawić do wyrośnięcia na 30 - 45 minut. Tłuszcz rozgrzać do temperatury ok. 185 st.C. (tym razem skorzystałam z termometru) i smażyć porcjami pączki po 2-3 minuty z każdej strony (Uwaga: pierwsze pączki mogą wyjść zbyt przypieczone , ale następne już powinny być dobre). Usmażone pączki wyjmować na papierowy ręcznik do odsączenia. Jeszcze ciepłe polukrować.

Lukier:
- ok. 1 szkl. cukru pudru
- odrobina ekstraktu lub aromatu waniliowego
- woda lub mleko (mniej niż 1/4 szkl.)
- szczypta soli

Wszystkie składniki wymieszać , uważając przy tym , żeby nie dolać zbyt dużo płynu , bo potem trzeba dosypywać cukier puder dla uzyskania odpowiedniej konsystencji.

33 komentarze:

  1. Evenko, żadna, nawet najlepsza cukiernia na świecie nie powstydziłaby się takich pączków! cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękne! Karnawał już trwa i czas upiec...ja jeszcze nie piekłam, ale zabiorę sie niedługo, bardzo mnie Twoje pączusie zacheciły! pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. O matttko! jakie cudne paczki! chetnie bym sie poczestowala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej jakie one piekne, jak kupne:) Nigdy nie robilam paczkow

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Wam !
    Wiem , że z pączkami jest dosyć dużo roboty , ale ile potem satysfakcji i rozkoszy dla podniebienia... Przynajmniej raz w roku warto się poświęcić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Evenko, są prześliczne!!! Doskonałe, równiusie, gładziutkie, cudowne! Podziwami Twoje kulinarne wyczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jakie paczki ,,śliczne to tak za mało powiedziane

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj , no... bo się zarumienię ;-))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne, oj piekne te paczki, zaslinilam ekran przez ciebie, a nie moge takich cudeniek piec bo mam meza chora babcie u siebie w domu, , ktora nie je jajek:( ani mieska:(( To ja jeszcze popatrze na te paczki, ok? Moze mi przejdzie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Agatko , współczuję... Ech , żeby tak można było najeść się oczami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Evenko, jakie cudenka sliczne! Och, jak dawno nie jadłam pączków , a zjem dopiero w tłusty czwartek,ale się pooblizuję patrząc na Twoje.
    Są sliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. komu jeszcze wyszły te piękne pączuszki? mam zamiar zrobić , na co muszę uważać? czy to trudne? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Evenko:)
    Piekne pączki , jestem pod wrażeniem .
    Właśnie ostatnio myślałam o upieczeniu pączków, może skorzystam z twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję :-)

    Majanko , to jakieś Twoje postanowienie , że dopiero w tłusty czwartek pozwolisz sobie na pączki ? ;-)

    Kuchareczko , polecam :-)

    Anonimowemu komentatorowi/ce mogę jedynie poradzić , żeby nie zaparzać drożdży , bo ciasto nie urośnie , pozwolić ciastu , a potem pączkom dobrze wyrosnąć i nie smażyć w zbyt gorącym tłuszczu , bo będą z wierzchu za mocno przypieczone , a w środku nadal surowe. I to chyba na początek wszystko - samodzielne zrobienie pączków wcale nie jest takie trudne :-)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Evenko, nie wiem,czy postanowienie, ja po prostu nie jem nigdy pączków. Jakoś tak. Jem jedynie w Tłusty Czwartek :)
    Miłego dnia :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i masz rację - tak jak niektóre potrawy je się tylko w wigilię , tak i tłusty czwartek powinien być wyjątkowy. Jednak dla mnie to zbyt wielka pokusa , żebym miała czekać cały rok ;-) Moja zasada to: jeść pączki , kiedy tylko ma się na nie ochotę (oczywiście wszystko z umiarem) , a w tłusty czwartek obowiązkowo ;-))

    OdpowiedzUsuń
  17. W Tłusty Czwartek to i 3 zjem ;) hi hi hi;) Za cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię pączków, ale te twoje wyglądają bardzo zachęcająco. Na jednego bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Evenko , przepiękne pączki ! Równiutkie , wysmażone w sam raz - idealne po prostu :)
    Obiecuję sobie , że zrobię w końcu pączki - mam zamiar usmażyć je we frytkownicy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham paczki, :) piękne, a z marmoladą moje ulubione. I gdzie ja znajdę teraz pączki o tej godzinie? :))))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję bardzo :-)

    Aklat , kto wie , może byś je nawet polubiła ;-)

    Abbro , to taka niezbyt duża porcja (w oryginale wszystko było podwójnie) , w sam raz na pierwszą próbę ;-)

    Notme , a nie mogłaś zajrzeć tu wcześniej ? ;-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Pączki..pączki..pączki.
    Uwielbiam!
    Chyba muszę się w końcu wziąć za ich robienie!
    www.waniliowachmurka.blox.pl,wpadniesz?- Będzie mi barrrdzo miło:)!

    OdpowiedzUsuń
  23. Już od jakiegoś czasu do Ciebie "wpadam" , tylko nie komentuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdybym wiedziała to bym się na jakiegoś pączusia jeszcze załapała. ;)
    Nie ale tak na prawdę to nie mogłam, zniknęłam na troszkę okrutne choróbsko mnie złapało, ale już jest lepiej. :)

    Pozdrawiam!

    Pączki super nie mogę przestać na nie patrzeć. :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj , to zdrówka życzę ! :-)

    A u mnie wczoraj były świderki , a właściwie to jeszcze są , ale już nie takie świeżutkie i mięciutkie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Evenko, nie mogę się na te pączki napatrzeć. Są tak piękne i równiutkie, i...ach! Tak uwielbiam pączki, że gdyby nie zdrowy rozsądek - to pewnie jadłabym codziennie. Z tym, że ja boję się sama przyrządzić domowe, po pierwsze dlatego, że wciąż i wciąż mam wrażenie, że to pracochłonne, a po drugie (i to nawet ważniejszy powód) zwyczajnie się obawiam, że mając w domu cały talerz - jadłabym, aż do ostatniego (to byłoby straszne!).;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Małgoś , dziękuję :-)
    Pracy z nimi tylko troszkę więcej niż ze zwykłymi bułeczkami drożdżowymi , bo na końcu trzeba te pączki usmażyć (zamiast wstawić do piekarnika i mieć z głowy) ;-) I nie bój się o swój niepohamowany apetyt - po trzecim pączku będziesz już jeść tylko oczami ;-))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale pączki! :) Pikne!

    Evenko, jeszcze pytanie z innej beczki, jak przenosiłaś bloga z wordpress do blogspota mogłas importować zawartosć starego bloga do nowego automatycznie?

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję :-)
    A co do bloga... Niestety musiałam przenosić każdą notkę osobno , przy czym wszystkie komentarze przepadły. Mogłam zachować całą zawartość bloga (i zrobiłam to) , ale blogspot nie ma opcji zaimportowania z innego bloga (no , chyba , że od tamtej pory coś się zmieniło).
    Czyżbyś zamierzała opuścić blox-a ? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dzięki za odp :)
    Tak, ale ciii...to jeszcze tajemnica ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ode mnie nikt się nie dowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Upiekłam te pączusie i stwierdzam ,że są przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja już obejrzałam je u Ciebie i stwierdzam , że cudnie Ci wyszły , a to nadzienie adwokatowe... mmm... :-)

    OdpowiedzUsuń