sobota, 9 maja 2009

Bagietki II


Bardzo dobry przepis znaleziony na tej stronie. Co prawda nie użyłam "mąki króla Artura" , ale bagietki i tak wyszły iście królewskie ;-) Chrupiące na zewnątrz , mięciutkie i wilgotne w środku. Nawet na drugi dzień były smaczne i wciąż wilgotne , o sprężystym miąższu. Polecam!


Starter:
- 1/2 szkl. letniej wody
- 1 szkl. mąki pszennej (zwykłej lub chlebowej)
- 1/16 łyżeczki drożdży instant (dosłownie szczypta)

Dobrze wymieszać wszystkie składniki , przykryć i zostawić w temp. pokojowej na około 14 godzin (najlepiej na noc).

Ciasto właściwe:
- cały 'starter'
- 1 łyżeczka drożdży instant lub zwykłych suszonych
- 1 szkl. letniej wody (przy użyciu mąki chlebowej dodać jeszcze 2 łyżki wody)
- 3 i 1/2 szkl. mąki pszennej (zwykłej lub chlebowej)
- 1 i 1/2 łyżeczki soli

Drożdże rozpuścić w wodzie (jeśli używamy drożdży instant , należy wsypać je bezpośrednio do mąki). Połączyć wszystkie składniki ciasta i dobrze wyrobić (ręcznie , mikserem lub w maszynie do chleba). Ciasto powinno być miękkie , elastyczne , ale nadal trochę klejące się do rąk. Przykryć folią i zostawić do wyrośnięcia na 3 godziny , lekko odgazowując je i odwracając co 1 godzinę.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na lekko natłuszczony lub posypany mąką blat. Podzielić na 3 części , każdą z nich lekko spłaszczyć formując owalny kształt. Przykryć naoliwioną folią i zostawić na 15 minut.

Każdy kawałek ciasta złożyć wzdłuż na połowę , docisnąć brzeg , całość lekko spłaszczyć i ponownie złożyć na połowę , dociskając brzeg.

Ułożyć łączeniem do dołu i delikatnie rolować rozciągając bagietkę na długość blachy. Gotowe bagietki ułożyć w formie do bagietek (jeśli ktoś oczywiście posiada) albo pomiędzy złożonymi ściereczkami posypanymi mąką , najlepiej od razu na blasze wyłożonej pergaminem lub lekko natłuszczonej

(moja blacha nie jest bardzo szeroka , więc pod koniec wyrastania włożyłam pomiędzy bagietki paski natłuszczonej folii aluminiowej , żeby zabezpieczyć je przed sklejeniem się).

Przykryć natłuszczoną folią i zostawić do wyrośnięcia na 60-90 minut. Bagietki powinny dość dobrze wyrosnąć , ale nie podwoić objętości (przegapiłam ten moment i moje wyrosły trochę za mocno).
Piekarnik nagrzać do temp. 230 st.C. Tuż przed włożeniem do piekarnika wyjąć ściereczki , a wyrośnięte bagietki obficie spryskać ciepłą wodą i ostrym nożem zrobić po 3 ukośne nacięcia na każdej z nich. Piec około 25 minut , aż dosyć mocno się zrumienią.

20 komentarzy:

  1. Evenko, świetne! Przeczytałam przepis i stwierdzam, ze - o dziwo - nie są trudne :) Zapisuję! Zwł., że widać, że mają sliczny miąższ, taki jak lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny miąższ i ten kolor skórki złocisty... Miło popatrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne bagietki!
    Ja nie wiem kiedy Wy wszystkie piekące różnego rodzaju pieczywko znajdujecie na to czas...

    OdpowiedzUsuń
  4. To wyzej pisałam ja, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o, wygladaja o niebo lepiej niz z piekarni! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają pysznie, na sobotnie leniwe śniadanie jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję :-)
    Bagietki rzeczywiście nie są trudne , tylko potrzeba czasu na ich wykonanie (ja jeszcze go mam Edysiu , ale niedługo to się zmieni ;-)
    Doskonałe na "leniwe śniadanie" , podwieczorek , czy kolację. Można je też zamrozić - po rozmrożeniu będą prawie jak świeże , tylko , że już nie chrupiące :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dostojne te bagietki!!

    OdpowiedzUsuń
  9. przepis sobie zapisze,bo bagietki bardzo lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba nie zorientowałabym się, że nie pochodzą z piekarni. wyglądają genialnie, evenko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie sliczne te bagietki Evenko! Cudownie wypieczone, mniam!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się ten przepis podaba, no i świetna instrukcja wykonania ;),zapisuję do wypróbowania:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kuchareczko , dziękuję i zachęcam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. k sie zastanawiam czy nic z tymi sciereczkami sie nie stanie w trakcie pieczenia ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Z rozpędu nie dopisałam w przepisie (zaraz to poprawię) - ściereczki tuż przed włożeniem blachy do piekarnika , trzeba oczywiście wyjąć :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. hihihi, tak tez myslalam ze sie je wyjmuje:) milej niedzieli zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za zwrócenie uwagi , już sobie wyobrażam te komentarze , gdyby ktoś upiekł bagietki razem ze ściereczkami ;-))
    Wzajemnie !

    OdpowiedzUsuń
  18. tak tez myslalam ze zapomnialas dodac zeby wyjac sciereczki:) W kazdym badz razie bagietki wyszly przepyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już je sobie u Ciebie obejrzałam - pięknie wyszły :-)

    OdpowiedzUsuń