środa, 16 października 2013

Francuski chleb na zakwasie (French Country Bread)



Z okazji Światowego Dnia Chleba (World Bread Day) upiekłam francuski chleb na zakwasie według Daniela Leadera. Z chrupiącą skórką, wilgotnym, a zarazem sprężystym środkiem, o wspaniałym smaku.
Kiedy piekę w domu taki chleb jak ten, bywa, że tuż po wystygnięciu zjadamy pół bochenka na raz. No i jak tu nie piec ? ;-)




Zaczyn:
- 1/4 szklanki zakwasu żytniego
- 3/4 szklanki wody
- 3/4 szklanki mąki pszennej


Wszystkie składniki wymieszać razem. Przykryć i odstawić na 6 -12 godzin.


Ciasto właściwe:
- 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej
- 1/4 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1/4 szklanki mąki żytniej
- 1 i 1/2 łyżeczki soli
- 1 szklanka ciepłej wody *
- cały zaczyn z dnia poprzedniego


Zaczyn, wodę i wszystkie mąki połączyć razem. Odstawić na 20 minut.

Następnie dodać sól i dobrze wyrobić na jednolite, elastyczne ciasto (powinno lekko się lepić, ale utrzymywać nadany mu kształt). Włożyć do miski i odstawić do wyrośnięcia na około 2 i 1/2 do 3 i 1/2 godziny (w zależności od mocy zakwasu i temperatury pomieszczenia).

Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części (ja nie dzieliłam). Uformować bochenki i umieścić w formach keksowych (wyłożonych papierem) lub dobrze obsypanych mąką koszykach do wyrastania.

Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na około 1 i 1/2 godziny (bochenki powinny prawie podwoić swoją objętość).

Na spód piekarnika wstawić blachę z 1 szklanką wody (para nada wypiekowi piękny, rumiany kolor i skórka będzie bardziej chrupiąca).

Bochenki naciąć kilka razy ostrym nożem i przełożyć na dobrze rozgrzany kamień ( 230 st.C).

Piec w 230 st.C przez 15 minut, a następnie obniżyć temp. do 200 st.C i piec przez 20-25 minut (po zmniejszeniu temperatury wyciągnęłam blachę, w której wcześniej była woda).

*Zależnie od gęstości zakwasu, wilgotności mąki i innych czynników, nieraz potrzeba mniej wody niż podaje przepis, dlatego zazwyczaj nie wlewam od razu całej, tylko stopniowo, a potem, w razie potrzeby dolewam resztę .

 

Przepis znaleziony u Gosii99.

18 komentarzy:

  1. Boski. Zrobimy na pewno:
    )Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyrośnięty z chrupiącą skórką, idealny! Idę też zrobić chleb na zakwasie bo narobiłaś mi ogromnego apetytu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Evenko, boski ten chlebek! Wygląda obłędnie.
    Śliczne ma wnętrze.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny chleb, wygląda apetycznie i chrupiąco! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. alez on rewelacyjnie wyglada!!!!!!!!!! zakochalam sie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Wam :-)

    P.S. Nie wiedziałam, że na moim blogu można się nawet zakochać - fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam ten chleb i uwielbiam go, jest przepyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A lovely loaf with a perfect crumb. Dziękujemy za udział w Dniu Chleba Świata 2013.

    OdpowiedzUsuń
  9. en chlebuś jest pyszny, wiem bo piekłam:) .... uwielbiam takie dziury w chlebie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Skorzystałam z przepisu, chlebuś wyszedł pyszny ☺

    OdpowiedzUsuń
  11. Wlasnie upiekłam tylko dodałam troche ziaren słonecznika- chlebek pyszny pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Pyszny. Wilgotny miąższ z dużymi dziurkami i chrupiąca skórka. Mniam... Połowy chleba już nie ma 😉


    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie,
    czy może ciasto chlebowe wyrastać w dużym naczyniu żaroodpornym, w którym będzie potem pieczony?

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że tak, tylko trzeba je wyścielić papierem do pieczenia - tak będzie bezpieczniej. Kiedyś piekłam chleb z innego przepisu, właśnie w naczyniu żaroodpornym, ale posmarowanym jedynie olejem. Bochenek tak się zapiekł na ściankach naczynia, że nie mogłam go oderwać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też miałam taką przygodę, ale zapieczone było całe naczynie, więc chlebek wyjadło się łyżką, a reszta wylądowała w koszu wraz z naczyniem. :-)

      Usuń
    2. Chleb to pół biedy, ale naczynia szkoda. Trzeba było zalać wodą, żeby odmokło :-)

      Usuń
  15. A zakwas jak zrobić.....?😔😔😔

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wczoraj pisałam odpowiedź na podobne pytanie, więc zacytuję ją poniżej:

      Z przepisem na zakwas zwlekam już tak długo, że chyba ktoś powinien dać mi w końcu za to kopa ;-)
      A póki co polecam sposób Mirabbelki (Małgorzaty Zielińskiej):
      „Stara metoda mówi, ze należy mąkę i wodę dodawać porcjami, co 24 godziny. Garść mąki, najlepiej razowej, mniej więcej 100g mieszamy gruntownie z letnią wodą, aby otrzymać dość gęstą papką konsystencji ciasta na racuchy, bądź kwaśnej śmietany. To wszystko zostawiamy w cieple (optymalnie byłoby w pobliżu grzejnika). Co 12 godzin dobrze jest tę papkę dokładnie wymieszać, tak, aby pokazały się pęcherzyki powietrza, znowu przykryć i odstawić w spokoju. Każdego dnia dodawać garść mąki i trochę wody, do uzyskania konsystencji jak wyżej i tak przez 4-5 dni.
      Optymalna temperatura do rozwoju zakwasu to miedzy 25° a 30° C. W niższej zakwaszanie trwa dłużej, czasami zupełnie się nie udaje; w wyższej zaś fermentacja jest zazwyczaj wstrzymana.
      Świeżo wyhodowany zakwas używamy od razu do upieczenia pierwszego chleba, zostawiając małą ilość (50-100g) która będzie naszym „starterem” albo mówiąc po polsku zaczątkiem do następnych wypieków.
      Tę pozostawioną ilość należy przechowywać w lodówce w szklanym słoju, lekko przykrytym. Używając go potem, skracamy sobie czas oczekiwania na nowy zakwas przy następnym pieczeniu o ok. 2 dni.”

      Usuń